Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Zdjęcie

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Maleńka
Kmiotek
Posty: 5
Rejestracja: wt 22 cze 2010, 19:17
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Zdjęcie

Postautor: Maleńka » czw 24 cze 2010, 16:20

WWWOlka, jak co wieczór słuchała muzyki. Teraz zatapiała się w niej cała, teraz świat dla niej nie istniał. Zanurzona w muzyce odpływała wraz z każdym dźwiękiem, szarpnięciem o strunę, uderzeniem w klawisz, odpływała coraz dalej w głąb swojego świata. Do tej samotni dostęp miała tylko ona i muzyka. Teraz, gdy powoli znikała z tego świata już nit nie mógł jej zatrzymać. Uciekała. Uciekała od teraźniejszości, problemów. Była w błogim stanie ukojenia. Nagle tą harmonię przerwała mama Oli, która właśnie weszła do pokoju.
WWW- Olu. Kolacja.- zakomunikowała z wyraźnym smutkiem w oczach.
WWWMama wyszła już z pokoju, ale zostawiła uchylone drzwi. Ola miała dziwne przeczucie. Wyszła z pokoju i skierowała się w stronę schodów. Zaczęła powoli stawiać kolejne kroki po srebrnych, metalowych, zakręconych schodach, ciągle trzymając się ręką poręczy. Dalej korytarzem po drewnianym parkiecie skierowała się do kuchni.
WWWZanim jednak doszła jej wzrok zatrzymał się na białej, otwartej kopercie leżącej na szafce tuż przy wejściu. Dziewczyna korzystając z tego, iż nie została zauważona przez jej mamą, na palcach ruszyła w stronę koperty. List zaadresowany był do jej mamy, był to list z kliniki w której Ola miała niedawno robione badania. Stwierdziła, że to na pewno o to chodzi i otworzyła kopertę, wyjmując z niej list.
WWWNie bardzo zrozumiała o co chodzi, ale bała się spytać mamy co to znaczy. Usłyszała, że jej mama zbliża się do drzwi, pośpiesznie schowała list do koperty i odłożyła go na miejsce.
WWW- O! Tu jesteś. Choć pomożesz mi przy kolacji.- zaproponowała Oli mama.
WWW- Oczywiście, już idę.
WWW- Jak było w szkole?
WWW- Dobrze. Przyszły wyniki z konkursu na tekst piosenki. Nie uwierzysz. Zajęłam 3 miejsce na 250 tekstów. Mam jeszcze szansę, żeby wygrać. Pierwsze 3 miejsca mają napisać muzykę i całość zaprezentować.
WWW- No to świetnie. Mam coś dla ciebie. - zwróciła się mama do Oli.
WWW- Świetnie! Co?
WWW- Zamknij oczy. - mama rozłożyła ręce Oli i włożyła w nie prezent – już. Możesz zabrać, kogo chcesz.
WWWOla powoli otworzyła oczy. Ujrzała przed sobą 2 bilety na koncert Alexandra Rybaka. Dziewczyna nie mogła uwierzyć i przez dłuższą chwilę przyglądała się dwóm kawałkom papiery, które miały dla niej teraz wielką wartość. Wreszcie odłożyła je na blat kuchenny i rzuciła się mamie na szyję.
WWW- Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! – szeptała Ola.
WWWMamie Oli po policzku spłynęła mała łza, prawie niewidoczna i szybko starta, aby nikt nie dowiedział się o jej istnieniu.
WWWPo chwili, gdy pierwsze emocje padły i Ola odlepiła się od mamy. Spojrzała na nią
i zapytała: „ Gdzie tata?” Usłyszała dla niej jednoznaczną odpowiedź: „Musiał gdzieś wyjść.” Mówiąc to mama odwróciła wzrok.
WWWOla wraz z mamą usiadły przy stole w jadalni i w ciszy zaczęły jeść kolację. Cisza była tak głęboka, że dało się usłyszeć nawet lecącą muchę w pokoju obok.
WWWOla wpatrywała się w zdjęcie wiszące naprzeciw niej. Była na nim ona i jej tata. Powróciły wspomnienia z dzieciństwa. Była wtedy szczęśliwa, wtedy wszyscy byli szczęśliwi, cała czwórka.
WWWMiała wtedy 4 lata, kiedy urodził się jej młodszy brat, Wiktor. Ola bardzo się cieszyła z młodszego brata, opiekowała się nim jak tylko mogła. Mama zaprowadziła Wiktora do lekarza, bo działo się z nim coś niedobrego. Zostali skierowani na dokładniejsze badania. Kiedy przyszły wyniki nikt nie chciał powiedzieć dzieciom o tym co badania wykryły. Wiktor był poważnie chory. Miał niedługo umrzeć, a co gorsza była to choroba genetyczna i istniało prawdopodobieństwo, że ktoś z nich jest też chory. Badań jednak nie zrobili, bo były one płatne, a niebyło już ich na to stać. Całe fundusze pochłaniały lekarstwa i rehabilitacje Wiktora. Dwa lata później umarł na rękach swojego ojca. Od tamtej pory ojciec Oli pije.
WWWDopiero teraz podnieśli się finansowo i mogli zrobić kolejne badania. Ola miała robione szereg specjalistycznych badań. Teraz przyszły wyniki. Ola zrozumiała co tam było napisane, ona też była chora i też miała niedługo umrzeć.
WWWSpuściła głowę. Po policzku na talerz spłynęła słona kropla.


Maleńka

Awatar użytkownika
Szewczyk
Pisarz domowy
Posty: 141
Rejestracja: sob 12 sie 2006, 04:53
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Szewczyk » czw 24 cze 2010, 18:59

Rozbawiło mnie. A zamysł był chyba odwrotny. Błędów w cholerę, pisane w pośpiechu, w dwóch słowach: nieprzemyślana sztampa. I na koniec kilka słów o zaburzaniu logiki. Piszesz, że Ola miała cztery lata w momencie, gdy narodził się jej brat Wiktor. Wiktor zmarł po dwóch latach, (kiedy Ola miała lat sześć). I Ola przez te dwa lata się nim opiekowała? Jak cztero, pięcio czy nawet - niech będzie! - sześciolatek może się kimkolwiek opiekować?



Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2646
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Martinius » czw 15 lip 2010, 14:52

Olka, jak co wieczór słuchała muzyki.

takich błędów z przecinkami jest dużo - wtrącenie wydzielasz przecinkiem z obu stron, nie tylko z przodu.
Olka, jak co wieczór, słuchała muzyki.
Pomijając przecinki, pierwsze zdanie brzmi tak nienaturalnie i wymuszenie, jak to tylko możliwe.

Teraz zatapiała się w niej cała, teraz świat dla niej nie istniał. [1]Zanurzona w muzyce odpływała wraz z każdym dźwiękiem, szarpnięciem o strunę, uderzeniem w klawisz, odpływała coraz dalej w głąb swojego świata. Do tej samotni dostęp miała tylko ona i muzyka. Teraz, gdy powoli znikała z tego świata już nit nie mógł jej zatrzymać. Uciekała. Uciekała od teraźniejszości, problemów. Była w błogim stanie ukojenia. Nagle tą harmonię przerwała mama Oli, która właśnie weszła do pokoju.


[1] - Powtórzenia muzyki (3 raz).
Świat też jest powtórzony, ale odnoszę wrażenie, że cały akapit to powtórki - piszesz cały czas o tym samym...

Mama wyszła już z pokoju, ale zostawiła uchylone drzwi. [1]Ola miała dziwne przeczucie. Wyszła z pokoju i skierowała się w stronę schodów.

Jakie przeczucie, odnośnie czego? Warto byłoby zapisać, aby nakierować czytelnika na myśli bohaterki i ewentualnie otoczenie.

- O! Tu jesteś. Choć pomożesz mi przy kolacji.- zaproponowała Oli mama.

wcześniej ją wołała na kolację - bo jak mogłem stwierdzić, była gotowa. Coś tu już nie gra w logice...

Nie uwierzysz. Zajęłam 3 miejsce na 250 tekstów.

zapis słowny.

Bardzo słabo. Bardzo. Nie mniej, jesteś młoda, więc polecę ci czytać i czytać, a później pisać. Błędnie zapisujesz atrybucje dialogów, jest tu też pełno literówek i pokracznych zdań oraz powtórzeń. Tekst jest w zasadzie o niczym, toteż ciężko coś więcej o nim napisać - bohaterka papierowa, mama Oli też. Na pierwszy rzut oka widać brak obyciu z pisaniem ale też z literaturą - formułujesz zdania w sposób szkolny. Plusik za akapity.


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.

Awatar użytkownika
Adrianna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2393
Rejestracja: pt 24 lip 2009, 17:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Adrianna » śr 22 gru 2010, 23:20

Olka, jak co wieczór słuchała muzyki. Teraz zatapiała się w niej cała, teraz świat dla niej nie istniał. Zanurzona w muzyce odpływała wraz z każdym dźwiękiem, szarpnięciem o strunę, uderzeniem w klawisz, odpływała coraz dalej w głąb swojego świata. Do tej samotni dostęp miała tylko ona i muzyka. Teraz, gdy powoli znikała z tego świata już nit nie mógł jej zatrzymać. Uciekała. Uciekała od teraźniejszości, problemów.
Cały akapit jest ciężki, sztuczny i pseudorefleksyjny. Próbujesz zrobić z MUZYKI coś wyjątkowego, ale wychodzi to śmiesznie. Jakbyś nie umiała znaleźć synonimów czy budować inaczej zdań. Tak, wiem, że powtórzenia specjalnie zrobione, ale naprawdę tutaj bez sensu. W całym akapicie bełkoczesz na różne sposoby o tym samym. O tym, że dziewczyna zatapiała się w muzyce.
Takie coś można robić. Bełkot potrafi być piękny. Ale trzeba oryginalności, pięknego, wprawnego pióra i pomysłu. A tutaj jest mieszanka wyświechtanych hasełek. Niestety.

Zaczęła powoli stawiać kolejne kroki po srebrnych, metalowych, zakręconych schodach, ciągle trzymając się ręką poręczy.

Oszczędzaj czytelnikowi takich łańcuchów przymiotników. Nie dość, ze źle to brzmi, to i tak nikt tego nie zapamięta. A swoją drogą jak już srebrne (co za chata! :P ), to wiadomo, że metalowe.

Kolejnym mankamentem jest opisywanie kolejnych czynności. Nudne. Mama wyszła. Ola wstała. Ola wyszła. Ola przeszła. Ręka dotykała.

Musisz starać się, by tekst był bardziej płynny, by nie w padać w mętny, nudny rytm. Krótko mówiąc nie wciskaj w jedno miejsce za dużo jednego typu zdań. Mieszaj trochę. Przyciągaj uwagę czytelnika do szczegółu, zaraz potem niech coś trzaśnie, a potem ktoś zawoła, tu kawałek opisu... Itp.

Do tego dochodzą literówki, błędy, dalej powtórzenia. Interpunkcja i zapis dialogów.

I ogólnie muszę tylko potwierdzić i podkreślić uwagi Martiniusa.

Niestety, nie ma, ani poprawności, ani stylu.

Co do fabuły, to zupełnie mnie nie ruszyła. Przedstawiona może i nie beznamiętnie, ale tak sztywno, że nie sposób się wczuć. Do tego pomysł wtórny - ile ja się naczytałam już na tym forum o chorych/umierających/skrzywdzonych dzieciach.

Podsumowując.
Dużo i świadomie czytaj. Zastanawiaj się, co czyni dany tekst dobrym, co wzbudza emocje, co do Ciebie trafia. I dlaczego. I jak to przenieść na swoją twórczość. Dalej szukaj fabuł, pomysłów.
Na razie jest kiepsko, ale masz czas wszystko wypracować.

Pozdrawiam,
Ada


Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.
R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"

Drzewo (SFFiH nr 3/2012) | Strach przed deszczem | Opar absurdu | Demony Witkacego | Przeciętni | Dziennik błędów | Roztańczony


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości