Płeć VII

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
ithi
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 4805
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Płeć VII

Postautor: ithi » wt 05 sty 2016, 22:52

wwwPotężny promień mojego widzenia się odchyla i na chwilę oświetla dziecięcą żonę Hendrika zsiadającą z wózka. Później, niczym latarnik przywiązany do krzesła, aby umocnić się przed naporem zdradliwej siódmej fali, widzę, jak dziewczyna z powrotem wślizguje się w ciemność, słyszę zgrzyt kół zębatych obracających reflektor i czekam, aż znów wypłyną na widok Hendrika albo mój ojciec, albo ta druga kobieta, i przez moment rozjarzą się światłem, które nie jest ich własne, lecz pochodzi ode mnie i może nawet nie jest światłem, tylko ogniem. Wystarczy jedynie, mówię sobie, odrzucić pasy i pociągnąć za dźwignię czekającą na moją rękę, aby koła zębate przestały zgrzytać, a światło padało stale na dziewczynę, na jej szczupłe ramiona, jej smukłe ciało; ale jestem tchórzem, żeby wymienić tylko tchórzostwo, promień sunie więc dalej i już za chwilę patrzę na kamienną pustynię albo na kozy bądź też na własną twarz w lustrze, rzeczy, na które szczęśliwie mogę wypuścić suchy, kwaśny oddech wstrzymywany tak boleśnie; ten oddech to (mimo wszystko nie umiem zaprzeczyć) mój duch i moje "ja", przynajmniej w takim stopniu, w jakim jest nimi światło. Jakkolwiek aż do bólu pragnę się zrzec tronu świadomości i przejąć sposób istnienia charakteryzujący kozy i kamienie, ów ból potrafię jeszcze znieść. Siedząc tutaj utrzymuję kozy i kamienie, całą farmę i nawet jej okolice - o tyle, o ile je znam - zawieszone w moim chłodnym, izolującym wnętrzu, wymieniając je jedno po drugim na słowne żetony. Gorący powiew unosi i opuszcza płachtę barwy ochry. Krajobraz układa się na nowo i nieruchomieje. Potem Hendrik zdejmuje żonę z wózka.
wwwWyraźna i nieświadoma w szkłach lornetki, stawia pierwsze kroki ku chacie, wciąż ściskając coś na kształt zwiędłego bukietu, palce u nóg ma skromnie skierowane do wewnątrz, gładkie ciało trze o gładkie ciało pod sztywnym perkalem spódnicy, i oto słowa znowu zawodzą. Słowa to moneta. Słowa wyobcowują. Język to żaden środek przekazu dla pożądania. Pożądanie jest ekstazą, nie wymianą. Język potrafi opisać tylko przedmiot pożądania. Żony Hendrika, jej figlarnych sarnich oczu, jej wąskich bioder słowa nie zdołają wymacać, dopóki pożądanie nie pozwoli się przekształcić w ciekawość patrzącego. Gorączka pożądania wyrażana słowami rodzi manię katalogowania. Zmagam się z mądrościami z piekła rodem.
wwwW godzinie prześwitu Hendrik się budzi, wyrywają go ze snu dźwięki zbyt subtelne dla mojego ucha, zmienny wiatr, ptasie szelesty przy końcu snu. W ciemności wkłada buty, spodnie, marynarkę. Roznieca wygasły ogień i parzy kawę. Za jego plecami nieznajoma kobieta aż po uszy otula się karosem i leży obserwując go. Oczy jarzą jej się pomarańczowo. Okno zamknięte, powietrze w chacie gęste od ludzkich zapachów. Leżeli nago całą noc, budząc się i znów zasypiając, wydzielając złożone wonie: dymną kwaśność czarnych - znam ją na pamięć (...); )znowu węszę, inne zapachy są ostrzejsze) bez wątpienia żelazistą woń krwi; spod krwi wyraźnie przebija cienka, gorzka smuga podniecenia dziewczyny; i wreszcie, nasycają powietrze mleczną słodyczą, odzew Hendrika.



Awatar użytkownika
Wolha.Redna
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1215
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Wolha.Redna » śr 20 sty 2016, 21:27

No dobra. Autorem jest Coetzee i jest to fragment "W sercu kraju". A narratorem jest kobieta :)
Szkoda, że nikt się nie pobawił, byłam ciekawa odzewu ;)


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

"Dłubanie w źle wysmażonym kotlecie jest mało rozwojowe" by Rumcajs


Wróć do „Eksperymenty literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości