!Głosujemy! Najlepsza Miniatura Listopada !Głosujemy!

Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Cykl The Expanse

Lubisz czytać książki? Podziel się wrażeniami!

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Raptor
Pisarz osiedlowy
Posty: 234
Rejestracja: sob 21 lis 2009, 18:46
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Cykl The Expanse

Postautor: Raptor » sob 16 mar 2019, 22:02

W zasadzie nie ma o tym uniwersum żadnego tematu, chociaż serial powstały na jego podstawie zdaje się był wspomniany w wątku o serialach.

Cóż... w zasadzie polecam przyjrzeć się obu :)

Ja zacząłem od książek, a konkretniej dwóch pierwszych tomów (z 8 opublikowanych, chyba 5 czy 6 w j.polskim i 9 planowanych w ogóle).
Gatunek to space opera, choć w dosyć nowoczesnym wydaniu. Mamy przygodę, wielkie niebezpieczeństwo, barwnych bohaterów i w zasadzie ciągłą akcję.
Narracja prowadzona jest z perspektywy bohaterów i niejako przeskakujemy pomiędzy nimi w kolejnych rozdziałach, tworzących kolejne szczeble osi czasu. Co ciekawe powieści napisał duet autorów, ukrywających się za pseudonimem James S.A. Corey. Plus tego rozwiązania jest taki, że rzeczywiście czuć różnicę w narracji. A cały zabieg nadaje dynamizmu i kolorytu. Ponadto każdy przeskok/nowy rozdział daje nam kopa do przeczytania kolejnego... z czystej ciekawości jak potoczy się akcja, czy jak sytuację widzi druga postać :)
Dużym plusem jest nieustanne napięcie, zwroty akcji i wspomniane przed chwilą przeskoki, które nadają często podwójny wymiar wydarzeniom.
Z warsztatowego punktu widzenia idea bardzo nowatorska i odważna ;) No i się im to udało, bo seria jest bestsellerem od lat :)
Wadą tej serii jest generalne skąpstwo opisów czy to świata, czy technologii czy ogólnie otoczenia. Bronie, statki, kolonie czy technologie po prostu są i autorzy dość oszczędnie je opisują. Dla kogoś zafiksowanego na punkcie Sci-fi nie jest to wielki problem. Ale wyobrażam sobie, że ludzi spoza gatunku to może odstraszyć. Ot taki karabin marines, który generalnie opisany jest jako duży i groźny ;) Sama akcja, która nieustannie prze do przodu z dalszej perspektywy wydaje się momentami dość nieprawdopodobna, czy bajkowa. Choć uczucie to akurat przychodzi po "narkotycznej chęci przeczytania jeszcze jednego rozdziału", i zdaje się może być elementem syndromu odstawienia.
Zasadniczo nie dziwię się, że dość szybko zekranizowano serial (btw. podobno genialny serial! Ludzie chwalą!), bo cała narracja zdaje się być właśnie wzorowana na serialach. Kolejne skoki, poprzekładane drobnymi elementami układanki, opisywanymi przez niezależne postaci (a właściwie dwóch różnych autorów), z momentami zwrotnymi na końcu każdego większego wątku. Nie jesteśmy zasypani technologią, szczegółami technicznymi czy naukowymi, a akcja przez skąpe opisy i liczne dialogi pędzi jak pendolino na magistrali centralnej.

Trochę się powtarzam, więc podsumuję... Ambitna literatura to nie jest, ale rzemieślniczy majstersztyk ;) I na pewno pozycja warta do przestudiowania dla każdego, kto chciałby się czegoś nowego o pisaniu nauczyć.



Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4584
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Cykl The Expanse

Postautor: Romecki » ndz 17 mar 2019, 12:50

Wita wierny fan cyklu w obu postaciach :)
Primo: bardzo bym się zastanawiał, czy to w wersji książkowej jest space opera. Zdecydowanie bliżej temu do sf, momentami nawet w wersji hard (bardzo cyniczna, bardzo realistyczna polityka czy kwestie opisywania nisz i związanych z nimi problemów egzystencjalnych :D).
Secundo: jeśli chodzi o serial, dawno nie widziałem czegoś tak dobrego, chyba od czasu "Babylon 5", a potem nowej wersji "Battlestar Galactica". W wersji książkowej, cóż - pierwsze trzy tomy są świetne, przy czym warto zauważyć, że się nieco różnią od wersji obrazkowej, rozłożeniem akcentów, zmianami w rysunku postaci. Ja zacząłem od serialu (bo nie chciałem czytać złej wersji tłumaczenia, wiedząc, że za chwilę wyjdzie lepsza w MAG-u), ale czytanie potem książek wcale nie przeszkadza - właśnie z powodu zmian oraz tego, o czym wspomniałeś: to jest bardzo dobrze napisane jako narracja, strasznie wciąga :)
Przy czym moje zachwyty nieco opadły przy tomie czwartym, "Gorączka Ciboli". To nadal jest dobre, ale nieco słabsze. Unikając spoilerów, powiem, że po prostu potencjał związany z tym, co się kryje za Millerem, nie został wykorzystany tak, jak mógł, jest... letni? I brakowało mi polityki na wyższym poziomie, choć tu finał dał jakąś rekompensatę :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 1210
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Cykl The Expanse

Postautor: P.Yonk » pn 18 mar 2019, 08:54

Cóż mogę rzec. Śledzę z zapartym tchem. Serial był pierwszy, ale po pierwszych odcinkach sięgnąłem po książkę. Dawno nie czytało się tak przyjemnie. I nawet mimo różnic między serialem a książkami, oba wykonania bardzo mi smakują.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"Jem kamienie. Mają smak zębów."


Wróć do „Czytelnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość