Obrazek
    :arrow: Zasady konkursu 18+

  • duży słoik miodu porzeczkowego do wygrania!
  • na opowiadania z wątkiem erotycznym czekamy do 22 sierpnia

Płeć V

Moderatorzy: Weryfikator, Poetyfikator, Moderator, Zaufani przyjaciele

Awatar użytkownika
ithulu
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 5572
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Płeć V

Postautor: ithulu » ndz 03 sty 2016, 17:34

wwwMaciek leżał bezsennie w pokoju. Nie myślał. Nie chciał myśleć. Za żadne skarby świata nie mógł o tym myśleć. To było głupie, to wszystko zepsuło. Już nigdy nie będzie tak samo, bo od tego z Irminą też nie było z nim nigdy tak samo.
wwwŚwitało, kiedy Zuzanna zadzwoniła. Jej telefon zapowiadało wesołe końskie parskanie i teraz uświadomił sobie, że czekał na to parsknięcie.
– Zu… – poskarżył się dziecinnie i prawie płaczliwie.
– Śpisz? – zapytała po długiej, może minutowej ciszy, w której słyszał jej oddech.
– Nie. Nie mogę.
– Ja też nie. Chcesz się spotkać?
– Tak… Nie!… Nie wiem...
– Dupek! – Zaśmiała się cicho. – To śpij!
– Zu. Nie odkładaj słuchawki. Nie wiem.
– Głupio ci?
– Głupio. Nie chcę, żeby było rano.
– Będzie, mały…
– Wiem. Nie chcę.
– Maciek…
– Zu… Co to jest?
wwwLeżeli z telefonami przy uchu i milczeli. Zuzanna piętro wyżej i do jej pokoju przez okno dachowe zaglądał na pewno ten wczesny letni świt z poszumem porannej bryzy i pierwszym trelem ptaków. Mógł sobie to wyobrazić – jak leży w zimnym świetle świtu. Jej gorące włosy na poduszce.
– Przyjdź… – zaszeptała w końcu Zuzanna.
– Wstydzę się – odpowiedział po niemiecku. Szczerze, bo tym języku było mu przecież łatwiej.
– Ich auch...
wwwA po chwili zaśmiała się głośno, wesoło i z ulgą.
– Przyjdę… – zaszeptał. I powtórzył też po niemiecku, choć był to język ich dzieciństwa, ich przyjaźni.
wwwPoczerwieniał jednak gwałtownie, gdy sięgał do szuflady po prezerwatywę. Była w tym jakaś trywialna oczywistość tego, co miało się stać i zrezygnował. Siedział bezradnie na łóżku i obracał w ręku srebrny krążek.
wwwNie pójdzie. To jest Zuzanna! Zuzka od lat jak siostra. Ona kiedyś dała mu misia i kazała przestać się mazać, uczyła go polskiego, waląc w łeb, gdy źle wymawiał słowa. Bili się o miejsce na tylnym siedzeniu samochodu, gdy jechali razem na wakacje, sypiali w jednym łóżku, gdy spędzali razem święta, a pod kołdrą zjadali ukradzione wiśnie w koniaku i wydawało im się, że są pijani. Przecież to Zuzka. Zu.
wwwKiedy tak siedział, hamując łzy, otworzyły się drzwi. Zu wsunęła się w koszulce, boso i biegnąc na palcach, wskoczyła z impetem do łóżka, aż sprężyny ugięły się z jękiem.
– Wiedziałam, że stchórzysz, dupku! – Zaśmiała się i przyciągnęła go do siebie bezceremonialnie. – Co będzie, to będzie. Nie chcę teraz tam leżeć sama. Chcę z tobą. Ty też chcesz! – orzekła, decydując za niego, bo zawsze nim rządziła.
wwwChciał. Bardzo. Bardziej niż bał się czy wstydził. Bardziej nawet niż kiedyś myślał. Więc gwałtownie ściągał jej koszulkę i pomagał ściągać własną. I wplatał się w jej włosy, ustami zagarniał usta.
wwwTylko bał się tak mocno, jak kiedyś skoku na spadochronie. Albo wtedy, trzy lata temu, pierwszy raz z Irminą.
wwwI ona znów była odważniejsza. Żądała, wprowadzała go w to, czego pragnął.
– No! – prychnęła zabawnie, obejmując go nogami. – Już traciłam nadzieję!
wwwI nigdy tak się nie działo. Żeby nie czuł tego obcego ponaglania własnego ciała, żeby mu się nie spieszyło donikąd, tylko chciał patrzeć prosto w oczy tej dziewczynie. Pragnął siebie w niej. W Zu.
wwwZakołatało mu w głowie to, co o tej fizjologii mówiła tak błagalnie mama. Nagle rozumiał mamę i był jej wdzięczny, kiedy prosiła go kiedyś, by umiał kochać, by wiedział. I tata tak opowiadał o mamie… Przecież Maciek już rozumiał, co jest po wielokropku, gdy tato urywał wspomnienia Zawsze wiedział? Teraz wie?
– Ruda! – Śmiał się, bo robiło mu się od tego wesoło.
wwwPomrukując i sapiąc żartobliwie zagarniał Zuzkę znowu rękoma i nogami.
– Jak niedźwiadek wyjadający miód – zaśmiała się i też objęła go silnymi udami jeźdźca.
– Bo miód! Jesteś słodka. Wiedziałem! – Mościł się w żywym, ciepłym aksamicie.
– Jestem! – sapnęła i poddawała się mu także z pomrukiwaniem.
– I będziesz! – obiecał – Oj, jak będziesz!
wwwPrzewinęła się na niego i objęła go nogami w pasie. Włosy opadały na piersi i była śliczna. Przytrzymała jego ręce na swoich biodrach, splotła z nim palce i patrzyła w oczy.
– Robiłeś tak? – spytała po prostu.
wwwPrzesunął ich dłonie ku jej piersiom i chłonął ciężar i piersi, i wspólnych rąk. Przymknął oczy, ale widział balansujące w tym samym rytmie, który w nim tętnił, białe ciało Zuzanny.
– Nie.
– Ja też nie. Ale na Baszkirze umiem. – Ścisnęła go mocniej, agresywniej, jakby popędzała Baszkira do biegu.
– Baszkir nie ma jaj! – jęknął i zdecydowanie przytrzymał pewne siebie, a niewprawne biodra dziewczyny.
wwwWybuchali więc serdecznym śmiechem i wzajemnie sobie zasłaniali usta.
– Zaczniemy od podstaw ujeżdżenia!
– Podstawy to już trochę mam.
– A tam! – Ścisnęła go udami i łydkami z wprawą zawodniczki WKKW. – Zaczniemy od „stój” do „wyciągniętego kłusa”. Dzień pierwszy. Posłuszeństwo. Jutro cross, mój ogierze, na dzielność.
– Wariatka! – Wierzgnął pod nią i znowu się śmiali, więc żeby stłumić jej zaraźliwy śmiech, powrócił władczo do klasycznego modelu i całował usta, przyjmując w siebie jej śmiech. Oczy ciemniały obojgu.
– Jeździectwo to jednak męski sport – sapnęła, gdy potem zmęczeni leżeli obok siebie. – Ale kiedyś cię ujeżdżę, żebyś wiedział!
– Obserwując los Baszkira, nie dam ci się do siebie zbliżyć na metr.
– Dasz, mały, oj, dasz! Albo sama wezmę. Teraz zmykam. – Pocałowała go w nos.
– Zu… Co potem…? – Zatrzymał jej twarz obiema dłońmi. Popatrzyła rozszerzonymi, przestraszonymi oczami.
– Cicho, dupku. Sama nie wiem. Potem pomyślimy, co?
Ostatnio zmieniony ndz 03 sty 2016, 21:29 przez ithulu, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4647
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » ndz 03 sty 2016, 17:58

Kobieta. Jeśli z naszych - Natasza?


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5468
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » ndz 03 sty 2016, 18:14

No, nie wiem. Można założyć i kobietę, i mężczyznę - terget wyznacza charakter erotyki


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4647
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » ndz 03 sty 2016, 18:17

Ważniejszy od targetu jest styl indywidualny :D


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Galla
Dusza pisarza
Posty: 606
Rejestracja: sob 16 mar 2013, 10:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Galla » ndz 03 sty 2016, 19:05

Kobieta. Natasza ;)



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5468
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » ndz 03 sty 2016, 21:27

Dlaczemu widać, że kobieta?


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Galla
Dusza pisarza
Posty: 606
Rejestracja: sob 16 mar 2013, 10:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Galla » ndz 03 sty 2016, 21:42

Do sceny seksu nie widać. A potem kobieta przejmuje inicjatywę. Jest wyrazista, jest jej bardzo dużo - a on w tym znika, ze swoim wcześniejszym strachem i pragnieniem.



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5468
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » ndz 03 sty 2016, 22:12

Galla, jesteś genialna, mówiłam Ci już?


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Galla
Dusza pisarza
Posty: 606
Rejestracja: sob 16 mar 2013, 10:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Galla » pn 04 sty 2016, 23:23

A gdzież tam ;) Ja już na SB narzekałam, że trudno przejść do sedna w erotyce z punktu widzenia przeciwnej strony... bo jak tu się wczuć?

Ale trzymam kciuki, żeby się udało. Blisko jesteś, tylko nie duś faceta ;)



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5468
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » wt 05 sty 2016, 08:26

a tu:


Popatrzyła na niego uważnie spod uniesionych brwi i uniosła kącik ust pogardliwie.
– Maciek wziął rachunek z baru. I jeszcze wjazd tu, rezerwacja stołu, wyżerka i benzyna. Kasę możesz mu oddać jutro. Sporo ci się tam nazbierało. Możesz go ewentualnie poprosić o umorzenie. Grzecznie raczej poproś. Karolina spłukana, ona ma honor i dorzuciła do kapelusza. Na jej kasę więc nie licz, dżentelmenie.
Potem najspokojniej wróciła do układania wieżyczki z kolorowych podkładek. Ot, bo takie zarozumiałe pindy potrafią okazać pogardę, zaleźć boleśnie jak drzazga pod paznokieć.
Dominik na kasę solidnie jednak spanikował, bo nie żałował sobie, kurwa, nawet whisky i przed Wackiem się popisywał, jemu też stawiał za magiczne „dopisz do rachunku”. I okazało się, że te szczeniaki rozliczały wszystko jak pieprzone Żydy. Tauzena od tatusia dostanie [Maciek - przypis. aut] na konto, a pewnie liczył teraz za kibel po złotówce.
– Niby skąd wiecie, ile kto dał i ile wydawał? – spróbował negocjacji.
– Nie wiemy. Wiemy, że ty nic nie dałeś i ciebie liczyli osobno. Taka zasada. Reguł gry trzeba się uczyć, zanim zacznie się grać. Było pytać.
Wstała i zasalutowawszy pożegnanie, wyszła z dyskoteki. Pomimo wściekłości, Dominik z zachwytem patrzył Zuzannę - nigdy nie spotkał takiej, żadna taka nie będzie.
Karolina piła wino z wódką i powróciła w niej dawna szydercza apatia. Obalili sami litr zaprawionego wódką wina i Dominik z wisielczą desperacją kupił drugie. Jak radziła Zuzanna, dopełnił wiśniakiem, spróbował. Smakowało. Dominik był już zresztą pijany, Karolina półprzytomna, miękki blondas zgarniał ich bez pardonu z parkietu.
– Jak które zarzyga mi samochód, to zabiję!
W samochodzie Dominikowi wypadło tylne siedzenie pomiędzy chichoczącą grubą i zasypiająca Karoliną. Gruba chętnie przyjęła podaną butelkę i żłopała, jakby to był sok. Miała niezły spust. Beknęła przeciągle, co rozśmieszyło Dominika i chichotał razem z nią lub z niej, bo przypomniał sobie jej wyłażący z dekoltu biały cyc, gdy Wawrzyniak prowadził ja za budynek. Miała te cycki jak melony!
Wyjechali na szosę i w samochodzie zapadła prawie całkowita ciemność, ledwie czerwonawe światełka kontrolek błyskały z przodu. Monotonny szum motoru i buzujący alkohol go usypiały, a obie laski pchały się na niego. Karolina nawet przewaliła przez niego nogi, odsłaniając połowę dupska, bo zadarła jej się spódnica. Z prawej noga grubej, wciąż kołysana przez rytm samochodu, uderzała raz po raz o jego udo. Zaczęła go tym podrażniać, więc w końcu przytrzymał jej udo mocno. Pozostała w rozkroku i tylko zamruczała przez sen, pokręciła dupą, układając się wygodniej. Przyszło mu na myśl, że szkoda, że go nie widzą koledzy: w wypasionej terenówce, dwie laski same się rozkraczają, a on jak ten basza z butelką w ręku… Dopił do końca i skontrolował tych z przodu. Głowa Zuzanny kołysała się rytmicznie, widocznie też zasnęła, blondas wypatrywał dziur w szosie, więc zajęty.
Właściwie miał ochotę na melony, więc udawszy, że zakręt rzucił go na grubą, został w tej pozycji. Ręką sięgnął po ciężkie, niespodziewanie ostro podniecające pierś i wyłuskał jedną spod czerwieni. Opadła mu na rękę uległe i podnieciła pełną, dużą brodawką. Karolina miała drobne, twarde, jakby chłodne i oporne, ta grzała jak to wino z wiśniakiem. Spróbował językiem i ożyła niespodziewanie chętnie, drażniąco. Ten buc może zobaczyć w lusterku, więc Dominik resztką przytomności opanował chęci, które rozbrzmiały w spodniach.

jest facet?


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4647
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » wt 05 sty 2016, 10:00

Natasza, jasne, skoro mamy tu: pindę, kurwy, pieprzonych Żydów, żłopanie z butelki, bekanie, cycki jak melony, dupsko i przewalanie nóg, laski, co się same rozkraczają, to w warstwie leksykalnej kojarzy się to z facetem, tym bardziej, że narracja jest z jego punktu widzenia. Tylko tak się zastanawiam: a co by było z tą "męskością" narracji, gdyby bohaterem był nie myślący wulgaryzmami chłopak, który poderwał szczuplutką Chinkę, która się nie upiła? Bo "dupsko", "cyce" i zachowania poalkoholowe jednak dużo ułatwiają :)

Tylko o chęciach, które rozbrzmiały w spodniach, to już nie pisz. Przynajmniej na serio.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Aktegev
Dusza pisarza
Posty: 622
Rejestracja: pn 06 gru 2010, 21:28
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Postautor: Aktegev » wt 05 sty 2016, 11:35

Rubia pisze:Tylko o chęciach, które rozbrzmiały w spodniach, to już nie pisz. Przynajmniej na serio.

Zdecydowanie zgadzam się z Rubią :)

W pierwszym fragmencie, mnie początek bardziej zasugerował kobietę jako autora. Dużo rozmyślania, analizowania szczególików sytuacji i relacji z Zu (swoją drogą ten skrót imienia fajnie indywidualizuje podejście bohatera do Zuzanny) itp.


"Kiedy autor powiada, że pracował w porywie natchnienia, kłamie." Umberto Eco

Miłek z Czarnego Lasu /film/

Awatar użytkownika
Grimzon
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2227
Rejestracja: ndz 09 paź 2011, 13:46
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Grimzon » wt 05 sty 2016, 12:05

Natasza pisze:Ręką sięgnął po ciężkie, niespodziewanie ostro podniecające pierś i wyłuskał jedną spod czerwieni.


Jaki facet tak powie / pomyśli ?


Wszechnica Szermiercza Zaprasza!!!

Pióro mocniejsze jest od miecza. Szczególnie pióro szabli.
:ulan:

Awatar użytkownika
ithulu
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 5572
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: ithulu » wt 05 sty 2016, 12:10

Grimzon pisze:
Natasza pisze:Ręką sięgnął po ciężkie, niespodziewanie ostro podniecające pierś i wyłuskał jedną spod czerwieni.


Jaki facet tak powie / pomyśli ?


Pisarz :D


gosia

„Szczęście nie polega na tym, że możesz robić, co chcesz, ale na tym, że chcesz tego, co robisz.” (Lew Tołstoj).

Obrazek


Wróć do „Eksperymenty literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości