Gdybym mógł mówić.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
mm1988
Szkolny pisarzyna
Posty: 27
Rejestracja: czw 04 maja 2017, 19:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Gdybym mógł mówić.

Postautor: mm1988 » ndz 21 maja 2017, 14:15

Jest to krótkie opowiadanie, które napisałam ponieważ przypomniałam sobie pewną historię :)
Gatunek: OPOWIADANIE
P.S Wiem, że będą błędy.

Gdybym mógł mówić.


Dni poprzedzające owo zdarzenie niczym nie różniły się od innych. Aż pewnego poranka, kiedy dorosły mężczyzna prowadził kolejny samotny trening w parku, dobiegając między starymi drzewami do małego stawu, nagle się zatrzymał i tego dnia jego życie przybrało inne barwy.

Był on zaniepokojony widokiem czarnego worka toczącego się niezgrabnie brzegiem stawu, osuną się szybko po zapadniętej ziemi i pochylając się nad wodą złapał za czarny worek i nieświadom do końca jeszcze tego co posiadał w głębi duszy poczuł niespodziewane uczucie radości, kiedy ujrzał co kryje czarne, szeleszczące opakowanie. Od tamtej chwili ten człowiek został jego właścicielem, był jednym z nielicznych i nie zostawił na pastwę losu porzucone zwierzę, które wyłoniło swój mały łebek z uwięzi. Od razu się zaprzyjaźnili. On nie potrafił inaczej postąpić, dał swojemu przyjacielowi na imię Lucky. Patrząc na siebie w chwili, kiedy zdobyli swoje serca, stworzenie patrzyło małymi, ciemnymi ślepiami na właściciela:
- Gdybym mógł mówić – oznajmił Lucky – chciałbym żebyś wiedział, że dziękuję za zatrzymanie mnie. Dziękuję za twoją miłość.
- Nie bój się już nie bój, zabieram cię stąd. – wyszeptał mężczyzna.
Popatrzył raz jeszcze na Lucky-ego i nie zastanawiając się dłużej zabrał zabrudzonego błotem kumpla, kierując się szybkim krokiem w stronę swojego domu. Kiedy tak szli i w oddali było widać już dom, mężczyzna zatrzymał się, ściągną rzemyk ozdobny który nosił na szyi i zawiesił na nim pierścionek który miał w dresowych spodniach schowany, po czym zawiązał go na szyi podopiecznego. Dalej poszedł powolnym krokiem w amoku obaw, gdyż zastanawiał się co powie jego wybranka, ponieważ jego poranny samotny trening miał mu pomóc ochłonąć i zebrać myśli. Przebył resztę drogi, a na swoim podwórku przed domem, stała ona. Wręczył swojej przyszłej kobiecie pierścionek. Nie spodziewała się zaręczyn, była mocno zaskoczona, gdyż stanowiło to ważną decyzję w jej życiu, lecz bez długiego namysłu przytuliła ich mocno i z uśmiechem na twarzy popatrzyła w oczy stworzenia, które nie do końca wiedziało co oznacza to wszystko. I tak mijały lata, on i ona zakochani w sobie mieszkali razem, między czasie na świat przyszła córka już małżonków, której lata towarzyszył u boku Lucky. Dorastali razem biegali, ganiali za piłką, czytali książki. Spędzali każdą wolną chwilę, aż przyszedł i czas na niego Lucky-ego. To był ten dzień gdy odpoczywał już na tylnim siedzeniu auta w drodze na pożegnanie:
- Pamiętam wszystkie rzeczy, które robiliśmy razem przez wszystkie lata – pomyślał Lucky – chciałbym, żebyś wiedział że doceniam wszystko co dla mnie zrobiłeś – dodał patrząc na prowadzącego samochód pana.
- Rozumiem, że to już czas – powiedział rozpaczliwym głosem mężczyzna, skierował smutne spojrzenie na przednie lusterko w którym widział cierpiące zwierzę.
- Bawiliśmy się zawsze wspaniale. Widziałem cię zakochanym i mieliśmy rodzinę. – dyszał już ciężko – Patrząc w przyszłość czułem, że to będzie trwać wietrznie.
Dobrze już wiemy, iż były to ostatnie chwile przyjaciela:
- Teraz jestem stary, zmęczony – ledwo oddychał.
- Ja też cierpię! – wtrącił mężczyzna krzycząc w duszy.
- Cieszę się, że jesteś tu ze mną! – pies patrzył ślepiami na swojego pana – gdybym mógł mówić, ponieważ teraz jesteś smutny, naprawdę chciałbym ci powiedzieć jak cię kocham i dziękuję ci za wszystko…to były cudowne lata…- dodał umierający Lucky.
- Nie bój się – mówił Bogdan spokojnym głosem kierując się do weterynarza z psem, na którego czekała już tylko śmierć.
- Nie boje się…- oznajmił pies – podrapiesz za uchem tak jak lubię? - ostatnim tchnieniem zapytał Lucky psim spojrzeniem swojego właściciela.
- Już dobrze, wszystko będzie dobrze…śpij…- odparł mężczyzna.

Stary pies zmarł zanim dokończył swoją historię. Nigdy nie dowiedziałam się, czy odnalazł swoich bliskich. Jeszcze wiele razy próbowałam wyobrazić sobie, jak potoczyło się jego życie. Śmierć dokończyła jego historię.

To nie przypadek, że najlepszy przyjaciel człowieka nie może mówić.


"BLISS"

Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 1909
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 2
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Gdybym mógł mówić.

Postautor: brat_ruina » ndz 21 maja 2017, 17:01

Wytrzymaj krytykę. Bądź twarda jak stal:)


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1113
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Gdybym mógł mówić.

Postautor: szopen » ndz 21 maja 2017, 20:29

mm1988 pisze:Source of the post Patrząc w przyszłość czułem, że to będzie trwać wietrznie.

Pomijając już stylistykę tego zdania, ciekawi mnie, jak wygląda "wietrzne" trwanie?

Added in 13 minutes 6 seconds:
mm1988 pisze:Source of the post Dni poprzedzające owo zdarzenie niczym nie różniły się od innych. Aż pewnego poranka, kiedy dorosły mężczyzna prowadził kolejny samotny trening w parku, dobiegając między starymi drzewami do małego stawu, nagle się zatrzymał i tego dnia jego życie przybrało inne barwy.


Czy mężczyzna może nie być dorosły? Ponadto: zdanie jest zbyt długo, a już końcówka brzmi fatalnie. Zbyt afektowanie, to raz, oraz ni przypiął ni przyłatał do poprzedzającej części zdania.

mm1988 pisze:Source of the post Był on zaniepokojony widokiem czarnego worka toczącego się niezgrabnie brzegiem stawu, osuną się szybko po zapadniętej ziemi i pochylając się nad wodą złapał za czarny worek i nieświadom do końca jeszcze tego co posiadał w głębi duszy poczuł niespodziewane uczucie radości, kiedy ujrzał co kryje czarne, szeleszczące opakowanie.

Chciałbym ci niniejszym podziękować za to, że nie rozpoczęłaś od pierwszego rozdziału swojej powieści fantasy.

Nie. To jest okropne.

Zdanie musi stanowić zamkniętą całość. Zdania, które mówią o kilku rzeczach naraz są oczywiście możliwe, ale skonstruowanie ich tak, by nie męczyły czytelnika, jest bardzo trudne. Staraj się nie tworzyć kilkupiętrowych konstrukcji; zwłaszcza staraj się nie tworzyć zdań ciągnących się na trzy linijki.

W tym zdaniu: po co "on" w "był on zaniepokojony" i po co "był? Zdania z "był" są statyczne, opisowe. "Był zaniepokojony i osunąŁ się" tworzy dysonans, w mojej skromnej opinii - nie ma żadnego przejścia z jednej części zdania w drugą. Po drugie, "osunął się" tworzy obraz raz przypadkowego obsunięcia. Może omdlenia.
Natomiast "nieświadom tego, co posiadał poczuł radość, kiedy ujrzał, co kryje..." to jest perełka. Trudno mi nawet zacząć od tego, co jest źle. To w końcu poczuł radość, kiedy ujrzał co w środku, czy wcześniej? Po co "uczucie radości" zamiast "radość"? Po co "w głębi duszy"?
Zauważ też, że masz w jednym zdaniu dwa razy "czarny worek", a przymiotnik "czarny" występuje trzy razy.
mm1988 pisze:Source of the post Od tamtej chwili ten człowiek został jego właścicielem, był jednym z nielicznych i nie zostawił na pastwę losu porzucone zwierzę, które wyłoniło swój mały łebek z uwięzi. Od razu się zaprzyjaźnili. On nie potrafił inaczej postąpić, dał swojemu przyjacielowi na imię Lucky. Patrząc na siebie w chwili, kiedy zdobyli swoje serca, stworzenie patrzyło małymi, ciemnymi ślepiami na właściciela:
- Gdybym mógł mówić – oznajmił Lucky – chciałbym żebyś wiedział, że dziękuję za zatrzymanie mnie. Dziękuję za twoją miłość.

Jeszcze raz chciałbym ci z całego serca podziękować, że nie piszesz powieści fantasy.

Pierwsze zdanie w ogóle nie trzyma się kupy. Nie wiem, o czym mówi. Był jednym z nielicznych (człowiek? czy pies?) którzy co? Kto nie mógł inaczej postąpić i jak nie mógł, zaprzyjaźnić się nie mógł? Patrząc na siebie stworzenie patrzyło? Gdyby mógł mówić, powiedział pies?

Dalej nie czytam, bo te pierwsze akapity są wystarczająco okropne. Piszesz chaotycznie, zdania są bez ładu i składu. Zupełnie, jakbyś słowa sklejała w zdania przypadkowo. Przed Tobą _bardzo_ długa droga i mnóstwo pracy nad warsztatem.



Awatar użytkownika
mm1988
Szkolny pisarzyna
Posty: 27
Rejestracja: czw 04 maja 2017, 19:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Gdybym mógł mówić.

Postautor: mm1988 » ndz 21 maja 2017, 21:36

szopen pisze:Source of the post
mm1988 pisze:Source of the post Patrząc w przyszłość czułem, że to będzie trwać wietrznie.

Pomijając już stylistykę tego zdania, ciekawi mnie, jak wygląda "wietrzne" trwanie?

że to będzie trwać wietrznie (nie wiecznie) - miał wrażenie takie ponieważ czuł, że będzie to podobnie jak można porównać do wiatru, poruszanie wiatru jest wietrzne i pomyślałam że tak to napisze (inaczej)

Added in 13 minutes 6 seconds:
mm1988 pisze:Source of the post Dni poprzedzające owo zdarzenie niczym nie różniły się od innych. Aż pewnego poranka, kiedy dorosły mężczyzna prowadził kolejny samotny trening w parku, dobiegając między starymi drzewami do małego stawu, nagle się zatrzymał i tego dnia jego życie przybrało inne barwy.


Czy mężczyzna może nie być dorosły? Ponadto: zdanie jest zbyt długo, a już końcówka brzmi fatalnie. Zbyt afektowanie, to raz, oraz ni przypiął ni przyłatał do poprzedzającej części zdania.

Moim zdaniem mężczyzna może być dużym dzieckiem :) co do reszty istotny fakt.

mm1988 pisze:Source of the post Był on zaniepokojony widokiem czarnego worka toczącego się niezgrabnie brzegiem stawu, osuną się szybko po zapadniętej ziemi i pochylając się nad wodą złapał za czarny worek i nieświadom do końca jeszcze tego co posiadał w głębi duszy poczuł niespodziewane uczucie radości, kiedy ujrzał co kryje czarne, szeleszczące opakowanie.

Chciałbym ci niniejszym podziękować za to, że nie rozpoczęłaś od pierwszego rozdziału swojej powieści fantasy.

Nie. To jest okropne.


Zdanie musi stanowić zamkniętą całość. Zdania, które mówią o kilku rzeczach naraz są oczywiście możliwe, ale skonstruowanie ich tak, by nie męczyły czytelnika, jest bardzo trudne. Staraj się nie tworzyć kilkupiętrowych konstrukcji; zwłaszcza staraj się nie tworzyć zdań ciągnących się na trzy linijki.

ok ;) nie mam dużego doświadczenia

W tym zdaniu: po co "on" w "był on zaniepokojony" i po co "był? Zdania z "był" są statyczne, opisowe. "Był zaniepokojony i osunąŁ się" tworzy dysonans, w mojej skromnej opinii - nie ma żadnego przejścia z jednej części zdania w drugą. Po drugie, "osunął się" tworzy obraz raz przypadkowego obsunięcia. Może omdlenia.
Natomiast "nieświadom tego, co posiadał poczuł radość, kiedy ujrzał, co kryje..." to jest perełka. Trudno mi nawet zacząć od tego, co jest źle. To w końcu poczuł radość, kiedy ujrzał co w środku, czy wcześniej? Po co "uczucie radości" zamiast "radość"? Po co "w głębi duszy"?
Zauważ też, że masz w jednym zdaniu dwa razy "czarny worek", a przymiotnik "czarny" występuje trzy razy.
mm1988 pisze:Source of the post Od tamtej chwili ten człowiek został jego właścicielem, był jednym z nielicznych i nie zostawił na pastwę losu porzucone zwierzę, które wyłoniło swój mały łebek z uwięzi. Od razu się zaprzyjaźnili. On nie potrafił inaczej postąpić, dał swojemu przyjacielowi na imię Lucky. Patrząc na siebie w chwili, kiedy zdobyli swoje serca, stworzenie patrzyło małymi, ciemnymi ślepiami na właściciela:
- Gdybym mógł mówić – oznajmił Lucky – chciałbym żebyś wiedział, że dziękuję za zatrzymanie mnie. Dziękuję za twoją miłość.

Jeszcze raz chciałbym ci z całego serca podziękować, że nie piszesz powieści fantasy.

Pierwsze zdanie w ogóle nie trzyma się kupy. Nie wiem, o czym mówi. Był jednym z nielicznych (człowiek? czy pies?) którzy co? Kto nie mógł inaczej postąpić i jak nie mógł, zaprzyjaźnić się nie mógł? Patrząc na siebie stworzenie patrzyło? Gdyby mógł mówić, powiedział pies?

Dalej nie czytam, bo te pierwsze akapity są wystarczająco okropne. Piszesz chaotycznie, zdania są bez ładu i składu. Zupełnie, jakbyś słowa sklejała w zdania przypadkowo. Przed Tobą _bardzo_ długa droga i mnóstwo pracy nad warsztatem.


Nie wątpię i dziękuję za uwagę :)

Added in 6 minutes 28 seconds:
P.S. chaotyczny
znajdujący się w stanie zamętu, bezplanowy, bezładny. Najczęściej chaotycznie się rozmawia z innym człowiekiem, rzecz polega na tym, że człowiek wypowiada swoje myśli bez uporządkowania, odbiega od tematu później do niego wracając a w trakcie tego dodaje wiele nie potrzebnych informacji które narzuca mu tok myślenia. Jest to potocznie zwane nie uporządkowanym tokiem myślenia, ponieważ nasz mózg przyswaja wiele informacji naraz które chce przekazać jak najszybciej i jak najwięcej.
hmm...co do pisania zgadzam się jest chaos, to już kwestia patrzenia nie tylko stylistycznego, może to ja nie mam doświadczenia nie będę tutaj się przekrzykiwać każdy zasługuje na ocenę i krytykę tym bardziej tacy jak ja Laik ;)

Added in 18 minutes 32 seconds:
Pamiętajcie nie jestem pisarzem :) a krytyka to fajna sprawa wg mnie
Za to opowiadanie mam 3 w zeszycie do gimnazjum z j. polskiego :D

Added in 9 minutes 46 seconds:
Tu jest delikatny akcent opisu śmierci, to żadna fantazja i również z całego serca popieram szopena bo dobry z niego doradca i jesteś bardzo spostrzegawczy bo widzisz to co trzeba ale jedno twoje zdanie ocenie Ja :) :
- To jest okropne - to? określ co; okropne? wytłumacz słowo konkretniejszymi argumentami, przykładem nie opisowym również w trzech linijkach :) Lubie konkret.


"BLISS"

Awatar użytkownika
Barbara Kirszniok
Zarodek pisarza
Posty: 22
Rejestracja: ndz 24 lip 2016, 17:25
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Gdybym mógł mówić.

Postautor: Barbara Kirszniok » wt 13 cze 2017, 11:30

Minusy:

Pierdółka: powinny być długie myślniki a nie krótkie.

Tekst wymaga korekty.




Wróć do „Archiwum Miniatur”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość