Kapitalizm jest zły i boli

O wszystkim i o niczym.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Jason
Umysł pisarza
Posty: 769
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Jason » śr 11 lip 2018, 19:28

Najpierw tekst źródłowy:
Kapitalizm jest obrzydliwy i doprowadza mnie do płaczu

A potem obszerna analiza jednego z czołowych, polskich dzienników internetowych ;)
Dramat młodego lewaka. Nikt nie chce mu zapłacić za bycie młodym lewakiem

Jedną z najciekawszych tez oryginalnego artykułu jest to, by płacić studentom za to, że się uczą... ale potem też jest nieźle.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 861
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Misieq79 » śr 11 lip 2018, 19:39

Jason, Naści lajka za ten wrzut :)


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.

Awatar użytkownika
ravva
Legenda pisarstwa
Posty: 2279
Rejestracja: sob 26 sty 2008, 22:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: warszawa
Płeć: Mężczyzna

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: ravva » śr 11 lip 2018, 20:41

ojtam, nauka to przecież ciężka praca, nic w porównaniu z praca zawodową.


Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Awatar użytkownika
Jim Skalniak
Pisarz osiedlowy
Posty: 206
Rejestracja: sob 15 lis 2014, 11:58
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Jim Skalniak » śr 11 lip 2018, 21:56

Hmm... Nie wiedziałem, że Asz Dziennik wyrósł na czołowy tytuł w publicystyce politycznej, ale skoto Newsweek mógł, to czemu nie...


"Naucz się, że można coś innego roznosić niż kiłę. Można roznieść światło, tak?"
Robert Brylewski

Awatar użytkownika
szopen
Umysł pisarza
Posty: 831
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: szopen » śr 11 lip 2018, 23:00

Ja tylko wspomnę, że OIW w Danii postulat zrealizowano i płaci się ludziom za kontynuowanie nauki na uczelni. Przedsiębiorcy narzekają, ze wiara idzie na studia łatwiejsze, zamiast robić inżynierskie, ale w sumie u nas też narzekają.

Natomiast lament, że nie może pójść do pracy, bo musiałby przestać demonstrować, a studenci powinni mieć kasę by móc robić zadymy (bo do tego się sprowadza aktywność polityczna) jest kuriozalna. Przypomina mi to poniekąd artykuł z Niemiec, którego nie mogę teraz wyguglać, gdzie okazało się, że znacząca część (a może nawet większość, nie pamiętam) tamtejszych skrajnych lewaków siedzi na garnuszku rodziców, często na zasiłkach.


radomirdarmila.pl

a

Awatar użytkownika
BMF
Dusza pisarza
Posty: 478
Rejestracja: pt 22 sie 2008, 17:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: BMF » czw 12 lip 2018, 00:30

szopen pisze:Source of the post Natomiast lament, że nie może pójść do pracy, bo musiałby przestać demonstrować, a studenci powinni mieć kasę by móc robić zadymy


Źle. Studenci powinni mieć kasę by nie musieć pracować w sposób nieadekwatny do poziomu ich wrażliwości.


you get me closer to god

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 3825
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Rubia » czw 12 lip 2018, 09:00

Oczywiście, fajnie jest pośmiać się z takiego faceta, że mu się w głowie przewróciło i żąda nie wiadomo czego, ale problem jest, niestety, całkiem realny. Od lat obserwuję studentów, którzy równocześnie pracują, i mogę powiedzieć, że od pewnego momentu to nie są ani studia, ani praca. Praca pochłania czas przeznaczony na studiowanie, ludzie zawalają egzaminy, potem całe sesje, żebrzą o dodatkowe terminy - bo szef, bo brak urlopu - przeciągają pisanie prac magisterskich poza te dwa lata, które im przysługują po piątym roku i często w ogóle nie dostają dyplomu. Czy dlatego, że w międzyczasie trafili na taką świetną pracę? Śmiem wątpić, dotyczy to raczej niewielkiej grupki. Znam, owszem, i takie przypadki, lecz to są ludzie, którzy coś ciekawego wynaleźli dla siebie na ostatnim, czasem przedostatnim roku studiów, często w czasie przygotowywania prac magisterskich. Bo to jest już trochę inny poziom kontaktów z potencjalnym pracodawcą.
A wcześniej, tak od pierwszego roku? A na jakie interesujące/przyzwoicie płatne oferty pracy może liczyć maturzysta? Co z tego, co sobie wpisze potem do CV, wywrze wrażenie na potencjalnym pracodawcy?
Żeby nie było: sama też dorabiałam w czasie studiów, ale były to zajęcia naprawdę dorywcze: korepetycje, oprowadzanie wycieczek (w wakacje, po kursie przewodników turystycznych). Koleżanki z mojego roku szyły ciuchy na sprzedaż (do "artystycznych" butików), pracowały jako opiekunki do dzieci - wtedy na UW funkcjonowało coś w rodzaju biura pośrednictwa. Nie wiem, czy nadal istnieje.
No i były jeszcze pieniądze z uczelni. Nie dostawałam stypendium socjalnego, ale funkcjonował wtedy system nagród rektorskich - po każdym semestrze można było dostać sumkę, której wysokość zależała od średniej ocen (nie można było mieć trój, nawet jeśli średnia za całokształt w semestrze była wyższa). Miłe uzupełnienie budżetu.
Zamiast zapędzać studentów do pracy, twierdząc, że to takie rozwijające, a same studia służą tylko zdobyciu "papierka", należałoby wprowadzić w życie taki system stypendiów/kredytów, który skłaniałby do terminowego kończenia studiów z możliwie najlepszymi wynikami. (Teoretycznie, kredyty studenckie u nas też istnieją, ale ciekawe, że korzysta z nich niewiele ponad 2% studiujących. Przecież nie dlatego, że są takie korzystne). Tu nie ma co kombinować, tylko przyjrzeć się, jak finansowanie studentów funkcjonuje w innych krajach. A funkcjonuje całkiem dobrze, i to zarówno na poziomie stypendiów, jak i kredytów na studia. Nie ma się z czego śmiać, że studenci tacy roszczeniowi. Studia traktowane są jak inwestycja, która ma wymiar społeczny, a nie indywidualna fanaberia.
Tyle, że u nas, przy obecnym finansowaniu szkolnictwa wyższego, uczelnie z trudem wysupłują pieniądze na stypendia dla doktorantów. I nie przypuszczam, żeby reforma Gowina zmieniła wiele pod tym względem. Przyszłość systemu stypendialnego rysuje mi się tak, jak do tej pory, czyli mało optymistycznie.
Bo te 400 PLN stypendium czy transzy kredytu dobre jest dla ludzi, których utrzymują rodzice. Pozostali nadal muszą pracować. A wtedy kółko się zamyka.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Jim Skalniak
Pisarz osiedlowy
Posty: 206
Rejestracja: sob 15 lis 2014, 11:58
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Jim Skalniak » czw 12 lip 2018, 09:14

Co do pierwszego artykułu (ASZ Dziennika komentować mi się nie chce), to pomijając dość utopijnie wyglądającą konkluzję końcową (myślę, że należy ją raczej traktować jako element prowokacji, niż rzeczywisty postulat) i te dziwne zapędy do politycznych demonstracji, to sytuacja na rynku pracy, zwłaszcza jeśli chodzi o ludzi młodych, została tam nakreślona trafnie. Niewolnictwo formalnie zniesiono, ale nie wyrugowano go całkiem z mentalności.

Przykład prosto z życia: młody człowiek został zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną do jednej z wiodących w stacji telewizyjnych w Polsce (tej najbardziej szmatławej). Wymagania: oczywiście perfekcyjny angielski (teraz to chyba wszędzie tego oczekują, nawet na stanowiskach gdzie nawet obcokrajowca nie oglądasz) i doskonała znajomość przepisów prawa (to jeszcze da się zrozumieć, choć przecież można by się ich nauczyć już po rozmowie kwalifikacyjnej) - dobra, można się było spodziewać. Oczywiście 40 godzin pracy tygodniowo (wiadomo, że w Polsce to zwykle oznacza minimum 40 + bezpłatne siedzenie po godzinach), pełna dyspozycyjność, praca w weekendy do 22 (a w praktyce pewnie dłużej). Człowiek był tak zdesperowany, że i na to by przystał (choć świadom, że 40 godzin tygodniowo to relikt jakichś mrocznych czasów), już nawet był gotów rezygnować z wolnych weekendów, kiedy nagle otrzymał policzek - 1800 brutto... Dodajmy, że nie był z Warszawy, musiałby albo wynająć mieszkanie albo dojeżdżać. Tyle, że tak jedna, jak i druga opcja, pochłaniałaby jego miesięczne wynagrodzenie w całości. Ktoś powie, że mógłby jeszcze gdzieś dorobić - tylko kiedy, skoro ma być cały czas dyspozycyjny?

Podsumowując: 1800 zł brutto miesięcznie za 40 godzin tygodniowo w stolicy europejskiego ponoć kraju w XXI wieku! I to w telewizji, która choć szmatława, od przeszło ćwierć wieku jest jedną z trzech największych w kraju!

I nie mówcie, że tylko młodym lewakom może się to nie podobać..


"Naucz się, że można coś innego roznosić niż kiłę. Można roznieść światło, tak?"
Robert Brylewski

Awatar użytkownika
szopen
Umysł pisarza
Posty: 831
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: szopen » czw 12 lip 2018, 09:20

Rubia pisze:Source of the post Niie ma się z czego śmiać, że studenci tacy roszczeniowi. Studia traktowane są jak inwestycja, która ma wymiar społeczny, a nie indywidualna fanaberia.
.


Mamy za dużo studentów. Większość współczesnych stanowisk pracy NIE potrzebuje studiów, a wiele kierunków NIJAK nie przygotowuje do pracy. Co więcej, patrząc obiektywnie, jest absolutnie niemożliwe, by więcej niż 1/3 młodych ludzi w ogóle nadawało się na studia.


radomirdarmila.pl

a

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 3825
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Rubia » czw 12 lip 2018, 09:29

szopen, nadmiar studentów to trochę inna sprawa niż problem, z czego oni mają się utrzymywać. Też jestem zdania, że wiele uczelni nadaje się tylko do likwidacji, a liczba studentów powinna być zdecydowanie niższa. Nie rozwiązałoby to jednak automatycznie problemów bytowych reszty studiujących.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Jason
Umysł pisarza
Posty: 769
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Jason » czw 12 lip 2018, 10:26

Fajnie, że tekst stał się zaczątkiem dyskusji. Miałem na to cichą nadzieję :)

Jim Skalniak, w tym wypadku zaciskasz zęby i zbierasz doświadczenie, albo szukasz czegoś innego. Obecnie każdy zna angielski, więc wymaganie go na dobrym poziomie, podobnie jak nauczenie się przepisów to nie jest nic z kosmosu.

Są prace po 40h, 35h, 48h, 70h tygodniowo - wszystko zależy od zawodu i umowy między pracodawcą i pracownikiem.

A co do samych studiów to mamy parę problemów:
- studenci, którzy muszą gdzieś pracować by się utrzymać, przez co rozmieniają swoją energię na drobne
- zbyt duża liczba studentów
- dewaluacja wartości dyplomów i problem ze znalezieniem pracy po studiach

To co w tym artykule naprawdę jest śmieszne, to postulat, że "ktoś" powinien płacić za hobby zamiast za prace, które są społecznie potrzebne (tak, smażenie naleśników jest ważne, ludzie ich chcą). Taki tekst dużo bardziej szkodzi swojej sprawie, niż pomaga i Aszdziennik to dobrze wypunktował.

Weźmy na przykład dochód podstawowy - to kontrowersyjny postulat, przynajmniej obecnie, ale dalej ma o wiele większy sens niż pensja dawana ludziom tylko po to by chciało im się cokolwiek studiować.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Jim Skalniak
Pisarz osiedlowy
Posty: 206
Rejestracja: sob 15 lis 2014, 11:58
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Jim Skalniak » czw 12 lip 2018, 11:57

Jasonie, masz dużo racji, ale właśnie czekałem na to sformułowanie "zaciskać zęby", które wiadomo było, ze prędzej czy później się tu pojawi - jakbyś go nie użył, zrobiłby ktoś inny.

Wydaje mi się, że wiele patologii naszego rodzimego rynku pracy, to wina tej niezliczonej rzeszy ludzi przekonanych, że trzeba zaciskać zęby, robić swoje, zostawać po godzinach, rezygnować z życia i jeszcze całować pana po rękach, za tę minimalną krajową. Mam wrażenie, że wielu z nas zwyczajne daje się dymać (to odpowiednie wyrażenie, a można by pokusić się nawet o jeszcze bardziej dosadne), co z kolei klasa posiadająca bezlitośnie wykorzystuje. Pracownicy fizyczni już to zrozumieli (głównie dzięki wyjazdom zarobkowym do innych krajów), ale póki co jeszcze lukę po nich zapełniają pracownicy zza wschodniej granicy (pytanie: kto będzie pakował towar na taśmę, jak i oni przeniosą się dalej na zachód?), gorzej z tymi właśnie studenciakami, dla których stanowisko jakiegoś "project leadera" czy czegoś "a la w podobie" jest warte wypruwania sobie żył, a na osłodę zostaje karta multisport.


"Naucz się, że można coś innego roznosić niż kiłę. Można roznieść światło, tak?"
Robert Brylewski

Awatar użytkownika
BMF
Dusza pisarza
Posty: 478
Rejestracja: pt 22 sie 2008, 17:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: BMF » czw 12 lip 2018, 12:16

Jim Skalniak pisze:Source of the post Wydaje mi się, że wiele patologii naszego rodzimego rynku pracy, to wina tej niezliczonej rzeszy ludzi przekonanych, że trzeba zaciskać zęby, robić swoje, zostawać po godzinach, rezygnować z życia i jeszcze całować pana po rękach, za tę minimalną krajową.


Hmm... ale trzeba?

Odnoszę wrażenie, że wszyscy tutaj zapomnieli czym były i czym w dalszym ciągu powinny być studia. Studiować znaczy pogłębiać swoją wiedzę. Wiedzę już posiadaną. kiedyś na studia szli ludzie wybitni. Tylko i wyłącznie. Głodowali, szyli sobie płaszcze ze szlafroków i mieszkali na strychu, między klamotami, a książki czytali przy świecach. Godzili się na te wyrzeczenia bo wiedzieli, że po dyplomie odrobią sobie wszystko w rok.

To tworzyło elity. Bo nie da się poznać wartości pieniądza nie znając biedy. A kto nie zna wartości pieniądza, nigdy nie będzie elitą.

Wszyscy dobrze wiemy, że studia to obecnie żadna kuźnia elit. Ośmieliłbym się nawet stwierdzić, że odwrotnie. Wiadomo, są tam ludzie, którzy się nadają, ale to są tylko wyjątki potwierdzające regułę. Niektórzy ludzie się nie nadają. Po prostu. Studia kończy się, uwaga, ZBYT ŁATWO. Zbyt łatwo uzyskać papier lekarza. Tak. Potem dochodzi do sytuacji opisanych w tym artykule: http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107 ... lodzy.html

;)
Twierdzę, że ginekologiem (zajęcie wymagające u człowieka szczególnego taktu i klasy) nie powinna zostawać osoba, która jeszcze sto lat temu przerzucałaby gnój lub doiła krowy. Do tego doprowadziła nasza ukochana lewica. Okrzyki, że krawcowa może ostać prezesem. Albo sprzątaczka. Nie, ja takiego prezesa nie chcę. Prezesem powinien zostać człowiek na odpowiednim poziomie. Ot, żeby uniknąć dajmy na to sytuacji, kiedy prezes obcina premie, bo zbiera na Mustanga (z życia wzięte). Taki człowiek powinien łatać dziury w drodze. W warunkach tego strasznego kapitalizmu, szybko poszedłby z torbami, bo pracownicy poszliby pracować naprzeciwko, gdzie szef inwestuje w kadry i sprzęt, gdzie kwartalnie daje podwyżki i wysokie premie, bo sam wyrwał się z biedy i wie, jak tam na dole jest ciężko.

Dlatego jestem prawakiem. Skrajnym. Uważam, że nie ma równości w przyrodzie. Każdy jest osobą i każdy jest równy wobec prawa, ale co z tą równością zrobi - od niego zależy.

Nie każdy się nadaje na profesora.
Nie ma żadnego wstydu w wywożeniu ludziom śmieci spod domu.


you get me closer to god

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1204
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Gorgiasz » czw 12 lip 2018, 12:47

W ustrojach określanych dzisiaj mianem demokratycznych, odbywa się selekcja negatywna; tzn najwyżej w hierarchii społecznej (a także zawodowej, w różnych dziedzinach) najwyżej wspinają się (często po przysłowiowych trupach) najgorsze, najbardziej bezwzględne jednostki. Nie jest to jeszcze regułą, ale często daje się zauważyć.



Awatar użytkownika
Jason
Umysł pisarza
Posty: 769
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Kapitalizm jest zły i boli

Postautor: Jason » czw 12 lip 2018, 13:06

Jim Skalniak, dlatego pisałem: "w tym wypadku zaciskasz zęby i zbierasz doświadczenie, albo szukasz czegoś innego."
Jeśli uważasz, że zaciskanie zębów ci się opłaci (ale mowa nie o perspektywie dni, czy miesięcy, ale lat), to to zrób. Ja na przykład podjąłem inną decyzję i wyjechałem z kraju, akurat do pracy fizycznej, ale znajomi inżynierowie już nie.
Swoją drogą za tą cudowną granicą, gdzie trawa jest bardziej zielona*, też trzeba było zaciskać zęby, ale po pewnym czasie zaczęło to procentować.

BMF, trochę się zgadzam, trochę nie. Przez kumulację kapitału większość biznesmenów to nie są ludzie, którzy wyrwali się z biedy. W przyrodzie nie ma równości, więc nasz start też jest nierówny. Równością wobec prawa możesz się podetrzeć jeśli nie było jak opłacić nauki języka, wyjechać za granicę i poznać odrobiny świata, skończyć szkoły z dobrymi stopniami, czy spotkać przy kawie, u rodziny, paru miłych przedsiębiorców z którymi potem możesz prowadzić całkowicie normalne i legalne interesy, zwłaszcza gdy ktoś ci zapewnił już kapitał założycielski na własną działalność.
Piszesz po prostu, że biedni ścigają się na tych samych zasadach, a bogaci mają o wiele łatwiej, nawet jeśli są mniej zdolni. I nie chodzi o to, że bogaci nie pracują ciężko, ale że gdyby urodzenie ich nie podrzuciło, to sami by tak wysoko nie skoczyli.

Kapitalizm naprawdę jest zły i boli, ale nie znam lepszego systemu. Trzeba go jednak pomalutku poprawiać.
Problemem jest to, jak to zrobić? Na pewno nie zmieniając studiowanie w pełnoprawną pracę, zwłaszcza, że po co autorowi artykułu magister z filozofii, jeśli tak naprawdę chce zostać działaczem społecznym?

*To akurat prawda. Tam gdzie pojechałem trawa była rzeczywiście bardziej zielona ;)


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny


Wróć do „Hyde park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości