Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Rusty S.

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Mysz.ka
Zarodek pisarza
Posty: 19
Rejestracja: pn 19 lis 2007, 15:31
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Rusty S.

Postautor: Mysz.ka » czw 29 lis 2007, 20:03

To moja pierwsza- jakże krótka- historyjka, którą tutaj umieszczam. Grzecznie upraszam o krytykę :)



Rusty S.



Stał oparty o ścianę, w jego czarnych oczach odbijał się ogień trzaskający wesoło w kominku. Nastrój miał parszywy, lecz twarz chłopaka nie wyrażała żadnych uczuć. Wzrok miał pusty. Zimny. Nieczuły.

Słyszał jak wchodzi, jak ściąga buty i płaszcz, jak go woła, zagląda po kolei do każdego pomieszczenia. Nie spojrzał w tamtą stronę. Gdy wtargnęła do środka, nawet nie drgnął.

Ogień palił się wesoło w kominku, kpiąc z niego i z niej.

-Rusty?

Nic. Cisza.

-Rusty, kochanie?

Powoli, z ociąganiem spojrzał na nią.

-Stało się coś?

Czarnooki uśmiechnął się. Nie, to nie był uśmiech, wargi wykrzywiły się w paskudnym grymasie. Na jego twarzy pojawiło się coś, czego nie powinno tam być. Coś, co sprawiało, że stawał się straszny.

Granica została przekroczona. Cienka linia, za którą była tylko ciemność została nagle daleko w tyle. Mimo że jeszcze chwilę temu nie był wstanie jej przejść.

-Och, nic się nie stało- powiedział powoli, ważąc każde słowo.

Przyglądał się jej modnej, rudej fryzurce. Widział kosmyki opadające jej na zielone oczy. Małe usteczka. Ciało, które tak pożądał. Kochał.

Nienawidził.

-Przecież widzę...

Niespodzianie ruszył w jej kierunku. Złapał w tali, przyciągnął i wysyczał:

-Nic się nie stało... Oprócz tego, że wszyscy moi kumple spali z moją małą dziewczynką... Ale ty oczywiście nic o tym nie wiesz. Prawda?

-O czym ty mówisz?!

Nie raczył odpowiedzieć. Chciał ją zranić, zadać jej ból taki sam, jaki zadała ona. Nie, nie taki sam. Większy. Zaciągnął ja siłą do drugiego pokoju. Pomieszczenie było małe, mieściło się tam tylko biurko z laptopem, krzesło i niewielka szafka. W pomieszczeniu panowała całkowita ciemność. Posadził ją brutalnie.

-Mam dla ciebie ciekawy film. Właściwie kilka.

Ekran rozświetlił gwałtownie. Automatycznie, wbrew sobie spojrzał czy bateria wytrzyma. Dziesięć minut. Wystarczy. Puszczał po kolei filmy, jakie dziś dostał pocztą.

Na początku się wyrywała. Jednak, gdy zobaczyła, co wyświetla się na monitorze tej przeklętej maszyny zamarła.

Było ty wszystko.

Z Shawn’em.

Z Jack’iem.

Z Harry’m.

I wieloma innymi. łajdacy! Nagrywali ją! A przecież przysięgali na wszystko, że to będzie ich słodka tajemnica! Uknuli to od początku!

Z rozmyślań wyrwał ją zgrzyt klucza. Zamknął ją!

-Rusty! Rusty, otwórz!

Ogarnęła ją panika. Pokój pozbawiony był okien, a ona nie miała przy sobie telefonu.



Zabił, bo zdradziła

W nocy z 22 na 23 marca, Rusty S. spalił żywcem swoją narzeczoną, Emmę L. Powodem miała być zdrada dziewczyny, która przespała się z jego najlepszymi przyjaciółmi.

-Nie ważne, dlaczego to zrobił. Morderstwo to jest odrażające.- mówi komendant, James Wolf- Cały czas poszukujemy Rusty’ego S. O to jego rysopis (...). gdy tylko ktoś go spotka prosimy o kontakt.



Awatar użytkownika
Obsidian
Pisarz domowy
Posty: 116
Rejestracja: pn 12 lis 2007, 09:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Obsidian » czw 29 lis 2007, 20:41

Cóż, weryfikatorem nie jestem, więc dokładnej analizy nie przeprowadzę. Jednakże gołym okiem widać, że sprawdziłeś tekst, literówek ani ortów nie ma. Co do przecinków - nie znam się. :)

Historyjka, fakt faktem, jest krótka, w sumie to można ją podciągnąć pod średniej długości, standardowy post. Tekst połknąłem niczym świeżutką truskawkę - mała przyjemność, ale do prawdziwego deseru się nie umywa. Styl lekki, opisy podobne do moich (tak sądzę), więc mnie się podobały. Tylko szkoda, że nie popracowałeś więcej, całość wydaje się bardzo oderwana, taki krótki fragment nie pozwala czytelnikowi utożsamić się z bohaterami. Co mnie obchodzi, że jakiś tam ktoś, zabił, spalił, pociął, zadźgał, porąbał na kawałki jakąś tam "panią"? Ani to ciepłe ani zimne. Gdybyś wcześniej, dajmy na to, opisał jak to się oni kochali, jak doszło do tego, że ona zdradziła... To już coś innego. A teraz? Nijako.

Mimo wszystko sądzę, że dłuższy tekst twojego autorstwa wyglądał by całkiem ciekawie, byleby "rdzeń" opowiadania był ciekawy, to ze szczegółami problemów mieć nie będziesz.

btw. (baj de łej) Dlaczego wy tak kochacie angielskie/amerykańskie imiona? Aż tak wam się polskie nie podobają?



~Pozdrawiam~



Awatar użytkownika
Eitai Coro
Dusza pisarza
Posty: 648
Rejestracja: wt 14 sie 2007, 09:21
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Niedaleko zamku.
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Re: Rusty S.

Postautor: Eitai Coro » czw 29 lis 2007, 21:00

Krótka? Ok. To błędy pierwej:



Mysz.ka pisze:


Rusty S.



Stał oparty o ścianę, w jego czarnych oczach odbijał się ogień trzaskający wesoło w kominku. Nastrój miał parszywy, lecz twarz chłopaka (może "jego twarz" albo "chłopak miał parszywy nastrój"?) nie wyrażała żadnych uczuć. Wzrok miał pusty. Zimny. Nieczuły.

Słyszał, jak wchodzi, jak ściąga buty i płaszcz, jak go woła, zagląda po kolei do każdego pomieszczenia. Nie spojrzał w tamtą stronę. Gdy wtargnęła do środka, nawet nie drgnął.

Ogień palił się wesoło w kominku, kpiąc z niego i z niej.

-Rusty?

Nic. Cisza.

-Rusty, kochanie?

Powoli, z ociąganiem spojrzał na nią.

-Stało się coś?

Czarnooki uśmiechnął się. Nie, to nie był uśmiech, wargi wykrzywiły się w paskudnym grymasie. Na jego twarzy pojawiło się coś, czego nie powinno tam być. Coś, co sprawiało, że stawał się straszny.

Granica została przekroczona. Cienka linia, za którą była tylko ciemność, została nagle daleko w tyle. Mimo że jeszcze chwilę temu nie był wstanie jej przejść.

-Och, nic się nie stało- powiedział powoli, ważąc każde słowo.

Przyglądał się jej modnej, rudej fryzurce. Widział kosmyki opadające jej na zielone oczy. Małe usteczka. Ciało, którego tak pożądał. Kochał.

Nienawidził.

-Przecież widzę...

Niespodzianie ruszył w jej kierunku. Złapał w tali, przyciągnął i wysyczał:

-Nic się nie stało... Oprócz tego, że wszyscy moi kumple spali z moją małą dziewczynką... Ale ty oczywiście nic o tym nie wiesz. Prawda?

-O czym ty mówisz?!

Nie raczył odpowiedzieć. Chciał ją zranić, zadać jej ból taki sam, jaki zadała ona. Nie, nie taki sam. Większy. Zaciągnął ja siłą do drugiego pokoju. Pomieszczenie było małe, mieściło się tam tylko biurko z laptopem, krzesło i niewielka szafka. W pomieszczeniu panowała całkowita ciemność. Posadził ją brutalnie.

-Mam dla ciebie ciekawy film. Właściwie kilka.

Ekran rozświetlił gwałtownie. Automatycznie, wbrew sobie, spojrzał, czy bateria wytrzyma. Dziesięć minut. Wystarczy. Puszczał po kolei filmy, jakie dziś dostał pocztą.

Na początku się wyrywała. Jednak, gdy zobaczyła, co wyświetla się na monitorze tej przeklętej maszyny, zamarła.

Było wszystko.

Z Shawnem.

Z Jackem.

Z Harrym.

I wieloma innymi. łajdacy! Nagrywali ją! A przecież przysięgali na wszystko, że to będzie ich słodka tajemnica! Uknuli to od początku!

Z rozmyślań wyrwał ją zgrzyt klucza. Zamknął ją!

-Rusty! Rusty, otwórz!

Ogarnęła ją panika. Pokój pozbawiony był okien, a ona nie miała przy sobie telefonu.



Zabił, bo zdradziła

W nocy z 22 na 23 marca, Rusty S. spalił żywcem swoją narzeczoną, Emmę L. Powodem miała być zdrada dziewczyny, która przespała się z jego najlepszymi przyjaciółmi.

-Nieważne, dlaczego to zrobił. Morderstwo to jest odrażające.- mówi komendant, James Wolf- Cały czas poszukujemy Rusty’ego S. O to jego rysopis (...). Gdy tylko ktoś go spotka prosimy o kontakt.




Kiedy mamy dodać końcówkę "em" do angielskich imion takich jak te, których używasz, nie potrzebujemy apostrofów.

Zamierzasz kontynuować? Dla mnie to jest takie ucięte.

Nic mnie nie szokuje, chyba, że chciałaś zaskoczyć czytelnika sposobem śmierci Emmy.

Nie bardzo.

Pozdrawiam.



Dodane po 6 minutach:



Sorry, uwaga, przeoczyłam parę drobnych rzeczy, ale nie mają większego znaczenia. Chyba, więc...



Mysz.ka pisze:
W nocy z 22 na 23 marca, Rusty S. spalił żywcem swoją narzeczoną, Emmę L. Powodem miała być zdrada dziewczyny, która przespała się z jego najlepszymi przyjaciółmi.

- Nieważne, dlaczego to <- zrobił. Morderstwo to <- powtórki. Nie, no. jest odrażające- mówi komendant, James Wolf. - Cały czas poszukujemy Rusty’ego S. Oto jego rysopis (...). Jeśli tylko ktoś go spotka, prosimy o kontakt.




Przepraszam, jestem troszkę padnięta.



Eitai, słońce ty moje złote, mam ogromną prośbę. Robiąc korektę, cytuj konkretne fragmenty, a nie całe opowiadanie, bo mi się scroll w myszcie rozleci. ;) Mrużka


"Tymczasem zaś trzymajcie się ciepło i bądźcie dla siebie dobrzy".

Przedmowa - list do Czytelnika z "Zielonej mili" Stephena Kinga.



"Zawsze wiedziałem, że jestem cholernie wyjątkowy".

Damon Albarn

Awatar użytkownika
Testudos
Pisarz pokoleń
Posty: 1183
Rejestracja: czw 25 paź 2007, 16:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Testudos » czw 29 lis 2007, 21:10

Przyglądał się jej modnej, rudej fryzurce. Widział kosmyki opadające jej na zielone oczy. Małe usteczka. Ciało, które tak pożądał. Kochał.


Khm. Co z tymi usteczkami?

Dalej. Powtórzenie jej. I "ciało którego tak pożądał." I to kochał tak jakoś...



Złapał w tali, przyciągnął i wysyczał:



Talii.



Ekran rozświetlił gwałtownie. Automatycznie, wbrew sobie spojrzał, czy bateria wytrzyma.




Boże, Eitai! Dopiero teraz zauwazyłem, że ty w tych swoich tekstach dajesz poprawną formę! Pogrub to może, ok? Wszystkim pomoże ;P

Bo wytykam błędy przez ciebie poprawione. A co tam, nic mi się nie stanie...



To już. Ja pwoiem, że czytało się gładko i szybko. To się chwali.


Are you man enough to hold the gun?

Awatar użytkownika
PP
Zarodek pisarza
Posty: 16
Rejestracja: pt 09 lis 2007, 11:54
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: PP » czw 29 lis 2007, 22:12

Mysz.ka - Rusty S.



Wszystko imo ;)



Ogień palił się wesoło w kominku, kpiąc z niego i z niej.

-Rusty?

Nic. Cisza.

-Rusty, kochanie?

Powoli, z ociąganiem spojrzał na nią.

-Stało się coś?


- trochę mi z tym dialogiem nie gra. Konkretnie ostatnia część. Nie wiem za bardzo czy to on mówi, czy ona. Co prawda z dalszego kontekstu mogę się domyślić, ale wolałbym nie. Przydałoby się to poprawić.



Czarnooki uśmiechnął się. Nie, to nie był uśmiech, wargi wykrzywiły się w paskudnym grymasie. Na jego twarzy pojawiło się coś, czego nie powinno tam być. Coś, co sprawiało, że stawał się straszny.


- cztery ‘się’ w tak krótkim fragmencie, niezbyt to wygląda



Cienka linia, za którą była tylko ciemność została nagle daleko w tyle. Mimo że jeszcze chwilę temu nie był wstanie jej przejść.


- była, był – nie takie złe, ale można by się pokusić o przeróbkę i usunięcie jednego



Przyglądał się jej modnej, rudej fryzurce. Widział kosmyki opadające jej na zielone oczy. Małe usteczka. Ciało, które tak pożądał. Kochał.


- jej, jej – drugie imo niepotrzebne

- pomijając, że jakoś niezbyt ten opis: Przyglądał (ok), ale później widział (nie podoba mi się)



Nie raczył odpowiedzieć. Chciał ją zranić, zadać jej ból taki sam, jaki zadała ona.


- jej – niepotrzebne

- można by się zastanowić nad: zadała jemu (tak by mi się lepiej podobało na chwilę obecną, bo jutro może mi się odwidzieć - proszę się sugerować ;)) choć z drugiej strony wynika z kontekstu, że jemu - gdy mamy ona



Pomieszczenie było małe, mieściło się tam tylko biurko z laptopem, krzesło i niewielka szafka. W pomieszczeniu panowała całkowita ciemność. Posadził ją brutalnie.


- pomieszczenie, pomieszczeniu



Ekran rozświetlił gwałtownie. Automatycznie, wbrew sobie spojrzał czy bateria wytrzyma.


- znaczy ekran spojrzał? ;P



Dziesięć minut. Wystarczy. Puszczał po kolei filmy, jakie dziś dostał pocztą.


- w moim odczuciu lepiej: które



Powodem miała być zdrada dziewczyny, która przespała się z jego najlepszymi przyjaciółmi.


z typu, bo mi by się tak podobało ;) - zdrady – można by dać; było ich więcej, a i jakoś tak bardziej sugeruje, że to dziewczyna zdradzała, znaczy mi sugeruje ;)



Dla mnie tekst nie jest urwany. Mamy motyw, działanie i zbrodnię. Natomiast jak na miniaturkę, to jednak za słabe i przewidywalne zakończenie. W takiego typu utworach czytelnik oczekuje, że zostanie zaskoczony. Język również nie powala, jakkolwiek niektóre dobre zabiegi, choć może jeszcze nie mistrzowsko wykonane, widać, a to już coś. :)



Awatar użytkownika
Lan
Imperator
Imperator
Posty: 2867
Rejestracja: ndz 26 lut 2006, 11:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Lan » pt 30 lis 2007, 10:28

Jak dla mnie twój tekst jest trochę za bardzo przemilczany. Jakbyś specjalnie starała napisać krótki tekst i nie pozwoliła potoczyć się historii. Brakuje mi tu polotu, czegoś co by mnei ruszyło. Twój tekst jest suchy, nie ma w nim emocji i nie ma klimatu.

Z drugiej strony, czytało się bardzo łatwo i szybko. Błędy błędami, zdarzają się każdemu i dużo łatwiej je znaleźć osobie postronnej, nie znającej tekstu, niż autorowi.

Pomysł: 2+

Styl: 3+

Schematyczność: 2

Błędy: 4=

Ogólnie: 3=



pozdrawiam


"Rada dla pisarzy: w pewnej chwili trzeba przestać pisać. Nawet przed zaczęciem".

"Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu".

- Nieśmiertelny S.J. Lec

Awatar użytkownika
Eitai Coro
Dusza pisarza
Posty: 648
Rejestracja: wt 14 sie 2007, 09:21
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Niedaleko zamku.
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Eitai Coro » pt 30 lis 2007, 10:44

Przepraszam. Poprawię się, tylko ja po prostu nienawidzę robić tych krótkich cytacików - strasznie dużo roboty - opis wydłuża mi się z 30 minut do godziny w porywach nawet.

Obiecuję jednak, że się poprawię, Testudosie i Ciociu Winky.

<idzie się niniejszym ubiczować>


"Tymczasem zaś trzymajcie się ciepło i bądźcie dla siebie dobrzy".



Przedmowa - list do Czytelnika z "Zielonej mili" Stephena Kinga.







"Zawsze wiedziałem, że jestem cholernie wyjątkowy".



Damon Albarn

Awatar użytkownika
Mysz.ka
Zarodek pisarza
Posty: 19
Rejestracja: pn 19 lis 2007, 15:31
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Mysz.ka » pt 30 lis 2007, 18:26

Dzięki za krytyke :) co do urwania tekstu i przemilczenia to tu się musze obronić: historyjka była pisana od tak, usiadłam i napisałam, bez żadnego większego planu, ba nawet imiona wymyślałam w trakcie pisania, był to poprostu jeden z tych momentów w których człowiek musi napisać cokolwiek. I też uważam że jest wyprany z emocji. Ale kto wie, może kiedyś go pociągnę dalej.

Pozdrawiam ;)




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości