Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

91

Latest post of the previous page:

Nie, bo ona kiepsko pisze. Jakiś czas temu przeczytałem jedną z jej książek, i sporo fragmentów z innych. Ale poprzestałem na tym ze względu na poziom. Oczywiście to nie jest przeciętny self, oczy z bólu nie wypływają, ale jest tyle lepszych autorek w tym obszarze, że IMO szkoda czasu.
Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Ona królową gniotów czy ja ignorantem? Oto jest pytanie

92
Cóż no, ludzie wcale nie są zbyt skomplikowani. Często wolą piękne kłamstwa od prawdy, w tym ucieczkę w fantazje od rzeczywistości, taka nasza natura. Bo co pozostaje, jeśli życie bywa szare, nudne - niektórzy zamykają się nierealnych fantazjach, mogą one stać się ich narkotykiem nawet. Po drugie ludzie mają skłonność do kategoryzowania różnych rzeczy na dobre i złe, myślenia przesądami, stereotypami, skrajnego upraszczania a to dlatego, by świat wydawał się bardziej przewidywalny, bezpieczny, by zapobiegać tzw. poznawczemu dysonansowi, który wywołuje niepokój, podważa sens egzystencji, odbiera nadzieję itd. Czysta psychologia.

Jeszcze dwa lata temu szalałem za Harrym Potterem, a niedawno zrozumiałem, że bardziej intryguje mnie postać jego autorki. Chociaż HP jako książka dla dzieci i młodzieży jest całkiem pożyteczna. Może przerysowana, ale wpajała różne zasady moralne, wartości taki jak przyjaźń itd., choć bohaterowie też byli albo czarni albo biali.

Najgorsze są książki pokroju greja-sreja, bo te moim zdaniem są mega tanim chłamem wprowadzającym anty-wartości. "Terapeutyczne" książki też są szkodliwe jeśli nierealistyczne i tendencyjne.




Wróć do „Dyskusje o literaturze”