Lata dziewczęce, lata nikczemne (opowiadanie w odc.)

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Lata dziewczęce, lata nikczemne (opowiadanie w odc.)

Postautor: minojek » pt 19 wrz 2014, 16:19

Bar Utracony Raj to podła knajpa w starym, wiejskim stylu, ale już z daleka frontowe wejście rozświetla neon niby żywcem wyrwany z klasycznego filmu. Najpierw przechodzi się pod neonem, który rozbłyska co nocy chyba wszystkimi kolorami. Trzeba podnieść umęczone nogi, by przejść na drugą stronę progu; wtedy zapach alkoholu, papierosowego dymu i sentymentu przeziera przez ciało, umysł. Reaguje się różnie, począwszy od ostentacyjnej obojętności, poprzez zaskoczenie, na głośnym śmiechu czy żałosnym płaczu kończąc. Są tacy, co padają na kolana i ryczą; a w strumykach z ich łez pluskają się korniki. Wtedy barman wypowiada swoją ulubioną formułkę, że i o cudze nieszczęście można się oprzeć.

Wnętrze jest ciemne, sceneria zmienia się jak w kalejdoskopie. Usiądziesz przy stoliku z "Sokoła maltańskiego", a gdy wstaniesz, ukaże się twoim oczom nędzna tańcbuda, w której twoi dziadkowie przeżywali swoje pierwsze miłosne uniesienia. Wyjrzysz przez okno, spostrzeżesz zabytkowego Forda; popatrzysz raz jeszcze, a ulicą mknął będzie duży fiat. Można przywyknąć. Daję słowo.

Swoją pierwszą noc spędzić zamierzałem w ciszy. Gdzie zerknąłem, widziałem bywalców: tańczących pijaków, rozbawione kurwy; diabły niebiańskie, rozgrzane do czerwoności anioły. Ale częściej spotykało się tam znajome gęby. Dawnych wujków, dawne ciotki; zagubione gdzieś w przeszłości postaci, których mary na zawsze zdawały się odstąpić.
Ale mój skromny plan pokrzyżowało spotkanie z jedną z takich postaci...

Pianista grał do kotleta. Trzaskał w klawiaturę jakiś przyjemny, amerykański kawałek zapijany wódą, a szelmowskim uśmiechem obdarowywał zebrane wokół panny-niewiasty. Wyglądał na gościa, co to pięćdziesiątkę ma na karku, jeśli nie więcej; włos wciąż miał mocny, spojrzenie żywe. I ten uśmiech. Cudowne były te dziewczyny, które go ubóstwiały. Jak ze snu - niczym aktorki pięknej sceny. Ubrane w zwiewne sukienki, o buziach słodkich jak z plakatów; napomadkowane usta, policzki białe od pudru, by zakryć rumieniec. Niesamowity był to widok - on, jeden, jakby na piedestale; bóg ziejący przetrawionym alkoholem - i one wkoło.
Kiedy grał, zdawał się być w innym świecie. Niekiedy spojrzał na piękne towarzyszki, niekiedy gapił się w sufit, wygrywając wpadającą w ucho melodię. Lecz ten jeden, jedyny raz zerknął w moją stronę...
- Pan do mnie - odczytałem z ruchu jego warg. Na chwilę oderwał rękę od klawiatury, mnie przywołując mnie. Po chwili grał dalej. Zwątpiłem zatem, czyżby mi się przywidziało?
Grał, i nie popatrzył więcej na mnie.

Wstałem. Poprawiłem koszulę i odważnie ruszyłem w stronę pianisty i jego pięknych dziewcząt. Czas dla mnie zwolnił; słyszałem bicie serca, odgłos stawianych kroków, trzeszczące deski. Czułem ciężki zapach pyłu sypiącego się z sufitu. Światła przygasały, by znów się rozjarzyć; twarz pianisty nikła i pojawiała się. Wtedy spostrzegłem jego uśmiech, i wyciągnął rękę do mnie w geście zaproszenia; dziewczyny ustąpiły, a ja chwyciłem za kieliszek.
- Witamy w skromnych progach - słyszałem, jak wirowało mi to w głowie.
Ostatnio zmieniony sob 04 paź 2014, 17:44 przez minojek, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1348
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » sob 20 wrz 2014, 15:06

wybrane momenty:

minojek pisze:Bar Utracony Raj to podła knajpa w starym, wiejskim stylu, ale już z daleka frontowe wejście rozświetla neon niby żywcem wyrwany z klasycznego filmu.

źle. zdanie długie, a nic nie mówi, przynajmniej ja sobie tego nie wyobrażam- jak stary ma być ten wiejski styl? i jaki neon? taki słoikowaty czy z NY - musisz pisać precyzyjnie, a nie w przybliżeniu charakterystycznym dla ludzi mówiących w obcym języku i zastępującymi nieznane, a potrzebne słowo innym, niekoniecznie dokładnie równoważnym semantycznie, poza tym nazwy pisz w ""

minojek pisze:Najpierw przechodzi się pod neonem, który rozbłyska co nocy chyba wszystkimi kolorami.

aha, dookreślenie neonu, ale dalej sobie tego nie wyobrażam, napisz, że tandeta, pstrokacizna, albo przeciwnie, niespodziewane coś tam coś tam

minojek pisze:Trzeba podnieść umęczone nogi, by przejść na drugą stronę progu; wtedy zapach alkoholu, papierosowego dymu i sentymentu przeziera przez ciało, umysł.

źle- na odwrót; musisz dookreślić jakiego alkoholu i zrezygnować z dookreślenia dymu, który domyślnie jest tytoniowy, ach sentyment przez ciało i umysł, ach

minojek pisze:Reaguje się różnie, począwszy od ostentacyjnej obojętności, poprzez zaskoczenie, na głośnym śmiechu czy żałosnym płaczu kończąc. Są tacy, co padają na kolana i ryczą; a w strumykach z ich łez pluskają się korniki. Wtedy barman wypowiada swoją ulubioną formułkę, że i o cudze nieszczęście można się oprzeć.

że co?

minojek pisze:Wnętrze jest ciemne, sceneria zmienia się jak w kalejdoskopie.

a może wysiliłbyś się na coś własnego, a nie zasuwał zdartą jak kolana początkującego rowerzysty metaforą?

minojek pisze:Pianista grał do kotleta.

semantyka; siłą rzeczy grał do kotleta, skoro akcja dzieje się w barze. granie do kotleta oznacza pracę muzyków w barach czy na imprezach, zamiast na koncertach czy festiwalach, jest to określenie pejoratywne, oznaczające degradację, albo szczyt możliwości danego muzyka

minojek pisze:Jak ze snu - niczym aktorki pięknej sceny.

no to ze snu, czy aktorki, poza tym to znowu drewno, wymyśl coś swojego, bo "piękna scena" jest pojęciem na tyle nieostrym, iż myślę sobie, że idziesz na skróty i nie masz na te laski pomysłu

minojek pisze:Czułem ciężki zapach pyłu sypiącego się z sufitu.

że co?

minojek pisze:Wtedy spostrzegłem jego uśmiech, i wyciągnął rękę do mnie w geście zaproszenia; dziewczyny ustąpiły, a ja chwyciłem za kieliszek.

powoli, ustąpiły, czyli co? zwarły szeregi, byś nie stworzył im konkurencji jako nowa grouppie? wiadomo o co chodzi, ale to jest inne słowo (semantycznie zupełnie inne, ale dla obcokrajowca bez różnicy bo podobne) - rozstąpiły się. poza tym jaki kieliszek? skąd? może wydrukował się z sufitowego pyłu?

Nie.

Musisz zwracać uwagę na znaczenie słów, bo w beletrystyce nie ma żadnego marginesu błędu, albo słowo pasuje, albo nie pasuje. Precyzja. Musisz też budować zdania, w których zawarta treść pasuje do siebie. No i musisz poprowadzić czytelnika tak, żeby widział żywy obraz, a tego nie namalujesz idąc na takie skróty. To, o czym mówię, to absolutne podstawy, przykro mi.

Zatwierdzona weryfikacja - Gorgiasz
Ostatnio zmieniony sob 04 paź 2014, 17:43 przez Smoke, łącznie zmieniany 1 raz.




Wróć do „Archiwum Miniatur”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość