Samobójca

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Miyamoto Musashi
Pisarz osiedlowy
Posty: 227
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 20:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Samobójca

Postautor: Miyamoto Musashi » sob 21 paź 2006, 16:16

Opowiadnie niewątpliwie głupie i cienkie ale proszę was o oceny. Potraktowałem je jako trening pisania wiec bardzo mi zależy na pokazanu mi co jest źle :twisted: Wiem że jestem wygodny :P ale co tam . mam nadzije że ktoś przeczyta.



Samobójca



Maciek miał dość, wszystkich i wszystkiego. Ostatnio nic mu się nie układało, oblał kolejne kolokwium, miał kłopoty finansowe: całe pieniądze wkładał w narkotyki. Wprawdzie próbował przestać brać i to kilka razy. Ale bez anfeteminy wstrzymywał dwa trzy dni nigdy dłużej. Ostatnio nie mógł wytrzymać nawet paru godzin. Jego znajomi nie chcieli się z nim spotykać. Załamał się. Miał zamiar z tym skończyć, kupił mocny sznur i jeszcze tej samej nocy nad ranem ruszył do lasu.

Był trzeźwy, ostatni raz brał przed pójściem do sklepu ale czuł się okropnie, ciekł z niego pot i trzęsły mu się ręce, choć wcale nie szedł długo. Był pewny siebie i zdecydowany nie miał zamiaru się teraz podać i wrócić do domu. Kiedy wszedł do pogrążonego w ciemności, lasu stwierdził że nie wie jak się zabrać do założenia liny na drzewo. „Boże, przecież nie dam rady tam wejść” – pomyślał czując wzbierające w nim uczucie bezradności. Spróbował przerzucić linę przez niską gałąź. Ale zabrakło mu siły i lina nawet nie dotknęła konaru.Maciek zaczął się bać, najpierw, wprawdzie rozważał możliwość zabicia się w inny sposób, ale stwierdził że nie będzie się ciał, bo się boi bólu a kuchenki gazowej nie miał. Zdesperowany podszedł do drzewa i walnął z całej siły czołem w pień. Maćkowi zrobiło się ciemno przed oczami i poczuł jak po czole spływa mu krew, kręciło mu się w głowie więc usiadł na wilgotnym mchu i otarł krew płynącą mu po nosie. „ Tak nie dam rady… czemu ja jestem taki słaby ?? Gdzie jest amfetamina czemu ją zostawiłem.” – Zrozpaczony czuł że musi znowu wziąć, ale narkotyki zostawił w domu. –„ Poco ja ruszałem to świństwo.” – zrobiło mu się żal siebie samego i wszystkich których skrzywdził, zaczął cicho szlochać. W pewnym momęcie, ostatkiem sił poderwał się na nogi i uderzył kilka krotnie głową w drzewo. – Agghhrr!!– Zawył i osunął się na mech, a z jego zmiażdżonego nosa i warg sączyła się krew.

Macka obudziło jaskrawe światło prześwitujące przez korony drzew. W pierwszej chwili pomyślał że to był sen, ale kiedy tylko delikatnie poruszył głową ból rozdarł mu czaszkę niczym łom i znów zapadł w otchłań niepamięci. Kiedy znów się obudził i znów go zaczął boleć nos i głowa, spróbował się delikatnie podnieść i usiać na machu. W momęcie kiedy podsnuł się na łokciu, poczuł jak kurczy mu się żołądek. Próbował powstrzymać wymioty ale nic mu z tego nie wyszło. Zwrócił resztki jedzenia, które zjadł wczoraj na obiad. Chwile później zemdlał ponownie. Budził się jeszcze kilkakrotnie, aż w końcu udało mu się normalnie ściąć. „ Nie mam siły wstać... Zostanie tu i umrę z głodu… to nie tak miało wyglądać…” – Przerażające wizje śmierci głodowej lub z braku wody, wprawiały go w coraz większe przerażenie. Wprawdzie chciał umrzeć ale nie w ten sposób, miał zamiar zrobić to szybko i bez boleśnie. Pod wpływem strachu z trudem podniósł się i prawie udało mu się ustać. Opadł na kolana i przyłożył rękę do nosa, który znowu zaczął krwawić. Ale nie podał się i wstał znów, tym razem przeszedł chwiejnie parę kroków i oparł się o drzewo. „Zginę ale nie w ten sposób” – Myśl ta podtrzymywała go na duchu. Maciek ruszył przed siebie przedzierając się przez las.

Po paru godzinach łażenia po lesie, doszedł do jakiejś drogi. Nie była to duża droga ale stwierdził, że na pewno dojdzie nią do jakiejś miejscowości. Po paru chwilach ujrzał samochód jadący z naprzeciwka - „ To moja szansa” – Pomyślał i przygotował się do skoku. Samochód nadjeżdżał bardzo szybko więc maciek był pewien że nie przeżyje tego, kiedy auto podjechało skoczył na sirodek ulicy. „Wreszcie z tym kończę” – To była jego ostatnia myśl. Samochód jechał z prędkością ponad stu dwudziestu kilometrów na godzinę, wiec Maciek nie cierpiał długo. Zderzak uderzył go w nogi łamiąc je na kilka kawałków. Jego tułów upadł na maskę, i kręgosłup tego nie wytrzymał, pękł w kilku miejscach. Sekundę puzniej jego ciało spadł z samochodu i upadło na pobocze. Kierowca nawet się nie zatrzymał…
Ostatnio zmieniony sob 21 paź 2006, 17:42 przez Miyamoto Musashi, łącznie zmieniany 1 raz.


Memento mori!

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » sob 21 paź 2006, 17:31

A więc tak:

-pomysł oklepany,ale to sam pewnie wiesz,

-nie rozumiem czemu raz bohater nazywa się "Maciek"a raz "Kamil",

-jest parę literówek,

-raczej nie spotkałem nikogo biorącego amfetaminę,kto myślałby o ludziach,których skrzywdził i o sobie-w co się wplątał-no chyba że był akurat na "zjeździe",

-wyszedł z lasu,który znał na drogę,której już nie?

-znajomi nie chcieli się z nim spotykać-napisz czemu,bo raczej jest tak,że przyjaciele starają się wyciągnąć z bagna narkotyków,

-mógłbyś to trochę uatrakcyjnić dodając jeszcze myśli kierowcy typu-jechał zmęczony z pracy,śpieszył się gdzieś tam-chodzi mi o podwójną narrację bohatera i kierowcy,wtedy są dwaj bohaterowie: samobójca i kierwoca.

....To póki co tyle moich spostrzeżeń(złych bo sam je chciałeś),mam nadzieję,że ci coś dadzą.Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
Miyamoto Musashi
Pisarz osiedlowy
Posty: 227
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 20:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Miyamoto Musashi » sob 21 paź 2006, 17:46

Ha! dzęki.. Kamila poprawiłem :lol: niezuwarzyłem jak sprawdzałem :oops:

Dodane po 1 minutach:

szczeże powiedziawszy nie znam się na narkotykach :D a pisałem na ten temat bo jaoś tak wyszło :twisted:


Memento mori!

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » sob 21 paź 2006, 18:08

Ja od razu powiem,że nie biorę,ale znam osoby,które niestety tak,więc co nieco o tym wiem.



Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » sob 21 paź 2006, 20:16

też dostrzegłam parę litrówek, opis nie pasuje mi do narkomana. Nie znam narkomanów osobiście, ale wiem jak wygląda terapia narkomana jak to się zaczyna i takie tam. Opis chęci samobójstwa mi się osobiście podoba. Ale ten bardziej pasuje do człowieka chorego na depresja niż narkomana.


Serce, które kocha, jest zawsze młode.

Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
Miyamoto Musashi
Pisarz osiedlowy
Posty: 227
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 20:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Miyamoto Musashi » sob 21 paź 2006, 20:25

Literówki i ort zdażają się każdemu :D Jak pisałem nie znam się na narkomanach w sumie nawet nie wiem czemu o tym pisałem :shock:


Memento mori!

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » sob 21 paź 2006, 20:33

Rozumiem. Tak tylko piszę co myślę, a co Ciebie też trzeba po krytykować ^_^ :alien:


Serce, które kocha, jest zawsze młode.



Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
Miyamoto Musashi
Pisarz osiedlowy
Posty: 227
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 20:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Miyamoto Musashi » sob 21 paź 2006, 20:37

Wkońcu po to, to tu wkleiłem :D


Memento mori!

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » sob 21 paź 2006, 20:38

A ja się może tylko odgrywam :P < żart> hmm, ale ogólnie mi się podoba


Serce, które kocha, jest zawsze młode.



Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
mer
Kmiotek
Posty: 7
Rejestracja: czw 19 paź 2006, 19:52
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: mer » sob 21 paź 2006, 22:35

Miyamoto Musashi pisze:szczeże powiedziawszy nie znam się na narkotykach :D a pisałem na ten temat bo jaoś tak wyszło :twisted:




To może poczytaj "My dzieci z dworca ZOO"? Wydaje się wystarczająco wiarygodne, aby m/w na tym się oprzeć.



Uwagi na temat pisanda:

- brakuje mi tu i tam znaków przecinków oraz " - "

- momentami mam ochotę poprzestawiać słowa, aby można było płynnie czytać.

Dodane po 2 minutach:

zderzak uderzył go w nogi łamiąc je na kilka kawałków.




Nogi? łamanie mięśni? Czasem nie połamało kości? A przy takiej prędkości - nie zmiażdzyło?

Dodane po 8 minutach:

Jego tułów upadł na maskę, i kręgosłup tego nie wytrzymał, pękł w kilku miejscach. Sekundę puzniej jego ciało spadł z samochodu i upadło na pobocze. Kierowca nawet się nie zatrzymał…




Uczepię się tego.

Zakładam, że bohater stał [skoczył] przodem do nadjeżdżającego samochodu, więc albo Maćka rzuciło w bok, albo ten poleciał prosto na szybę lub też pofrunął fantastycznie połamany nad dachem samochodu.

Co do kierowcy - wystarczy, że najedzie się na sarnę, i jest "tragedia". Jeśl facet jechał faktycznie 120 km/h, a chłopak nie był lekki jak piórko - toteż kierowca powinnien się zatrzymać [na najbliższym drzewie :D ], albo powinno go rzucić czy coś takiego. Przecież nie przejechał po Karton-menie, prawda?



Macka obudziło (...)Maciek ruszył przed siebie przedzierając się przez las.

Po paru godzinach łażenia po lesie,




Mało wiarygodne dla mnie - jeśli chodził po lesie bez ścieżek, to nie dał by rady [za bardzo by się zmęczył]... będąc jeszcze w takim stanie.



Podkreślam, że to tylko moje zdanie :wink: Diabeł tkwi w szczegółach.



Awatar użytkownika
Anathema
Zarodek pisarza
Posty: 20
Rejestracja: czw 02 lis 2006, 09:33
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Anathema » sob 04 lis 2006, 11:07

Uch, moje uwagi niewiele będą różnić się od poprzedników.

Pomysł ciekawy, ale moim zdaniem nieco za mało rozwinięty.

Powinieneś wcześniej poczytać o amfetaminie, żeby mieć jakieś pojęcie o tym, o czym piszesz. Logicznie trochę mi si,ę to nie zgadza. Chociaż może bardziej chodzi o małą wiarygodność tekstu.

Jestem też za rozwinięciem tematu kierowcy i za zmianą całego wypadku, bo przy czytaniu wyobraziłam sobie najpierw, że Maciek rzucił się na ziemię, a samochód przejechał po nim, jak gdyby nigdy nic ;)



Awatar użytkownika
Gott-Foo
Umysł pisarza
Posty: 735
Rejestracja: sob 11 lis 2006, 02:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Gott-Foo » ndz 12 lis 2006, 20:40

jestem tu "świerzak" więc nie będe się zanadto mądrzył.



znalazłem kilka literówek, co nie znaczy że nie ma więcej, ale mniejsza o błedy.



ogólnie bardzo ciekawy pomysł, choć ten narkoman to troszke mało był wiarygodny.



no i jego "the end" mógłby byc nieco bardziej makabryczny (przynajmniej w opisie), tak żeby wstrząsnął czytelnikiem.


"Małymi kroczkami cała naprzód!!" - mój tata.



„Niech płynie, kto może pływać, kto zaś ciężki – niech tonie.” - Friedrich Schiller „Zbójcy”.



"Zapal świeczkę zamiast przeklinać ciemność." - Konfucjusz (chyba XD)

Awatar użytkownika
smoczadusza
Kmiotek
Posty: 9
Rejestracja: pn 06 lis 2006, 16:00
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

...

Postautor: smoczadusza » pn 13 lis 2006, 14:16

Może nie jestem w porzadku oceniając czyjes teksty zanim sama wyslę jakis do oceny, ale...

uwazam , że pomysł jest ciekawy, natomiast najbardziej brakuje mi skupienia sie na bohaterze.Opisujesz tylko desperackie próby wyboru sposobu na śmierć. Nic sie nie dowiedziałam o Maćku, dlatego nie wzbudził mojej sympatii ani współczucia. Dlaczego cpał? Kim był, jaki był? Dlaczego jest według ciebie interesujący, wyjątkowy (skoro go opisujesz tzn ze jego historia cie poruszyła, a jesli to całkowicie wymyslona postac tzn, że nurtuje cie sam temat...)

Wiem, ze to nie jest łatwe ale mysle, że poruszające opisanie doswiadczeń bohaterów opowiadania na pewno ożywiłoby tekst.

Co do wiarygodności...Zanim zasiadziemy do pisania wazne jest tez przesledzenie historii, o których chcemy opowiedzieć.W sieci na pewno można znaleźc zwierzenia osób po próbach samobójczych. Sa tez podręczniki psychologiczne z opisami historii ludzi decydujacych sie na tak drastyczny krok. Stylistykę, ortografie, podstawowy warsztat zawsze można w jakiś sposób wypracować. Tym bym sie za bardzo nie przejmowała. Wg mnie liczy sie dobry pomysł i wrazliwość. Mysle, że autor te cechy posiada.




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości