Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
mrs.durst1
Debiutant
Debiutant
Posty: 195
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: mrs.durst1 » czw 28 mar 2019, 15:01

Witam!

Wrzucam fragmentem mojego przyszłego bestselleru :D
W głowie mam już plan na całość, ale jako, że pisałam głownie dla dzieci mam niemały problem z pisaniem dla dorosłych. Traktuje to jako dodatkowe ćwiczenie. Zdaje sobie sprawę, że muszę jeszcze dodać nieco charakteru i emocji, niemniej jednak chętnie poczytam opinie.
Chciałabym usłyszeć od was czy ten krótki wstęp zachęciłby do przeczytania całości, oraz czy zmierzam w dobrym kierunku z całą resztą?








MĘŻCZYŹNI O TYM NIE MÓWIĄ


***

Zdjąłem nogę gazu. Samochód wlókł się po pustej drodze. Tak bardzo nie chciałem wracać. Dom… miejsce, które niegdyś kojarzyło mi się z bezpieczną przystanią, teraz jest dla mnie prawdziwym piekłem. Gdybym mógł wcześniej zajrzeć w przyszłość, nigdy nie wsiadłbym na ten statek, ale cóż…tak musiało być. „Tylko dlaczego ja?” coraz częściej zadawałem sobie to pytanie.
Skręciłem łagodnie w lewo, wjechałem na żwirowy podjazd i zaparkowałem. W oknach czaiła się ciemność, potęgując mój niepokój. Co tym razem się wydarzy? Wziąłem kilka głębszych oddechów, zgasiłem silnik i wysiadłem.
W środku zastała mnie cisza. Stawiałem ostrożnie kroki, rozglądając się za znajomą sylwetką. Czułem się jak złodziej we własnym mieszkaniu. Pusto. „Może śpi”? Nie miałem ochoty na sprawdzanie tego, więc skierowałem się w stronę swojego gabinetu. Miałem wrażenie, że moje kroki słuchać w całej okolicy, mimo że stawiałem stopy delikatnie.
Otworzyłem drzwi pracowni i zapaliłem światło. W pierwszej chwili myślałem, że śnię, ale gdy ponownie zamrugałem oczami, upewniłem się, że to dzieje się naprawdę.
Setki, a może i nawet tysiące małych, błyszczących, czarnych kawałeczków zdobiły podłogę i biurko. Na ścianach zostały małe wgniecenia z burymi smugami – miejsce o które nimi rzuciła. „Jak ona mogła”? Czułem napływająca falę gniewu, serce zaczęło bić jak oszalałe. Zacisnąłem pięści i ruszyłem do sypialni. Lisa leżała w łóżku cała zakrwawiona.













1

5 lat wcześniej


Spoglądam w dół przez okno , jednak taksówki jeszcze nie ma. Zegar na ścianie wskazuje 8:20 „ Jak tak dalej pójdzie to się spóźnię ”, pomyślałem w tej samej chwili, gdy zobaczyłem podjeżdżający biały samochód z wyklejonym na zielono bokiem i napisem AERO TAXIS. Kierowca zatrąbił dając znak, że już czeka.
- Rychło w czas – mruknąłem pod nosem. Obrzuciłem wzorkiem swoje nowe mieszkanie, upewniając się, że nie zostawiam cieknącego kranu ani włączonego żelazka.
Taksówkarz pomógł mi włożyć walizki do bagażnika i gdy obaj zajęliśmy swoje miejsca zapytał:
- Dokąd jedziemy?
- Do portu - odparłem
Wyczuwając że nie mam ochoty na pogawędkę, kierowca skupił się na drodze.
Poczułem ucisk w żołądku. Zabawne, trzydziestoletni facet denerwuje się podróżą. Co tu się dziwić, były to moje pierwsze prawdziwe wakacje, nie licząc wyjazdów do ciotki Mary w dzieciństwie.
- Stary, nie będziemy musieli nigdzie chodzić, wszystko mamy na miejscu. Baseny, restauracje, jest nawet dyskoteka i SPA! – zachęcał mnie Dylan , machając przed oczami broszurą reklamową transatlantyku – zobacz jakie kabiny, spałeś kiedyś w czymś takim?
Zerknąłem na zdjęcia przedstawiające luksusowy apartament i od razu przypomniałem sobie twarde łóżko u ciotki Mary. Na samo wspomnienie rozbolały mnie plecy.
- Koniec tej żałoby, czas się ruszyć. Ona nie była ciebie warta. – rzekł przysiadając obok mnie.
Minął już prawie rok odkąd przyłapałem Emmę na zdradzie. Należała do paczki naszych znajomych z dzieciństwa. Ona, Dylan i ja mieszkaliśmy na tej samej ulicy. Chodziliśmy do tych samych szkół, a czas po lekcjach spędzaliśmy w naszej bazie w piwnicy. Nasze mamy zawsze mówiły o mnie i Emmie jak o narzeczeństwie, mimo iż byliśmy wtedy jeszcze mali. W końcu sam zacząłem wierzyć w to, że jesteśmy sobie pisani i skrycie się w niej kochałem. Ona jednak odtrącała moje zaloty, mówiąc mi, że po tylu latach przyjaźni nie chce psuć tej znajomości związkiem.
Czas płynął, zaczęliśmy naukę w liceum i zaliczaliśmy pierwsze imprezy. Na jednej z nich, po paru drinkach zacząłem ponownie się do niej przystawiać. Wtedy oboje wypiliśmy za dużo. Z początku nie dowierzałem, że pozwoliła mi się objąć, a gdy w pewnym momencie zaczęliśmy się całować, nie mogłem uwierzyć we własne szczęście. Przez parę kolejnych dni unikaliśmy się, zawstydzeni tym co się stało. Prawdopodobnie to właśnie moje milczenie zmusiło ją do wzięcia spraw w swoje ręce. Zatelefonowała do mnie czy wybierzemy się do kina i tak to się zaczęło. Zasypywałem ją kwiatami i prezentami, pisałem nawet listy miłosne. Czułem się jakbym był „trzy metry nad niebem”. Dylan niestety nie podzielał mojego entuzjazmu, ale zrzuciłem to na karb tego, że już nie spędzamy tle czasu we trojkę co kiedyś.
Byliśmy parą przez cała szkołę średnia i początek studiów. Każde z nas wybrało inny kierunek. Nagle Emma zaczęła unikać spotkań, wykręcając się nauką. Przeczuwałem naciągającą katastrofę.
Pewnego razu, gdy ponownie odrzuciła moją propozycję spędzenia wieczoru razem, tłumacząc, że wychodzi ze znajomymi, zacząłem mieć podejrzenia. Strapiony i zawstydzony, że odwiedzam przyjaciela po długim czasie i to jeszcze w potrzebie, zwierzyłem się Dylanowi ze swoich zmartwień. Jak to prawdziwy przyjaciel, nie prawił mi morałów, tylko zabrał na piwo. Gdy wracaliśmy do domu przez park zauważyłem nikogo innego jak moją Emmę całująca się z jakimś frajerem na ławce! Nie speszona naszym widokiem, bezczelnie oznajmiła, że od dawna chciała ze mną zerwać, tylko nie wiedziała, jak to zrobić, aby mnie nie zranić. Frajer tylko uśmiechał się głupkowato i Bóg tylko jeden wie ile siły kosztowało mnie, żeby mu nie przestawić szczęki.



Awatar użytkownika
Gelsomina
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: pt 11 sty 2019, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: Gelsomina » czw 28 mar 2019, 18:45

mrs.durst1 pisze:Source of the post Zdjąłem nogę gazu.

z* uciekło.
mrs.durst1 pisze:Source of the post W środku zastała mnie cisza.

wchodząc do domu raczej zastajemy kogoś albo coś.
mrs.durst1 pisze:Source of the post Setki, a może i nawet tysiące małych, błyszczących, czarnych kawałeczków zdobiły podłogę i biurko. Na ścianach zostały małe wgniecenia z burymi smugami – miejsce o które nimi rzuciła.

zdobiło* miejsca* i przecinek przed o* Przyznam, że nie wiem czym rzucała.
mrs.durst1 pisze:Source of the post Stawiałem ostrożnie kroki, rozglądając się za znajomą sylwetką. Czułem się jak złodziej we własnym mieszkaniu. Pusto. „Może śpi”? Nie miałem ochoty na sprawdzanie tego, więc skierowałem się w stronę swojego gabinetu. Miałem wrażenie, że moje kroki słuchać w całej okolicy, mimo że stawiałem stopy delikatnie.

W tym urywku chyba trzeba popracować nad szykiem wyrazów i powtórzeniami.
mrs.durst1 pisze:Source of the post - Do portu - odparłem

zabrakło kropi po odparłem.
mrs.durst1 pisze:Source of the post - Koniec tej żałoby, czas się ruszyć. Ona nie była ciebie warta. – rzekł przysiadając obok mnie.

po warta kropka zbyteczna.
mrs.durst1 pisze:Source of the post że już nie spędzamy tle czasu we trojkę co kiedyś.

literówka w tyle* i zastanawiam się nad szykiem... już nie spędzamy we trójkę tyle czasu, co kiedyś? Ale nie wiem. Zastanawiam się...
mrs.durst1 pisze:Source of the post cała szkołę średnia

ach te ogonki ;)
mrs.durst1 pisze:Source of the post Strapiony i zawstydzony, że odwiedzam przyjaciela po długim czasie i to jeszcze w potrzebie, zwierzyłem się Dylanowi ze swoich zmartwień. Jak to prawdziwy przyjaciel, nie prawił mi morałów, tylko zabrał na piwo.

Zawstydzony, że odwiedzam przyjaciela po tak (...) zwierzyłem mu się(...). Dylan nie prawił mi morałów, za co byłem wdzięczny, tylko zabrał na piwo.
Tez tylko się zastanawiam.
mrs.durst1 pisze:Source of the post Nie speszona naszym widokiem, bezczelnie oznajmiła, że od dawna chciała ze mną zerwać, tylko nie wiedziała, jak to zrobić, aby mnie nie zranić.

niespeszona*
nagle taka bezczelna, a wcześniej nie chciała go zranić?

Pisz dziewczyno, pisz! Dla mnie za krótko :lol: Ale zaciekawiłaś zachowaniem Lisy :)



Awatar użytkownika
mrs.durst1
Debiutant
Debiutant
Posty: 195
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: mrs.durst1 » czw 28 mar 2019, 19:22

Dziękuję :D
Nie zauważyłam wskazanych błędów, mimo czytania tekstu parokrotnie. Bywa ;)
Co do czarnych kawałeczków, to celowo nie chciałam pisać o co chodzi, żeby było bardziej tajemniczo, ale nie wiem czy to dobry zabieg.

Za krótko w jakim sensie?



Awatar użytkownika
Gelsomina
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: pt 11 sty 2019, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: Gelsomina » czw 28 mar 2019, 19:43

mrs.durst1 pisze:Source of the post Za krótko w jakim sensie?

No jak to w jakim? Po prostu chciałabym przeczytać więcej :)
mrs.durst1 pisze:Source of the post Co do czarnych kawałeczków, to celowo nie chciałam pisać o co chodzi, żeby było bardziej tajemniczo, ale nie wiem czy to dobry zabieg.

Też nie wiem, ale może tak. Poza tym poczekaj na innych, którzy znają się na rzeczy. Też chętnie przeczytam ich zdanie.
:)



Awatar użytkownika
mrs.durst1
Debiutant
Debiutant
Posty: 195
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: mrs.durst1 » czw 28 mar 2019, 20:53

Hahaha aha :) myślałam, że rozdział jest za krótki, albo mam dodać jakiś wątek jeszcze, a nie zaznaczyłam, że jest nieskończony.



Awatar użytkownika
Gelsomina
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: pt 11 sty 2019, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: Gelsomina » czw 28 mar 2019, 21:00

mrs.durst1 pisze:Source of the post a nie zaznaczyłam, że jest nieskończony.

zaznaczyłaś, ale i tak mam niedosyt :) Wiesz, jak to jest ;)



Awatar użytkownika
mrs.durst1
Debiutant
Debiutant
Posty: 195
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: mrs.durst1 » czw 28 mar 2019, 21:17

Gelsomina pisze:Source of the post
mrs.durst1 pisze:Source of the post a nie zaznaczyłam, że jest nieskończony.

zaznaczyłaś, ale i tak mam niedosyt :) Wiesz, jak to jest ;)

W takim razie będzie więcej :D
Dzięki za motywację.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: MargotNoir » sob 30 mar 2019, 11:01

mrs.durst1 pisze:Source of the post Chciałabym usłyszeć od was czy ten krótki wstęp zachęciłby do przeczytania całości,


Myślę, że odpowiedź można znaleźć już w pierwszych kilku zdaniach. Widać w nich błędy, które powracają w całej reszcie tego fragmentu.

mrs.durst1 pisze:Source of the post
Zdjąłem nogę gazu. Samochód wlókł się po pustej drodze. Tak bardzo nie chciałem wracać.

Zobacz, co się tutaj dzieje:
Trzy proste zdania podobnej długości jedno po drugim. Każde z nich złożone wyłącznie z podstawowych, często używanych wyrazów wchodzących w zakres materiału do nauki języka na poziomie, jak mniemam, B1. Wieje monotonią, zapowiada ubóstwo języka zarówno w sferze słownictwa, jak i operowania konstrukcją zdań, długością, rytmem. Zaraz potem dostajemy to:
mrs.durst1 pisze:Source of the post
Dom… miejsce, które niegdyś kojarzyło mi się z bezpieczną przystanią, teraz jest dla mnie prawdziwym piekłem.


Banał. Wyświechtana formułka.

Jeśli jestem klientem księgarni, to w tym momencie odkładam książkę z powrotem na półkę.

mrs.durst1 pisze:Source of the post czy zmierzam w dobrym kierunku z całą resztą?


Z tym akurat nie jest tak źle. Samo otwarcie historii mogłoby wciągnąć. Opisane wydarzenia potrafiłyby zainteresować, ale tekst trzeba po prostu napisać na nowo. W tym momencie...
No ale nic. Po kolei.


mrs.durst1 pisze:Source of the post
Skręciłem łagodnie w lewo, wjechałem na żwirowy podjazd i zaparkowałem. W oknach czaiła się ciemność, potęgując mój niepokój. Co tym razem się wydarzy? Wziąłem kilka głębszych oddechów, zgasiłem silnik i wysiadłem.
W środku zastała mnie cisza. Stawiałem ostrożnie kroki, rozglądając się za znajomą sylwetką. Czułem się jak złodziej we własnym mieszkaniu. Pusto. „Może śpi”? Nie miałem ochoty na sprawdzanie tego, więc skierowałem się w stronę swojego gabinetu. Miałem wrażenie, że moje kroki słuchać w całej okolicy, mimo że stawiałem stopy delikatnie.


W całym tym fragmencie znów mamy zdania podobnej długości, prostą wyliczankę czynności bez próby oddania nastroju sceny, opisu otoczenia postaci czy oddania jej wrażeń zmysłowych, przestrzeni, w której postać się porusza.

mrs.durst1 pisze:Source of the post
W pierwszej chwili myślałem, że śnię, ale gdy ponownie zamrugałem oczami, upewniłem się, że to dzieje się naprawdę.


Banał.

mrs.durst1 pisze:Source of the post
Setki, a może i nawet tysiące małych, błyszczących, czarnych kawałeczków zdobiły podłogę i biurko. Na ścianach zostały małe wgniecenia z burymi smugami – miejsce o które nimi rzuciła.

Widziałam w komentarzach, że nie chciałaś zdradzać, czym bohaterka rzuciła, ale nie wyszło. Rzuciła kawałeczkam, ewentualnie smugami.

mrs.durst1 pisze:Source of the post
„Jak ona mogła”? Czułem napływająca falę gniewu, serce zaczęło bić jak oszalałe. Zacisnąłem pięści

Banał, banał.
mrs.durst1 pisze:Source of the post
Lisa leżała w łóżku cała zakrwawiona.


OK, to jest niezłe, ale...
“cała zakrwawiona” to nie dość, że potoczne wyrażenie, to jeszcze charakterystyczne dla kobiet załamujących ręce nad stanem odzienia swoich psotnych dziatek. Wojtuś wrócił z pola cały uwalony błotem! względnie Co ja pocznę? Koszula cała w czekoladzie!

Leżała zakrwawiona. W kałuży krwi, umazana krwią, ubabrana... byle nie “cała zakrwawiona”.

mrs.durst1 pisze:Source of the post
Taksówkarz pomógł mi włożyć walizki do bagażnika

Facetowi?
Niech będzie, że akcja rozgrywa się w USA, ale nawet jeśli, to warto się upewnić, jakie panują tam zwyczaje.
Poza tym - ile tych walizek było? Facet wziąłby jedną plus ewentualnie jakąś podręczną torbę.
mrs.durst1 pisze:Source of the post
i gdy obaj zajęliśmy swoje miejsca zapytał:
- Dokąd jedziemy?
- Do portu - odparłem
Wyczuwając że nie mam ochoty na pogawędkę, kierowca skupił się na drodze.


Zupełnie niepotrzebny fragment. Gdyby był ciekawie opisany - OK, ale takie “wsiadłem i pojechałem” - po co to? Każdy wie, jak wygląda dialog z taksówkarzem.

mrs.durst1 pisze:Source of the post

- Stary, nie będziemy musieli nigdzie chodzić, wszystko mamy na miejscu. Baseny, restauracje, jest nawet dyskoteka i SPA! – zachęcał mnie Dylan , machając przed oczami broszurą reklamową transatlantyku – zobacz jakie kabiny, spałeś kiedyś w czymś takim?



Dylan jest kobietą w średnim wieku. Faceci tak nie mówią i nie zwracają uwagi na takie aspekty luksusu. Wygoda - tak, ale ujmują to inaczej, kładą akcent na coś innego.

mrs.durst1 pisze:Source of the post

Zerknąłem na zdjęcia przedstawiające luksusowy apartament i od razu przypomniałem sobie twarde łóżko u ciotki Mary. Na samo wspomnienie rozbolały mnie plecy.


Główny bohater też chyba jest kobietą w średnim wieku.

mrs.durst1 pisze:Source of the post

Minął już prawie rok odkąd przyłapałem Emmę na zdradzie.


Akapit. Przy takim mieszaniu wspomnień z różnych momentów z opisem chwili bieżącej absolutnie musisz zwracać uwagę na sposób zapisu.

mrs.durst1 pisze:Source of the post

Należała do paczki naszych znajomych z dzieciństwa. Ona, Dylan i ja mieszkaliśmy na tej samej ulicy. Chodziliśmy do tych samych szkół, a czas po lekcjach spędzaliśmy w naszej bazie w piwnicy. Nasze mamy zawsze mówiły o mnie i Emmie jak o narzeczeństwie, mimo iż byliśmy wtedy jeszcze mali. W końcu sam zacząłem wierzyć w to, że jesteśmy sobie pisani i skrycie się w niej kochałem. Ona jednak odtrącała moje zaloty, mówiąc mi, że po tylu latach przyjaźni nie chce psuć tej znajomości związkiem.


I tutaj znów mogłoby być dobrze. Sama historia ma potencjał. Wspomnienia z dzieciństwa, miłość od szczeniaka, końskie zaloty, ale nie opisane w ten sposób. Teraz masz szkolne wypracowanie w stylu “opisz, jak tata poznał mamę”. Brakuje interesujących, dodających postaciom życia szczegółów, emocji, konkretów, czegoś, co wychodziłoby poza schematyczny szkic.

mrs.durst1 pisze:Source of the post
Byliśmy parą przez cała szkołę średnia i początek studiów. Każde z nas wybrało inny kierunek. Nagle Emma zaczęła unikać spotkań, wykręcając się nauką. Przeczuwałem naciągającą katastrofę.


Proste, toporne streszczenie.

Poza tym coś dzieje się z timelinem. Główny bohater i Emma byli parą przez liceum i początek studiów, czyli zerwali na początku / w połowie studiów, zatem w momencie przyłapania Emmy na zdradzie postać ma 22-23 lata. Rok później, wyruszajac na rejs, ma trzydzieści.

mrs.durst1 pisze:Source of the post
Jak to prawdziwy przyjaciel, nie prawił mi morałów, tylko zabrał na piwo.

Nie.
W opisywanym momencie życia postaci są na studiach (bo zerwanie nastąpiło po “początku studiów”). Kiedy jesteś facetem na studiach, to na piwo idziesz, bo miałeś kolosa/nie miałeś kolosa/jest wtorek/Urugwaj zajął drugie miejsce w światowym turnieju badmintona.
Jak podejrzewasz kobietę swojego życia o zdradę, przyjaciel wpada do ciebie z litrowym Jackiem Danielsem i zaszywacie się w domu.
mrs.durst1 pisze:Source of the post

Gdy wracaliśmy do domu przez park zauważyłem nikogo innego


Nie kogo innego.
mrs.durst1 pisze:Source of the post
jak moją Emmę całująca się z jakimś frajerem na ławce!
Nie speszona naszym widokiem, bezczelnie oznajmiła, że od dawna chciała ze mną zerwać, tylko nie wiedziała, jak to zrobić, aby mnie nie zranić.


Ogólnie mało wiarygodne deus ex machina, ale OK, tylko znów... streszczenie. W tej scenie mimo wykrzykników i obelżywych określeń nie ma żadnych emocji, żadnego napięcia.

mrs.durst1 pisze:Source of the post
Frajer tylko uśmiechał się głupkowato i


Po pierwsze: w tej sytuacji frajerem jest główny bohater, a nie anonimowy gach.
Po drugie, jak jesteś facetem i natykasz się na taką scenę, to w głowie przewijają się o wiele gorsze wyrazy, niż “frajer”. Bohater ma wrażliwość dobrze wychowanej żony pastora.
mrs.durst1 pisze:Source of the post
Bóg tylko jeden wie ile siły kosztowało mnie, żeby mu nie przestawić szczęki.

Bóg tylko jeden wie?
Główny bohater zdecydowanie jest kobietą w średnim wieku.
”Przestawić szczękę” w tym momencie wygląda jak urocza, nieudana próba wczucia się w sposób myślenia i emocjonalność wściekłego mężczyzny. Skojarzyło mi się z komiksami o Brutusie i Pixie. Polecam pogooglać. Są słodkie i naprawdę zabawne, przy czym Ty w tym fragmencie usiłujesz być Brutusem, a wychodzisz na Pixie.

Ogólnie?

Mimo wszystko, jak już pisałam, sama historia nie jest zła, ale niestety realizacja jest naprawdę dużą przeszkodą w czytaniu, w poczuciu tej historii.

Wspominasz, że pisałaś dla dzieci. Pamiętam Twoją pierwszą wrzutkę na forum. Już wtedy radziłam, byś popracowała nad językiem, bo celując z historią w młodsze nastolatki pisałaś językiem dla przedszkolaków. Teraz celujesz w dorosłych, a piszesz językiem dla trzecio-, czwartoklasistów. Chodzi mi nie tylko o proste do bólu konstrukcje zdań, ubóstwo słownictwa i monotonię pozbawionej wyrazu wyliczanki czynności, ale też pędzenie po temacie: streszczanie historii, jakbyś bała się, że uwaga czytelnika Ci umknie i odbiorca nie ogarnie powiązania między zdarzeniami oddzielonymi od siebie więcej, niż trzema linijkami tekstu.

Oprócz tego... cóż, tytuł jest przewrotny, bo sugeruje, że oferujesz czytelnikowi jakiś wgląd w tajny świat męskiej psychiki, w jakieś jej aspekty, których mężczyźni nie ujawniają, a tymczasem Twoje postaci póki co mężczyznami są tylko z imienia.

Moja rada?
Spróbuj to napisać jeszcze raz. Nie leć z tekstem tak, jak Ci palce zagrają, tylko stwórz sobie jakieś założenia dotyczące formy, które będziesz konsekwentnie realizować.



Awatar użytkownika
mrs.durst1
Debiutant
Debiutant
Posty: 195
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: mrs.durst1 » sob 30 mar 2019, 13:00

Dziękuję Margot za poświęcenie czasu i cenne uwagi.
W moim pierwszym tekście najwięcej uwag dotyczyło opisów, że jest za dużo niepotrzebnej treści itp. Dlatego pisząc teraz chciałam uniknąć przegadania i skupić się na tym co się będzie działo.
Rzeczywiście w timeline jest błąd, dobrze że to dostrzegałaś.
Co do języka to faktycznie poprawię go, aczkolwiek nie jest to dla mnie prosta sprawa.
Staram się codziennie coś czytać i pisać by dojść do wprawy.



Awatar użytkownika
mrs.durst1
Debiutant
Debiutant
Posty: 195
Rejestracja: śr 20 cze 2018, 19:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Mężczyźni o tym nie mówią - fragment

Postautor: mrs.durst1 » pn 01 kwie 2019, 16:15

Dobra, napisałam od nowa. Sama stwierdzam, że jest lepiej, ale chętnie poznam wasze zdanie.

/mod edit/
regulamin!


Added in 1 hour 28 minutes 39 seconds:
mrs.durst1 pisze:Source of the post Dobra, napisałam od nowa. Sama stwierdzam, że jest lepiej, ale chętnie poznam wasze zdanie.

/mod edit/
regulamin!

Bije się w pierś. Odczekam.




Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości