Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

"Wierzbisko" [sci-fi/fantasy]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
marvin
Kmiotek
Posty: 4
Rejestracja: śr 03 mar 2010, 12:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

"Wierzbisko" [sci-fi/fantasy]

Postautor: marvin » śr 03 mar 2010, 12:19

Ścieżki leśne mają to do siebie, że są poplątane. I prawie każda z nich musi się w pewnym momencie urwać, przebiegać przez strumień, pod serią nisko rosnących gałęzi czy po prostu być wiecznie zabłocona i wąska. Niektóre z nich sprawiają nawet wrażenie jakoby wraz ze wzrastającą konsternacją podróżnego przybierały coraz to bardziej uciążliwe kształty, czasem nawet zakręcają o sto osiemdziesiąt stopni, kończą ślepym zaułkiem lub kręcą się w kółko.
Dlatego podstawą do podróży jest zapakowanie całej artylerii pomocnych akcesoriów. Pomijając podstawy takie jak nóż, zapałki, namiot i okrycie nocne. Nie można zapomnieć o uporze maniaka i butelce whisky na rozgrzanie lub dla motywacji. Dlatego – mimo że wszyscy wiedzą, że lasy żyją – należy pamiętać, że niektóre z nich żyją, a mało tego – mają się dobrze. Mają siłę płatać figle i kpić – ba! - niektóre potrafią naprawdę przestraszyć. Także, niech podróżnika nie dziwi, jeśli obudzi się na rozłożystym konarze, choć jeszcze wieczorem rozbijał namiot na mocno ubitej, rozległej łączce.
Niektórych dziwi, że nie otwarto jeszcze placówki kuracyjnej dla lasów z problemami. Niektóre nęka nerwica natręctw – bo ile razy dziennie można strzepywać rosę z liści?. Niektóre dotyka depresja, więc smutno zwisają gałęziami, a nocami smętnie szumią wpędzając koczowników w kiepski nastrój. Bywają też gorsze przypadki maniakalnych drzew, które po uszkodzenia płata „kory” czołowej, potrafią chwycić i wypatroszyć – ot tak – z niewiadomego powodu.Z tego powodu każda początkująca wiedźma musi nauczyć się porozumiewania z przyrodą na poziomie pozwalającym chociaż na prymitywną konwersację. Choć trzeba przyznać, że to nie jest proste zadanie. Powstały miliony słowników, lecz nawet zwykła sosna w każdym rejonie świata mówi innym dialektem, nie mówiąc już o sekwojach, których egzaltowany starowieczny slang rozumieją tylko nieliczne wiedźmy. Najgorsze są wierzby.Wierzby seplenią. Albo kamienie. One to już cały czas milczą.



Awatar użytkownika
vikary
Zarodek pisarza
Posty: 19
Rejestracja: śr 27 sty 2010, 11:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Postautor: vikary » śr 03 mar 2010, 15:54

Coś mi Tolkienem podchodzi koncepcja. Sci-fi na razie nie widać, jeśli to ma być sci-fi to trochę język bym uwspółcześnił, dodał jakieś porównania przyrody do technologii, ale nie wiem czy taka była koncepcja. Tak sobie tylko myślę :)


Lucjan - Wojownik Szos
http://www.luc.blox.pl

Awatar użytkownika
Yami
Szkolny pisarzyna
Posty: 29
Rejestracja: wt 22 gru 2009, 13:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Yami » śr 03 mar 2010, 16:24

vikary pisze:Coś mi Tolkienem podchodzi koncepcja.


Nie koncepcja - styl. Jest martwy. Tolkienowy. Dużo opisów, mega-mało akcji. Jest barwnie, fajnie, żywo, ale to ten typ pisaniny, przy którym niektórzy wymiękają już po dziesięciu kartkach i zaczynają czytać byle szybciej.

A szkoda, bo piszesz ciekawe rzeczy. :) Tylko dobrze dawkuj akcję...

Pozdrawiam
Yami



Awatar użytkownika
Mich'Ael
Umysł pisarza
Posty: 793
Rejestracja: ndz 16 wrz 2007, 10:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Iłża
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Mich'Ael » śr 03 mar 2010, 16:31

Są na naszym łez padole taborety, a są także i krzesła. Zasadniczą róznicą owe dwa rodzaje siedzisk dzielącą jest brak oparcia dla zacnych pleców osoby na nich spoczywającej w tym pierwszym przypadku lub też jego obecność w przypadku drugim. Sercom ludzi prostych milsze są taborety, a możnaby wręcz rzec, że nie mogą się im oprzeć i o nie oprzeć, z przyczyn oczywistych... (...).

Popełniłem kiedyś podobny tekst o taboretach i krzesłach, uderzając w bardzo filozoficzne tony momentami, ale nie mogłem go znaleźć. Gdzieś mam też wiersz zaczynający się od "Ach, czymże jest krzesło" - ale też wsiąkł. Nie ma tego złego, powyższy fragment napisany na poczekaniu powinien Ci uświadomić co jest nie tak z Twoim krzes... ekhem, znaczy się tekstem. Nie wiem, może to tylko mój uraz, ale bardzo nie lubię tekstów o niczym aspirujących do rangi Czegoś Więcej.


Don't you hate people who... well, don't you just hate people?

Awatar użytkownika
kanadyjczyk
Umysł pisarza
Posty: 943
Rejestracja: wt 02 wrz 2008, 19:41
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Białystok
Płeć: Mężczyzna

Postautor: kanadyjczyk » śr 03 mar 2010, 16:38

A mnie się podobało bardzo! I nawet nie wiem, dlaczego. Fantastycznie napisane, nie silące się (własnie!) na coś wydumanie wzniosłego. Prosty, bardzo dobrze napisany tekst, który o czymś mówi. A czy mówi wiele? Myslę, że tak. I choć nie rozgrzewa to umysłów, ale daje chwilę na zastanowienie i ciche pytanie, czy też milczenie kamieni na pewno niczego nie oznacza?
:)
Jak dla mnie - bomba!


"Ostatecznie mamy do opowiedzenia tylko jedną historię." - Jonathan Carroll

Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » śr 03 mar 2010, 16:58

marvin pisze:Dlatego – mimo że wszyscy wiedzą, że lasy żyją – należy pamiętać, że niektóre z nich żyją, a mało tego – mają się dobrze.

Yyy... Lasy żyją, należy pamiętać o tym, że niektóre z nich żyją? Mają się dobrze? Znaczy tak: ja się pogubiłem - druga część zdania nie wnosi nic konstruktywnego, powtarza treść pierwszej.

marvin pisze:Niektóre nęka nerwica natręctw – bo ile razy dziennie można strzepywać rosę z liści?.

Pytajnik zamyka zdanie, więc kropka jest niepotrzebna.

marvin pisze:Niektórych dziwi, że nie otwarto jeszcze placówki kuracyjnej dla lasów z problemami. Niektóre nęka nerwica natręctw – bo ile razy dziennie można strzepywać rosę z liści?. Niektóre dotyka depresja(...)

Jedno można znieść, ale dwa nie przejdą niezauważone.

marvin pisze:Bywają też gorsze przypadki maniakalnych drzew, które po uszkodzenia płata „kory” czołowej, potrafią chwycić i wypatroszyć – ot tak – z niewiadomego powodu.

W tej części musimy sobie coś szczerze wyznać: Ty nie jesteś Robert Kubica, a ja Szaranowicz. Nie pędź tak, bo nie jestem w stanie zdążyć z budowaniem obrazów.
Bywają przypadki, i koniec. A potem jedziesz nowe zdanie...

marvin pisze:Z tego powodu każda początkująca wiedźma musi nauczyć się porozumiewania z przyrodą na poziomie pozwalającym chociaż na prymitywną konwersację.

Takie podpieranie się konwersacją, to niepotrzebne rozpychanie tekstu. Popatrz:

Z tego powodu każda początkująca wiedźma musi nauczyć się porozumiewania z przyrodą, chociażby na najprymitywniejszym poziomie.

A cudem byłaby taka konstrukcja:

Z tego powodu każda początkująca wiedźma musi nauczyć się najbanalniejszego sposobu porozumiewania z przyrodą.

marvin pisze:Powstały miliony słowników, lecz nawet zwykła sosna w każdym rejonie świata mówi innym dialektem, nie mówiąc już o sekwojach, których egzaltowany starowieczny slang rozumieją tylko nieliczne wiedźmy.

Korzystając ze słowników, staraj się unikać takich powtórzeń.

Dobre, ale za krótkie, żeby powiedzieć cokolwiek więcej.
Mnie się podobało - to tyle.

Trzymaj się!



Awatar użytkownika
Mich'Ael
Umysł pisarza
Posty: 793
Rejestracja: ndz 16 wrz 2007, 10:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Iłża
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Mich'Ael » śr 03 mar 2010, 17:00

A, nie dodałem najważniejszego - przerwała mi rozmowa na skajpie. Tekst jest o niczym, ale jest napisany całkiem fajnie i może się podobać. :)


Don't you hate people who... well, don't you just hate people?

Awatar użytkownika
mamika6
Dusza pisarza
Posty: 543
Rejestracja: pn 28 gru 2009, 21:29
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: mamika6 » czw 18 mar 2010, 20:34

Bardzo ciekawy, dobrze napisany fragment. Niesamowity klimat. Narrator wziął mnie za rękę i poprowadził przez wykreowany przez Ciebie świat. Proste słowa zbierają się w ciekawą całość. Jako wprowadzenie do historii, bardzo fajnie.

Podobało mi się.

Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
icy_joanne
Debiutant
Debiutant
Posty: 608
Rejestracja: wt 19 lut 2008, 16:23
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: icy_joanne » czw 18 mar 2010, 20:51

Jak na opis lasu to przyznam, że bardzo malowniczy i dobrze się czyta.

Ale jakbym miała przeczytać 300 stron takiej powieści, to w którymś momencie mogłabym rzucić to w diabły. Chyba, że podobnie jak u Tolkiena, zaciekawiłaby mnie historia i chciałabym wiedzieć co będzie dalej. Jak czytałam Władcę Pierścieni to były momenty, gdy myślałam ,,niech szlag trafi tę wierzbę, co dalej?" przy którymś z kolei malowniczym opisie.

Dlatego:

1. Wolałabym przeczytać jakiś fragment akcji, poznać bohaterów itd. żeby móc ocenić czy warte jest zachodu.

2. Pisząc książkę musisz myśleć też do jakiego grona ją piszesz. Ja Tolkiena przebrnęłam jako nastolatka, ale byłam jedną z nielicznych. Moja siostra na przykład czytała same dialogi.




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości