Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Perełko jesteś obrzydliwa

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
major sedes
Pisarz domowy
Posty: 113
Rejestracja: ndz 02 gru 2012, 12:54
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Perełko jesteś obrzydliwa

Postautor: major sedes » ndz 06 paź 2013, 16:48

„Perełko jesteś obrzydliwa”

Tego wieczoru ognisko dogasało, mgły z bagien nachodziły nad polanę, żaby zaczęły rechotać, świerszcze zamilkły, totem na wzgórzu stał niewzruszony. Jeszcze nie wiedziałem dumny czy skromny, wstydliwy czy skryty.
Szaman spojrzał przelotnie na totem w oddali i zaczął mocno dmuchać w żar ogniska.
- Wszystko dobrze by się skończyło mój przyjacielu.- Odezwał się szaman.
Nawet gdybyś tego nie zrobił tak rychło, to sytuacja, jaka by przez to powstała zmusiłaby cię do tego. To była konieczność, dobrze zrobiłeś.
W tym momencie ogień rozpalił się na dobre. A w sercu moim zapłonęło pytanie:, dlaczego szaman jest taki pewny?
- Skąd wiesz, że nie było innej rady, szamanie?
- Znam Twoją sytuacje i problem przyjacielu. Z tego, co mi powiedziałeś, wiadome mi, że miałeś na przyrodzeniu chorobę, zaiste niefortunne to miejsce. Zobacz na ten totem na wzgórzu to jest właśnie fallus, mały bóg tego świata, a ty z nim walczyłeś, lecz czy wygrałeś?
- Nadal z nim walczę, szamanie lub, gdy zasnę zapominam o wojnie.
- Nie potrzebnie robisz z naszego boga przeciwnika- powiedział szaman i usiadł w pozycjo lotosu, ze skrzyżowanymi nogami. -Ja i ludzie ze wzgórza kochamy go i wielbimy, ubóstwiamy jego grę, która trwa przez wieczność. Nie możesz walczyć z totemem, który symbolizuje ową witalność, którą mamy także w sercu. Znachor zrobił swoje i wyciął Ci to, naprawdę dobra robota, precyzyjna, należą się mu gratulacje. Przyrodzenie masz zdrowe. Czego byś chciał więcej?- Zapytał szaman nieco zdziwiony.
- Chciałbym mieć uzdrowione serce żeby kochać całym sobą i kochać nasz totem. Wiele miłości straciłem przed operacją, wstydziłem się i ukrywałem. Wiele zainteresowanych dziewcząt nie widziało we mnie atrakcyjnego chłopaka.-Powiedziałem wylewnie szamanowi w oczy. Jego oczy były jak dwie studnie chłonęły wszystko jakby były wklęsłe nie wypukłe.
- Nic nie da się usunąć z duszy na trwałe.- Mówi szaman.- Jesteśmy całością a wszystko czego się pozbywamy jest wyrzeźbione w naszym totemie. Co rusz nowe historie zapisujemy w formie rzeźby. Masz tam swoje miejsce mój przyjacielu. I możesz kochać tak jak chcesz.
- To by znaczyło, że jest także macieżą, i że w naturze nic nie ginie.- Odpowiedziałem szamanowi prawie jak równy jego mądrości.- A co z demonami szamanie? Jeden z nich, najpiękniejsza, nawiedza mnie we snach i przewiduje moją przyszłość mówiąc mi tak jak ty, co by było gdybym nie wyzdrowiał. Źle mówi. Czarno to widzi. Mówi, że mam rąbnięte życie gdyż urodziłem się z problemem i mało tego, mówi, że gdyby jakaś kobieta to widziała byłoby po mnie, już bym się nie podniósł z tego ciężaru na sercu.
- Przyjacielu, demony na totemie są najniżej. U samego szczytu jednak jest głowa i są skrzydła. Taka nasza mądrość. Wertykalna. W życiu rośniemy i wzbijamy się wzwyż a tam na szczycie jest sama dobroć. Pokochasz kobietę nie demona. Choć owszem są też te demoniczne. Na to uważaj.
- Ale te demony są poetkami, a na to nie ma mocnych. Ta, która do mnie przyszła w nocy powiedziała, że to, co miałem na przyrodzeniu to była perła.
- To był kulisty rak na prąciu wielkości perły i byłyby z tego same tylko kłopoty gdyby się rozrósł. Pamiętaj o głowie na szczycie totemu i o skrzydłach. Nigdy nie schodź w niską poezję, tam tylko ja mam siłę rezydować. Idź i przyjrzyj się totemowi, odnajdziesz tam coś z siebie.
- Pójdę o świcie szamanie. Żegnaj więc.
Szaman położył się przy ognisku i nakrył pałatką.

Następnego dnia, o poranku, żaby zamilkły a świerszcze gromko zaczęły grać na swych skrzydełkach. Do totemu na wzgórze było zaledwie 15 min marszu. Droga była wydeptana, czyli często uczęszczana. Szaman pewnie wszystkich tam kierował skoro wszystkie historie były na totemie. Dodajmy, te najważniejsze historie. Szło mi się dobrze i pogodnie, było lato.
Tuż przy wzgórzu podniosłem ciężko głowę i spojrzałem na majestatyczny totem. Był kolorowo pomalowany, a miedzy skrzydłami było serce czerwone, całe z drewna. Na dole demony z moich snów, a na szczycie głowa.
Podszedłem jeszcze bliżej, przyjrzałem się sercu i w samym jego centrum widniała perła! Zapis bolesnej historii, młodzieńczej udręki, miłosnego rozdarcia.
W samym sercu pomyślałem:- Perełko, jesteś obrzydliwa.

Perełko jesteś obrzydliwa, obrzydliwa...- dodało echo myśli.
Życie jest pełne trudności, lecz pogoda ładna. Zmorzył mnie sen. Usiadłem i oparłem się o totem. Senność objęła mnie nagle całkiem.
Przyśnił mi się sen, w którym demon poetki wypuścił z gardzieli swej rój pszczół, który skolei przysiadł u podstawy totemu i zaczął podgryzać jego pień. Brzycące pszczoły w oszalałej furii chciały powalić totem razem ze wszystkimi nadziejami ludzi wzgórza. Ich świętość. Uskrzydloną falliczność z głową na szczycie.
Obudziłem się zlany potem, słońce było już nisko nad horyzontem, pomarańczowe nie dawało ciepła. Pod wzgórzem o 15 min marszu na polanie dym z ogniska poświadczał, że szaman czuwał. Kłębił się pełen znaczenia, znaczenia, o którym miałem się dopiero dowiedzieć.
Szamanie, szamanie idę do Ciebie,- pomyślałem- Tylko mnie nie zostaw.

Witaj mój przyjacielu!- wykrzyknął szaman.- Z czym do mnie przychodzisz? Czyż nie było na totemie tak jak powiedziałem?
- Wszystko było jak mówiłeś, moja historia jest odciśnięta na totemie ludzi wzgórza. Lecz przyśnił mi się tam okropny sen...
Szaman wysłuchał snu, podłożył chrustu do ogniska i zapalił zioło.
-Widzisz przyjacielu. My ludzie wzgórza nie możemy wziąć toporu i odrąbać totemowi skrzydeł, głowy i wyciąć go w pień. Pszczoły tego demona chciały zrobić to za nas. Dla nas to by była kastracja. Doszczętny upadek naszej kultury i genealogii. Sen znaczy, że ciągle jesteś w konflikcie i oddalasz się od życia z nami chcąc nieświadomie pożeglować za horyzont. Nie ma już dla Ciebie roli w naszej społeczności. Doprowadzasz nas i siebie do zguby.
-Szamanie,- westchnąłem- Demon poezji i demon snu jest najzłośliwszy, mądrość pszczół zaś jest niezaprzeczalna, Nie będę już zwykłym wojownikiem i mężem. Zostanę znachorem i szamanem jak Ty, a więc jest dla mnie rola. Razem utrzymamy wioskę w dobrej kondycji. Jestem wzmocniony i mam mądrość snów.
- Oddal się teraz przyjacielu- Odpowiedział szaman- Idź na polanę brzóz. Chcę pobyć sam jak to szamanowi przystoi w kłopocie.

Ognisko dogasało, szaman odwrócił się i spojrzał na totem, długo tak patrzył. Widział pewnie los wioski i mój. Odwróciłem się i ja i zacząłem iść przez wysokie trawy. Patrzyłem w ziemie i widziałem chmary owadów, świerszczy i pająków czepiające się źdźbeł. Babie lato oblepiało nogi. Na niebie nie było już obłoków. Mocno zmierzchało. Totem był za plecami daleko a przede mną zagajnik białych jak śnieg brzóz. Zaczęły szumieć i kołysać się w rytm wieczornego wiatru.
Nachyliłem się i podniosłem z ziemi ostry kolec. Położyłem się na trawie wśród brzóz i na przegubie dłoni zrobiłem maleńkie nakłucie. Kropla krwi wypłynęła obficie. Była czerwieńsza niż maki, bardziej błyszcząca niż perła. Pająki zaczęły chodzić po mej twarzy, zamknąłem powieki. Nad wioskę nadchodził sen. Brzozy szumiały jeszcze bardziej...
Ostatnio zmieniony sob 12 kwie 2014, 20:22 przez major sedes, łącznie zmieniany 2 razy.



Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1424
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Gorgiasz » ndz 06 paź 2013, 18:25

Bardzo mnie razi, gdy szaman zwraca się do kogokolwiek per przyjacielu. W każdej kulturze szamani trzymali należny im dystans od wszelkich członków plemienia, często z wodzem włącznie.

„macierz” pisze się przez „rz”

„pałatka” to współczesne wojskowe okrycie; tutaj absolutnie nie pasuje. Zwykły koc wystarczy.

„15 min” - ani cyfry, ani ten skrót nie wpisują się w tekst. Samo określenie czasu w dokładnych minutach też wydaje się zbędne, choć jak już, to należało to napisać pełnymi słowami. A ja bym to ujął tak: „Marsz na wzgórze nie był uciążliwy.” Sens ten sam.

a na szczycie głowa.

Wyrzuciłbym „a”. Względnie przecinek przed tym „a”.

Zmorzył mnie sen. Usiadłem i oparłem się o totem. Senność objęła mnie nagle całkiem.

Najpierw zmorzył cię sen, a później dopiero senność? Z chronologią wydarzeń coś nie tak.

„skolei” - ojejej; „ z kolei" być powinno.

Kłębił się pełen znaczenia, znaczenia, o którym miałem się dopiero dowiedzieć.

Jakoś nie dowiedzieliśmy się tego znaczenia.

Tylko mnie nie zostaw.

Lepiej „nie opuszczaj”; od biedy „nie zostawiaj”.

I nie bardzo wiem o czym chciałeś opowiedzieć, co przekazać i jaki jest sens tej historii.
Ale począwszy od słów „Ognisko dogasało..." podoba mi się pod względem formy.
W pozostałej części warto jeszcze nad nią popracować.



Awatar użytkownika
Cerro
Debiutant
Debiutant
Posty: 694
Rejestracja: wt 27 lis 2012, 13:01
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Cerro » ndz 06 paź 2013, 18:58

1. Interpunkcja T_T
Sporo zagubionych przecinków, nawet w tytule. Wyemigrowały tam, gdzie nie powinno ich być. Pojawił się też dość dziwny twór: ":,". Nie wiem, co oznacza. Miał imitować średnik? Pozjadało spacje przy myślnikach. W dialogu powinna być z obu stron tegoż, chyba że zaczyna się od niej nowy wiersz.

2. Zaimki "twój", "ciebie", "tobie", etc. powinny być pisane z małej litery. To nie jest list.

3. Generalnie styl kulawy. Spore nafaszerowanie literówkami i błędami, dialogi jakieś z drewna. Nie podoba mi się twój sposób narracji, nie kupuję go.

- Nie potrzebnie robisz z naszego boga przeciwnika- powiedział szaman i usiadł w pozycjo lotosu, ze skrzyżowanymi nogami.

"niepotrzebnie"
Poza tym szaman kojarzy mi się z kulturą indiańską, pozycja lotosu - dalekowschodnią. To się ze sobą gryzie.

Jego oczy były jak dwie studnie chłonęły wszystko jakby były wklęsłe nie wypukłe.

Nie dość, że kiepska metafora, to jeszcze całe zdanie ma jakiś taki hip-hopowy rytm. Aż przecinki uciekły.

macieżą

macierz - macierzą

już bym się nie podniósł z tego ciężaru na sercu.

Podnosi się z upadku, nie z ciężaru, a na pewno nie z ciężaru na sercu.

Do totemu na wzgórze było zaledwie 15 min marszu.

"piętnaście minut"

skolei

"z kolei"

Mam mocno mieszane uczucia odnośnie tego tekstu. Z jednej strony, jest napisany w sposób według mnie niezaprzeczalnie kiepski. Z drugiej, czuć w nim potencjał i jest interesujący, naprawdę. Wyróżnia się spośród wielu innych w pozytywny sposób. Gdyby był lepiej napisany, albo przynajmniej wyczyszczony z baboli, pewnie spodobałby się mi i to bardzo.

B16 - zatwierdzam
Ostatnio zmieniony sob 12 kwie 2014, 20:21 przez Cerro, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
major sedes
Pisarz domowy
Posty: 113
Rejestracja: ndz 02 gru 2012, 12:54
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: major sedes » ndz 06 paź 2013, 19:46

Dzieki za komentarz Gorgiaszu, edytowałem już ten swój tekst z Twoimi sugestiami.
Dorzuce tu końcówkę, bo rzeczywiście można sie nie domyslić co miałem na myśli tym utworem i jaki tego sens.



Trzeciego dnia szaman sam mnie odnalazł, leżałem w obłędzie wśród brzóz.
Nie wiedziałem kim jestem dla wioski i nie wiedziałem kim mogłem być dla nich wszystkich.
Szaman złapał mnie za ramię i mocno nim potrząsnął. Ocknąłem się i poznałem go, jedyną osobę którą mogłem poznać był właśnie on.
-Źle z tobą przyjacielu-powiedział.- Przepraszam ,ech, potrzebowałem czasu do namysłu-wychrząkał. Wiem, co Ci leży na duszy. Bardzo się bałeś operacji przyrodzenia. Bałeś się, że się nie powiedzie i będziesz dla nas zbyteczny. Bałeś się amputacji i kastracji. Otóż widzisz my wszyscy się tego nieświadomie boimy czego najlepszym symbolem jest nasz falliczny totem tylko że u Ciebie lęk był podniesiony do kwadratu.
- Tak, tak, bałem się szamanie- zaszlochałem. -Nie mam pozycji we wiosce, i sądzę, że będzie najlepiej, jeśli to ja zostanę rzeźbiarzem historii totemu. Mam to we krwi.



Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1424
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Gorgiasz » ndz 06 paź 2013, 20:49

Tak, mniej więcej taka puenta była tu potrzebna.



Awatar użytkownika
barneym
Pisarz domowy
Posty: 109
Rejestracja: wt 03 sty 2012, 23:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: barneym » pn 07 paź 2013, 13:46

Tekst jest ciekawy. Nie wiem, czy miał być lekko humorystyczny, ale jest. Śmiesznie się czyta dialogi ludzi, dla których cała ta freudowsko-jungowska papka (z całym dla niej szacunkiem) jest najnaturalniejszym językiem. Samo przedstawienie współczesnego problemu w takiej archetypicznej formie bardzo mi się podoba, ale zrobiłeś to zdecydowanie zbyt dosłownie.



Awatar użytkownika
major sedes
Pisarz domowy
Posty: 113
Rejestracja: ndz 02 gru 2012, 12:54
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: major sedes » pn 07 paź 2013, 18:59

Nadając formę pewnemu przeżyciu, zrobiłem maximum tego na co mnie stać, dlatego też to co ja mógłbym powiedzieć o moim tekście niekoniecznie należy do najlepszych słów jakie dało by się o nim powiedzieć. Niemniej komentarze są generalnie pozytywne i biorę je do serca, zwłaszcza ten że tekst jest "ciekawy", "interesujący", natomiast nad techniką muszę popracować lub przypomnieć ją sobie tj interpunkcja etc.

Polecam mój wcześniejszy tekst pt "Demony dwóch światów" jest w opowiadaniach pełnych.



Humanozerca
Debiutant
Debiutant
Posty: 831
Rejestracja: śr 17 kwie 2013, 17:00
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Humanozerca » pn 07 paź 2013, 19:05

Nie zgodzę się z poglądem Gorgiasza, że zwrot "przyjacielu" razi w tekście. Jeśli używa go jedynie szaman, staje się wyrazem protekcjonalizmu, nie zaś spoufalenia. Być może szamani swoją wyższość zwykle ujawniają w inny sposób, ale opowiadanie jest pisane w konwencji fantasy. Różne formy postępowania mogą być przemieszane.


Zapraszam na moją stronę Pręgierz Rozumu., a także na profil społecznościowy.


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości