Najgorszy jest wiatr

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2773
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Bartosh16 » ndz 06 sty 2019, 21:44

Jak wspominałem - tekst konkursowy z alternatywnym zakończeniem. Pierwszej części uczciwie nie zmieniałem. Drzyjcie na strzępy :) smacznego.

***

Tamtego dnia wracałem z Solca do domu. Mimo chłodnej, nieprzyjaznej listopadowej pogody nie mogłem darować sobie partyjki kosza jeden na jednego sam ze sobą.


Przegrałem. Jestem słaby. Moje ego o umiejętnościach Jamesa Hardena dostało wciry od ciała statystycznego trzydziestolatka. Kiedy spróbowałem zrobić wsad, naciągnąłem coś w lędźwiach. Moja narzeczona wiedziałaby, co naciągnąłem, i potrafiłaby to wymasować. Nazajutrz byłbym prawie jak nowy i znowu mógłbym pójść na Solec, by udawać, że potrafię grać w kosza. Ech… dwadzieścia kilo temu wszystko było dużo prostsze.


Tamtego dnia pożałowałem swojej rutyny. Zazwyczaj po partyjce szedłem na krótki spacer do parku Porazińskiej na papierosa, by potem udać się w długi spacer do mieszkania na Czeskiej. Jakiś czas temu wracaliśmy w ten sposób z meczu całą ekipą z osiedla. Dzisiaj z paczki zostałem tylko ja i tylko ja kultywuję nic nie znaczącą tradycję nawet pomimo bólu pleców. Chadzaliśmy Mostem Poniatowskiego jeszcze w czasach, kiedy po drugiej rzeki stał Stadion Dziesięciolecia. Jak go zamknęli wracaliśmy już tylko w sześciu. Kula się ohajtał, Laczek wyjechał nad morze, Rambo poszedł na zawodowego a Fifi do kryminału. Zrzucamy mu się na paczki. Od momentu ukończenia Stadionu Narodowego chodzę sam. Zawsze idąc przez Most Poniatowskiego wspominam dawne czasy.


Ale nie wtedy. Tamtego dnia musiałem na szybko zastanowić się nad sensem życia.


Za barierką zobaczyłem dziewczynę. Dość wysoka, smukła, z włosami a la Jed Marshall z „Nocnego Recepcjonisty”. Jej niebieskie, poszarpane dżinsy przypomniały mi o tym, że przecież mamy listopad. Od razu poczułem chłód. Ramoneska ledwie osłaniała dół pleców dziewczyny. Na sam widok mocniej zabolały mnie lędźwie.


Nie zwróciła na mnie uwagi. Zawahałem się. Nie wiedziałem, czy powinienem podejść bliżej, czy zwyczajnie wykonać zwrot na pięcie i odejść. Właściwie to nie miałem pojęcia, co ta dziewczyna tu robi. Przecież niekoniecznie musiała chcieć skoczyć.


- Uwielbiam delikatny wietrzyk na twarzy niezależnie od pory roku – powiedziała nagle i, odwróciwszy się do mnie, spytała: - A ty?


- Eee… Najgorszy jest wiatr. – Jedyne, co mi przyszło do głowy, to słowa Roberta Górskiego. – Jak nie ma wiatru, to jest ciepło.


- Zawsze jest zimno. – Z zamkniętymi oczami wystawiała na twarz na nieznaczne powiewy bryzy znad rzeki.


- Nie zawsze – zaoponowałem. – W lecie bywa ciepło.


- Nie rozumiesz – szepnęła, a ja wyczułem w jej głosie bezgraniczny smutek.


Podjąłem bardzo improwizowaną decyzję. Przeniosłem nogę nad barierką i z lekkim trudem przelazłem na drugą stronę. Głos rozsądku w mojej głowie krzyczał: „Co ty najlepszego wyrabiasz, idioto!?”, a serce zaś odpowiadało: „Rozum ci odjęło?”. Każdy z nas zapewne znalazł się kiedyś w sytuacji, kiedy nie potrafił wytłumaczyć swoich działań, ale podejmował je z nadzieją na pozytywny rezultat. Cóż mógłbym więcej rzec...


- Co ty robisz? – spytała jakbym stał tam w kaftanie świeżo po ucieczce z zakładu zamkniętego.


- Stąd będę miał lepszy widok na rzekę.


- Na rzekę? – Uniosła brwi.


- Na rzekę.


- Czemu miałbyś chcieć na nią patrzeć?


Zagoniła mnie w kozi róg. Nie miałem na to przygotowanej odpowiedzi, więc wypaliłem:


- Śmiertelnych ofiar prób samobójczych jest trzy razy więcej wśród mężczyzn niż kobiet, mimo że to kobiety częściej podejmują próby.


- O.


- Badania wskazują, że mężczyźni wybierają skuteczniejsze metody zabicia się, jak skok z wysokiego budynku lub strzał w głowę. Kobiety zaś preferują przedawkowania środków nasennych lub przeciwbólowych i częstokroć bardziej chcą zwrócić na siebie uwagę, niż odebrać sobie życie.


- A ja chcę zwrócić na siebie uwagę czy odebrać sobie życie?


Jak gdyby samo pytanie miało niedostatecznie przytłaczający wydźwięk, musiałem zmierzyć się jeszcze ze świdrującym spojrzeniem dziewczyny. Smutne, błękitne oczy szukały w mojej twarzy odpowiedzi, a ja nie mogłem pozbyć się wrażenia, że jestem jej ostatnią deską ratunku, pomostem, z którego ma skoczyć wprost do lodowatej wody. Odpowiedzialność przytłoczyła mnie, zgniotła na miazgę i pozostawiła zaledwie ze strzępkiem człowieczeństwa

.

- Nie skacz. – Tylko tyle udało mi się wykrztusić.


- Bo co?


- Bo ja też skoczę.


Podniosła brew, nie wiem, uwodzicielsko czy wyzywająco? Uśmiechnęła się kącikiem ust i skoczyła.


Niewiele myśląc, skoczyłem za nią.



***

Siedzimy na brzegu rzeki, mokrzy, zmarznięci, zdumieni światem. Patrzę na nią, na zadziwiającą twarz, odbicie niezbadanych tajemnic. Woda zmyła makijaż, co utworzyło przerażająco realistyczną, groteskową maskę. Z ramoneski kapie woda, a dżinsy jeszcze bardziej przylegają do nóg. Kilka kosmyków przykleja się jej dziwacznie do czoła i teraz nieznajoma bardziej przypomina mi Ruby Rose z „The Meg”.


Telepię się z zimna, ona też. Mimowolnie, choć z nieskrywaną przyjemnością, obejmuję dziewczynę, a właściwie przylegam do jej ciała na tyle, na ile pozwalają konwenanse i moje maniery. O dziwo, nie ucieka, nie bije po twarzy, a raczej odwzajemnia uścisk.


- Chodzi mi tylko o jedno – mówi.


- Wiem. Mnie też.


- Wam zawsze chodzi o jedno.


- Tak – odpowiadam z dygoczącym uśmiechem. – Ale teraz to nie jest jedno i to samo.


Czekamy na taksówkę. Całe szczęście jestem niezdarnym idiotą, na tyle fajtłapowatym, że jedyny telefon, jaki ze mną wytrzymuje, to wodoodporny, wstrząsoodporny ceglak z wojskowymi normami wytrzymałości. Właściwie to już drugi egzemplarz, bo poprzedni zniszczyłem.


Za kurs zapłacimy pewnie jak za Katar za mundial, bo wątpię, żeby siedzenia w aucie dobrze zniosły naszą wilgotną obecność. W tej chwili nie ma to jednak znaczenia.


- Więc o co chodziło? – pytam.


- Hm?


- Atencja czy samobójstwo?


- Nic z tych rzeczy. – Patrzy gdzieś w dal, a listopadowy wietrzyk, który tak lubi, pewnie włazi jej wszędzie, gdzie tylko może. – Byłam ciekawa czy skoczysz. A ty? – Odwraca się z tym samym uśmiechem, który sprawił, że przelazłem przez barierkę. – Dlaczego skoczyłeś?


- Chciałem zobaczyć, rzekę z bliska - odpowiadam bez namysłu.


- Czemu miałbyś chcieć…


- Eee… - Ależ muszę teraz głupio wyglądać. – Najgorszy jest wiatr.



"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Godhand
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 3450
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Godhand » ndz 06 sty 2019, 22:04

Dużo lepsze niż tamto.
Jest kilka niezręczności językowych, ale właśnie w tę stronę należało pójść. I powtarzam, to jest bardzo sprawnie i fajnie napisane. Zamysł się rozmył, ale ręka jest.
Gratulacje.

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2773
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Bartosh16 » ndz 06 sty 2019, 22:10

A niezręczności można wytknąć? Proszę uprzejmie.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4255
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Rubia » ndz 06 sty 2019, 23:02

Druga część jest lepsza, niż ta konkursowa. Nie taka duszeszczipajuszczaja :D Mała szachrajka, umiejąca pływać, testuje chłopaka - i takie rozwiązanie jest OK, chociaż dziwię się, że on nie eksplodował, kiedy pojął, że ta listopadowa kąpiel w rzece była swego rodzaju sprawdzianem. Najwyraźniej lubi być doświadczany ekstremalnie :)
A tu wyłapanych parę potknięć, zgodnie z życzeniem:
Bartosh16 pisze:Source of the post Woda zmyła makijaż, co utworzyło przerażająco realistyczną, groteskową maskę.

Załóżmy, że dziewczę nie miało makijażu wodoodpornego. Ale taka maska z rozmytego makijażu nie może być równocześnie przerażająco realistyczna i groteskowa. Przecież dziewczę nie zamieniło się w przerażająco realistyczną Babę Jagę! Sama groteskowość najzupełniej wystarczy.
Bartosh16 pisze:Source of the post Kilka kosmyków przykleja się jej dziwacznie do czoła i teraz nieznajoma bardziej przypomina mi Ruby Rose

Przykleiło się.
Bartosh16 pisze:Source of the post przylegam do jej ciała na tyle, na ile pozwalają konwenanse i moje maniery.

"Moje maniery" są częścią konwenansów, więc całkowicie wystarczają jako uzasadnienie. I raczej nie "przylegam", lecz "przywieram".
Bartosh16 pisze:Source of the post Za kurs zapłacimy pewnie jak za Katar za mundial,

A nie: Katar za mundial?
Bartosh16 pisze:Source of the post Całe szczęście jestem niezdarnym idiotą

Całe szczęście, że... Ten idiom tu nie bardzo pasuje, ze względu na kolejne że nieco dalej. A zatem: Na szczęście jestem niezdarnym idiotą...
I to z grubsza tyle.

Jak napisałam na początku: byłabym raczej za jakimś wybuchem, a potem pogodzeniem się - ale nie do mnie należy formowanie Twoich bohaterów :)


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 324
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Iwar » pn 07 sty 2019, 19:03

Parę wskazanych wyżej niezręczności, ale ogólnie znacznie bliżej moim gustom niż to konkursowe. Jest apetyczny dysonans - patos w pierwszej części, skontrowany przyziemnością w drugiej. Nad puentą można jeszcze pomyśleć, ale ta wersja znacznie bardziej mnie przekonuje.



Awatar użytkownika
ithilhin
Pisarz
Pisarz
Posty: 4730
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Najgorszy jest wiatr

Postautor: ithilhin » pn 07 sty 2019, 19:09

Ta wersja mi się bardziej podoba. W pierwszej części konkursu głosowałam na ten tekt, ale właśnie rozwinięcie mi nie zagrało. W przeciwieństwie do tekstu Goda, który właśnie najpierw zachwycił mniej, dopiero uwiódł tym co bylo dalej. A jakbyś wstawił tą, to miałabym poważny dylemat.


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 904
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Najgorszy jest wiatr

Postautor: P.Yonk » pn 07 sty 2019, 19:18

– Przeczytałem.


– I co? – Oderwał na chwilę wzrok od ekranu.


Kilkukrotnie otwierałem usta i zamykałem, nim w końcu wydusiłem:


– Yyy... Najgorszy jest wiatr.



"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."

Awatar użytkownika
Godhand
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 3450
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Godhand » pn 07 sty 2019, 19:24

Błąd taktyczny, Panie Bartoshu.
Ta wersja mogła wygrać ten konkurs.
Gratulacje.

A, jeszcze coś, co wyłapało bystre oko Romka - żaden znany nam człowiek, grający w kosza nie powie "partyjka".
Partyjka to może być szachów, pokera albo brydża.

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4313
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Romecki » pn 07 sty 2019, 19:27

Nadal bym nie zagłosował, ale duuużo lepszy od wersji oficjalnej. Przede wszystkim ton opowieści jest inny, nie tak boleśnie kiczowaty :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2773
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Bartosh16 » pn 07 sty 2019, 21:42

Godhand pisze:Source of the post A, jeszcze coś, co wyłapało bystre oko Romka - żaden znany nam człowiek, grający w kosza nie powie "partyjka".


Mnie znacie i ja tak mówię. Być może dlatego to słowo padło. Z sąsiadem mieliśmy kosz na garażu i graliśmy partyjki.

Rubia pisze:Source of the post A nie: Katar za mundial?


To stwierdzenie, a nie pytanie. Chyba że czegoś nie rozumiem.

P.Yonk pisze:Source of the post – Yyy... Najgorszy jest wiatr.



:)
Pisząc ten tekst, aż sam się uśmiałem z odpowiedzi bohatera: - Chciałem zobaczyć rzekę z bliska.
No debil xD


Godhand pisze:Source of the post Ta wersja mogła wygrać ten konkurs.


Ta wersja by nie powstała, gdybym tak sromotnie nie poległ.
Tak w ogóle, dostałem natchnienia w wannie, przeanalizowawszy negatywne wypowiedzi na chłodno (choć woda była jeszcze ciepła). Doszedłem do kilku wniosków:
1. Należy wywalić całe zbędne pierdolamento dotyczące zmarłej narzeczonej.
2. Bohaterowie nie powinni się zejść.
3. Moja próba opisywania emocji kończy się zazwyczaj tragicznie. Więc nie powinienem tego robić tak, jak Boska Florence nie powinna śpiewać. Wtedy zarówno moje teksty, jak moi potencjalni czytelnicy, wiele na tym zyskają, a na pewno stracą mniej.

Dziękuję Wam wszystkim jeszcze raz.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Czarna Emma
Dusza pisarza
Posty: 684
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Czarna Emma » czw 10 sty 2019, 10:53

Podabało mi się, też mam wrażenie, że lepsza jest ta wersja. Szkoda, że nie stanęła do boju o laury, ale miło było się z nią zapoznać. Dziękuję za miłą lekturę! :)


obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Awatar użytkownika
Zadymiony
Zarodek pisarza
Posty: 24
Rejestracja: ndz 07 paź 2018, 02:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Zadymiony » czw 10 sty 2019, 21:19

Styl masz nawet niezły, ale historia jest krótko mówiąc nudna. Facet gra w kosza, spotyka kobietę na moście, skaczą do rzeki, dopływają do brzegu i wsiadają do taksówki. Właściwie to nic się nie dzieje. Myślałem, że jak skoczą, to stanie się coś ciekawego, a tu tylko zakończenie.

Rozumiem, że tekst jest humorystyczny, ale to raczej nie moje poczucie humoru, bo u mnie wywołuje tylko trochę zażenowania, ale wiadomo, że humor jest jedną z bardziej subiektywnych rzeczy, a widzę, że komuś się podobało.

W skrócie, jest jakiś potencjał pisarski, ale sama historia jest dla mnie bez sensu. Trochę jak obrazu Pollocka - takie chlapanie literacką farbą.



Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2773
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Bartosh16 » czw 10 sty 2019, 22:38

Zadymiony pisze:Source of the post Myślałem, że jak skoczą, to stanie się coś ciekawego, a tu tylko zakończenie.


Okey, zaciekawiłeś mnie. Co Twoim zdaniem powinno się stać, żeby było ciekawie, a żeby nie było to deus ex machina? To dopiero będzie dla mnie lekcja :) Tylko nie pisz, że sowite RKO, bo byłoby to jeszcze bardziej kiczowate niż oryginał.

Zadymiony pisze:Source of the post sama historia jest dla mnie bez sensu.


Więcej sensu miało to z JSM. Ona skacze, on ją wyławia, ona trafia do szpitala, a potem żyją długo i szczęśliwie. Tylko że to dopiero chała.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Zadymiony
Zarodek pisarza
Posty: 24
Rejestracja: ndz 07 paź 2018, 02:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Zadymiony » czw 10 sty 2019, 23:29

Bartosh16 pisze:Okey, zaciekawiłeś mnie. Co Twoim zdaniem powinno się stać, żeby było ciekawie, a żeby nie było to deus ex machina. To dopiero będzie dla mnie lekcja :) Tylko nie pisz, że sowite RKO, bo byłoby to jeszcze bardziej kiczowate niż oryginał.


Co powinno się zdarzyć? Śmierć i trafienie obojga do raju, przeniesienie się do innego wymiaru. Zgon mężczyzny jako cena za życie kobiety w zakładzie bogów, lub dzięki anonimowej ofierze jakiegoś dziwnego, depresyjnego faceta zrozumiała jaką wartość ma ludzki żywot. Nie chcę się wymądrzać, bo żaden ze mnie Dostojewski, ale to jest fikcja, więc możliwości jest tyle, ile twoja wyobraźnia zdoła udźwignąć. To co napisałeś w gruncie rzeczy ma początek i rozwinięcie, ale nie ma sedna, które sprawiłoby, że tę historię jest sens zapisać.

Bartosh16 pisze:Więcej sensu miało to z JSM. Ona skacze, on ją wyławia, ona trafia do szpitala, a potem żyją długo i szczęśliwie. Tylko że to dopiero chała


Akurat tekstu z JSM nie czytałem, więc oceniam tylko ten.



Awatar użytkownika
Yakamoz
Pisarz domowy
Posty: 63
Rejestracja: czw 03 sty 2019, 15:55
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Najgorszy jest wiatr

Postautor: Yakamoz » pt 11 sty 2019, 08:03

Bartosh16 pisze:Source of the post Ech… dwadzieścia kilo temu wszystko było dużo prostsze.


Ciekawe stwierdzenie :)

Przekaz wciąga, rzeczywiście zdarza się, że zachowujemy się irracjonalnie jak bohater opowiastki. Zaskakujący zwrot akcji, gdy już myślałam, że na dramat się zanosi.

Duże brawa dla Autora :)


Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.

Anthony Hopkins


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości