Noir (realizm magiczny; fragment powieści) +18 [akapity]

Najlepsze zweryfikowane teksty

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Michał Medwid
Pisarz domowy
Posty: 51
Rejestracja: ndz 03 paź 2010, 20:56
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Noir (realizm magiczny; fragment powieści) +18 [akapity]

Postautor: Michał Medwid » pn 04 paź 2010, 14:07

[color="red"]Alkohol, narkotyki.[/color]

Brak myślników przy dialogach to zamierzony efekt, nie rezultat niedopatrzenia.

"Noir".

WWWUnoszę pomału powiekę. Czynię to niespiesznie, tak jak księżyc cierpliwie czekający na swą kolej w wędrówce przez niebo. Oczywiście jest to wędrówka niezwykle relatywna. Obserwatorzy z różnych zakątków świata postrzegają fenomen iluminacji w zupełnie inny sposób.
WWWPodnoszę słuchawkę, wiedząc, że to jeden z tych telefonów, które nie są w stanie wyrwać duszy całkowicie z objęć onirycznej niemocy. Odrealniona rozmowa z kimś, kogo nie chce się znać. Nie ma się ochoty o kimś takim nawet myśleć. Telefon, który mniej lub bardziej zmienia sposób postrzegania świata. Mówisz „halo” a odpowiada ci chrapliwy oddech istoty bez twarzy. Mówisz „halo” jeszcze raz, czując w głębi siebie, że wystarczy tej kurtuazji, że teraz należałoby po prostu odłożyć słuchawkę na widełki i na powrót zamknąć oczy, lecz to moment, w którym astmatyczny rozmówca decyduje się przemówić.
WWWWtedy i wtedy, tam i tam widziałem jak robiłeś to i tamto, mówi, a ty masz wrażenie, że ktoś wycisnął ci sok z cytryny wprost na mózg.
Bo ja wiem wszystko, kontynuuje twój rozmówca; wiem nawet, w której nogawce wolisz nosić penis.
WWWOtrzymując telefon tego typu o trzeciej nad ranem nie sposób zasnąć na powrót. Zwłaszcza jeżeli rozmówca przyjacielskim tonem oznajmia, że musi kończyć, ale zadzwoni znów. Ma ci jeszcze wiele do opowiedzenia.

***

WWWMam trzydzieści siedem lat, metr osiemdziesiąt wzrostu, ważę siedemdziesiąt siedem kilogramów, włosy, po matce, ciemny blond, oczy, po ojcu, czarne jak węgiel. Od kilku lat próbuję napisać dzieło mego życia. Od tych kilku lat utrzymuję się z pisania romansów pod kobiecym pseudonimem, pisuję także felietony do kilku pism. Jestem zbyt leniwy, by znaleźć prawdziwą pracę, cokolwiek by taka praca nie oznaczała. Kopanie rowów nie leży w mej naturze, podobnie jak ślęczenie nad fakturami w klimatyzowanej klatce od dziewiątej do siedemnastej.
WWWMam psa i dwa koty. Miałem żonę, która odeszła z kilku przyczyn, które mniej lub więcej jestem w stanie zrozumieć. Lubię słuchać progresywnego rocka z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Ogromnym szacunkiem darzę pisarzy japońskich. Moje mieszkanie to kawalerka na obrzeżach Miasta. Dla postronnego obserwatora wygląda jak rupieciarnia, jednak każdy gadżet gromadzony od ponad dwóch dekad ma znaczenie; historię skrywaną głęboko w swym uprzedmiotowionym sercu. Sprzątanie, a zwłaszcza odkurzanie napawa mnie lękiem, że coś zostanie bezpowrotnie stracone. Jakaś część historii zawartej w porcelanowym słoniku z ubitą trąbą, który podpiera książki na jednym z regałów.
WWWSiedzę na wysokim obrotowy stołku przy barze. Knajpę prowadzi Maciej, stary hippis i niegdyś handlarz ziela na ogromną skalę. Aktualnie leje ludziom alkohol, a także dogląda kilkanaście krzewów, które przypominają mu o starych dobrych czasach. W okresie zbiorów dostaję od Macieja ogromny słój wypchany topami. Lubię bowiem w ciepłe wieczory usiąść na swym maleńkim balkonie i wsłuchując się w improwizacje Gonzala Rubalcaby zapalić swojskie zioło. Wtedy świat wydaje się być w porządku. Te chwile, gdy zapomina się o rachunkach do zapłacenia, zakupach, dziwkach, z którymi człowiek wiąże się licząc na stabilizację i okruch miłości. Ale to zupełnie tak, jakby się chciało złożyć do kupy pokruszony biszkopt.
WWWGdy podnoszę szklaneczkę do ust kostki lodu stukają o ścianki niczym szatańskie kastaniety. Preludium do karkołomnego tango z tajemniczą nieznajomą o kojąco zielonych oczach. Chodź chłopcze, szepczą te dwie studnie, chodź, zatrać się w ruchu, w szaleńczej libacji ku czci libido i wina.
WWWBar wypełniają tłumy ludzi, głównie studentów lubiących posłuchać starej muzyki. Młodzież chlejąca browar, kiwająca się w takt „The Fool” grupy Quicksilver Messenger Service. Niektórzy bez skrępowania ćmią skręty kupione od Macieja. Można się poczuć naprawdę sielsko, po prostu chłonąc atmosferę lokalu.
WWWDokładnie pamiętam pierwsze spotkanie z Maciejem. Studiowałem wtedy na piątym roku polonistyki, a moje dwuletnie małżeństwo miało się cudownie. Razem z Edwardem i Tomaszem, moimi ówczesnymi przyjaciółmi urządziliśmy sobie maraton po melinach. Piliśmy zajzajer szukając trawy. W końcu, podążając za Pink Floyd trafiliśmy do mieszkania Macieja. Edward znał go z kilku imprez. Wypiliśmy nieco przepalanki, po czym Maciej wyjął z szafy pudło na kapelusze pełne zioła. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej ilości marihuany. Zapaliliśmy dwa skręty puszczone w obieg. WWWPamiętam, że wdałem się z Maciejem w dyskusję na temat „Stu lat samotności”. Okazało się, że zrozumieliśmy tę książkę zupełnie inaczej. Teraz nie wydaje mi się to niczym nadzwyczajnym, jednak wtedy byłem święcie przekonany, że moje teorie na temat dzieła Marqueza są jedynymi słusznymi. Maciej powiedział:
WWWWyobraź sobie „Sto lat samotności” jako zapis wydarzeń biblijnych ukazanych w nieco innym świecie, w odmiennych realiach. Przykładowo, przybycie Melquiadesa do Macondo to Bóg, który oddał Adamowi i Ewie Eden. Rajski Ogród wraz ze wszystkimi jego cudownościami. Każda kolejna klęska rodziny Buendiów to grzechy Pierwszej Pary. Wygnanie z Ogrodu. Relacja z powolnego opadania w głąb szaleństwa.
WWWTamtej nocy. Gdy Edward i Tomasz dawno już poszli do domów, ja i Maciej przeżyliśmy inicjację. Wtedy zapoczątkowaliśmy niezwykłą przyjaźń opartą na milczeniu, wzajemnym zrozumieniu, braku niepotrzebnych pytań, a nade wszystko przyjaźń polegającą na wyzbyciu się fałszywych zależności. Żaden z nas nigdy nie wykonał do drugiego telefonu z nagłą prośbą. Radziliśmy sobie sami najlepiej jak umieliśmy, spotykając tylko wtedy, gdy wiedzieliśmy, że dłużej nie można zwlekać.
WWWOdstawiam szklaneczkę na kontuar. Moja twarz oświetlona kilkoma lampkami wiszącymi nad barem przypomina groteskowo wyolbrzymiony rysunek schematyczny melancholii. Jakkolwiek by taki rysunek nie wyglądał.
WWWStudentka w tweedowej marynarce, z petem w ustach staje tuż za mną i tuli policzek do mych pleców. Nie widzę w tym nic zbędnie intymnego, więc pozwalam jej trwać w ten sposób jak długo zechce.
WWWMiałam wrażenie, że tego potrzebowałeś, mówi stając tak, by móc patrzeć mi w twarz.
WWWTak. Jednakże przekonałem się o tym dopiero, gdy mnie dotknęłaś.
WWWDziewczyna uśmiecha się pogodnie i siada na stołku obok. WWWZamawia piwo i przenosi spojrzenie niebieskich oczu z powrotem na mnie. Dziwne to oczy. Intensywność ich koloru wprawia w zakłopotanie.
WWWJak masz na imię, pytam by przerwać krępujące milczenie.
WWWNie wiem. Zapomniałam. Dlatego zaczęłam o sobie mówić Agrafka, bo lubię spinać to, co wymaga spięcia.
WWWNie mam pojęcia, co powinienem odpowiedzieć więc piję whisky. W głośnikach od dłuższego czasu panuje cisza. Maciej pewnie zmienia płytę. Wpierw delikatny, niczym muśnięcia motylich skrzydeł, szum, kilka trzasków. To igła wędruje poprzez analogową powierzchnię Jefferson Airplane.
WWWAgrafka, mówisz.
WWWAgrafka, powtarza dziewczyna, uśmiechając się leciutko.
WWWA cóż takiego spinasz, Agrafko?
WWWLudzkie sprawy, a także samych ludzi. W dniu, w którym zapomniałam jak mam na imię postanowiłam nie ograniczać się niczym. Żadnych rogatek na rozstajach dróg.
WWWA co robisz, kiedy dochodzisz do rozstajów?
WWWNajwygodniej byłoby pójść w obie strony naraz. Niestety nie opanowałam jeszcze sztuki bilokacji. Dlatego muszę wybierać jedną z dróg. Czasem wracam na rozstaje i idę drugą ścieżką. Jednak nie zawsze jest na to czas. Bywa, że jest mi żal tych, których nie miałam szans spotkać przez to, że wybrałam drugą ścieżkę.
WWWZerkam kątem oka na Macieja. Rozmawia ze studentem ubranym w znoszoną ramoneskę. Obaj zawzięcie gestykulują, jednak nie wygląda na to, by się kłócili.
WWWMaciej to twój przyjaciel, prawda?, pyta Agrafka.
WWWTak. Maciej to mój przyjaciel. Jedyny jaki mi został.
WWWZastanawiam się, dlaczego to powiedziałeś.
WWWCo takiego?
WWWWystarczyłoby, gdybyś potwierdził, że Maciej jest twoim przyjacielem, jednak momentalnie dodałeś, że to twój jedyny przyjaciel. Dlaczego?
WWWUciekam wzrokiem na bok. Uśmiecham się krzywo. Zawsze, gdy czymś się denerwuję zaczynam się uśmiechać. Niejeden raz miałem przez to kłopoty.
WWWCzuję się jakbym osiadł na pożółkłych kartach Księgi Piasku. Oniryczny, oderwany od powolnych ruchów Wszechświata, niezależny w ten smutny sposób, w jaki bywają czarne dziury wędrujące poprzez Przestrzeń. Mrużę oczy przed siekącymi ziarenkami gnanymi pustynnym wiatrem.
WWWMasz zamiar odpowiedzieć?, wyrywa mnie z zamyślenia Agrafka.
WWWTak; jednak przez dłuższą chwilę po prostu milczę, popijając whisky.
WWWWydaje mi się, że próbujesz desperacko zwrócić na siebie uwagę, odpowiada za mnie dziewczyna. Jesteś typem człowieka, który naprawdę sobą nie jest nigdy. Nawet w snach zajmujesz się kreowaniem wizerunku. To dosyć smutne, nie móc poznać samego siebie. Zobacz, siedzisz przy barze, bo tak zazwyczaj czynią ci interesujący mężczyźni o smutnych oczach i mocnych rysach twarzy z filmów z lat pięćdziesiątych. Pijesz whisky, która nieco przekracza możliwości twego portfela, prawdę powiedziawszy nawet nie lubisz jej smaku, jednak mężczyzna pochylający się w alkoholowym amoku nad szklaneczką z grubego szkła wygląda w pewien sposób ciekawiej niż pijak przylepiony do kufla z piwem czy kieliszka wódki. Masz niemal czterdzieści lat, lecz wciąż ubierasz się tak jakbyś nigdy nie przestał studiować. Palisz papierosy bez filtra, które wytrzepujesz z miękkiej paczki, bo czy ktoś widział, by Humphrey Bogart palił Nevady w tekturowej paczce.
WWWSiedzę nieruchomo. Nie odzywam się, bo też co można powiedzieć, po usłyszeniu krępującej prawdy o swej powierzchowności.
WWWZ głośników sączy się zawodzący wokal Beth Gibbons. Idealnie wpasowuje się w klimat lokalu. Oczywiście jest to niezwykle subiektywna relacja. Dla kogoś innego, kto właśnie nie czuje ochoty wykrzyczeć wraz z Beth and nobody loves me, it’s true! Knajpa Macieja to po prostu knajpa Macieja.
WWWOdruchowo sięgam po papierosy, lecz przypominam sobie, co przed chwilą powiedziała Agrafka i nagle Lucky Strike wytrząśnięty z miękkiej paczki przestaje być tym, czym był dotąd. Symbolem męskości. Boskim atrybutem testosteronowej bestii w szarym prochowcu. Chryste Panie, myślę, krótki monolog jakiejś dziwaczki, a mnie się odechciewa palić. Koszmar. Co to za świat, w którym obce osoby nagle zamieniają ulubione nawyki, które doskonali się tyle czasu w nic nie znaczący absurd. Tak nie powinno być.
WWWCzuję się śmieszny moszcząc nieszczęsnego peta między wargami i przypalając go Zippo. By obrazek nabrał jeszcze więcej kiczowatej mocy brakuje tylko kapelusza i ponętnej Sally w czerwonej sukni mieniącej się cyrkoniami.
WWWSłuchaj, mówi Agrafka, wszyscy udają, że są kimś innym. Niewielu na świecie żyje ludzi, którym dobrze jest we własnej skórze. Po kąpieli stajesz przed lustrem, zaczesujesz włosy do tyłu i strojąc groźne miny wyobrażasz sobie, że masz na nazwisko Corleone. Normalne. Jadąc autem nagle kładziesz jedną rękę na kierownicy, drugą na drążku zmiany biegów i wyobrażasz sobie, że uciekasz przed agentami CIA. Fantazja na porządku dziennym. Źle dzieje się dopiero wtedy, gdy całe twoje życie zostaje podporządkowane tym snom na jawie. Tak jak w twoim przypadku. Sam już nie wiesz, kim byłeś, nim zacząłeś otaczać się rekwizytami nieprawdziwego ciebie. Chciałabym, żebyś, gdy wrócisz do domu poświęcił chwilę na przypomnienie sobie. To będzie trudne, zbyt długo tkwisz w tym złudnym świecie, jednak postaraj się. Spróbuj przywołać jakiś szczęśliwy dzień sprzed wielu lat, gdy naprawdę byłeś Eligiuszem Znajdą.
WWWWidziałem mnóstwo filmów, w których ktoś zupełnie obcy wie, jak główny bohater ma na imię i przeważnie miało to coś wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi, lub zgrabnymi palcami sięgającymi do tylnej kieszeni, gdzie spokojnie tkwi portfel. Powiedz mi zatem, Agrafko, skąd wiesz, jak się nazywam.
WWWDziewczyna uśmiecha się szeroko. Ten uśmiech nie jest manifestacją złowieszczych mocy, ani niczym podobnym. To po prostu szczery uśmiech.
WWWMoja wiedza ma nadprzyrodzone podłoże, mówi Agrafka, po czym zrywa się z krzesełka i wychodzi z baru.
WWWZaciągam się ostatni raz i gaszę papierosa w popielniczce z rżniętego szkła, myśląc o tym, że to dziwne spotkanie skończyło się przerażająco szybko. Można by je określić mniej więcej tak: przybyłam, obnażyłam, zostawiłam.
WWWCoś poszło nie tak?, pyta Maciej, stając naprzeciwko mnie ze skrętem w zębach.
WWWZnasz tą dziewczynę? To znaczy, czy bywała tu wcześniej?
WWWNie. Dzisiaj widziałem ją po raz pierwszy. Nie mogę się mylić, bo było nie było laska rzuca się w oczy, bynajmniej nie ze względu na oszałamiającą urodę.



Awatar użytkownika
Pierdoła
Kmiotek
Posty: 4
Rejestracja: ndz 03 paź 2010, 22:36
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Pierdoła » pn 04 paź 2010, 23:08

Nigdy jeszcze nie czytałam tak trudnego (choc to złe słowo raczej) tekstu. Niektóre zdania czytałam po parę razy, znaczenie niektórych słów sprawdzałam w google, ale warto było. Nie będę opisywac moich odczuc po przeczytaniu tego (mimo że pozytywne), bo za wysokie progi na Pierdoły nogi. Nie zrozumiałam tylko tej inicjacji, o co dokładnie chodziło? Bo mam zboczone skojarzenia, pewnie błędne :D



Awatar użytkownika
Luka w pamięci
Umysł pisarza
Posty: 770
Rejestracja: pn 16 sie 2010, 17:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Luka w pamięci » pn 04 paź 2010, 23:30

A ja sobie to opowiadanie dołączę do "ulubionych"... chociaż czytałam mnóstwo takich scenek i taki temat już mi się znudził.
To się czyta po prostu dla stylu... Genialne porównania i trafianie w samo sedno czegoś, czego wielu ludzi nie potrafi nawet porządnie ubrać w słowa.
Przeczytałabym absolutnie każdy gatunek, byle napisany takim stylem.



Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2799
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Postautor: ancepa » wt 05 paź 2010, 20:00

Michał Medwid pisze:Znasz tą dziewczynę?
tę - :D

oniryczny - w tekście występuje dwa razy, na początku i w środku tekstu. Nie jest to powtórzenie, ale wciąż brzmi pierwsze kiedy pojawia się drugie.

Wędrówka - w pierwszym zdaniu i drugim. Pewnie zamierzone powtórzenie. ;)

Co sądzę?

Coś w tym tekście jest, ale czegoś też brakuje.

Co jest:
czyta się gładko, historia wciąga, bohater jest nakreślony tak, że mam go przed oczami, fajne pomysły - mój ulubiony to "knajpa Macieja to knajpa Macieja" - takie coś mówi mi więcej niż tysiąc słów.
Czuć gorycz, zniechęcenie która sączy się leniwie i równomiernie przez całe opowiadanie.

Ale ta Agrafka..ona jest taka jakby jej nie było. Trochę jakby on ją tylko sobie wymyślił. Mówi i ma niebieskie oczy i ładna. Brak jej charakteru.
Nie lubię jak bohaterki sprowadza się do roli niby-postaci aby pogłębić głównego bohatera.

Podsumowując. Niby dobre, ale takie ponure. Zakładam, że tak po prostu musi być. :D

Nie mieszczę się w targecie. ;)
Pozdrawiam



Awatar użytkownika
Michał Medwid
Pisarz domowy
Posty: 51
Rejestracja: ndz 03 paź 2010, 20:56
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Michał Medwid » wt 05 paź 2010, 20:19

Ancepa, Agrafka to w moim zamyśle taki trochę Charon ludzkiej psyche. Jeszcze nie wiem, czy będzie miała wielkie znaczenie dla fabuły, czy też nie, w każdym razie widzę ją jako taką nieco ospałą, przytłumioną dziewczynę, o której zbyt wiele nie można na pierwszy rzut oka powiedzieć.

ancepa pisze:Mówi i ma niebieskie oczy i ładna


Maciej pisze:Nie mogę się mylić, bo było nie było laska rzuca się w oczy, bynajmniej nie ze względu na oszałamiającą urodę.

Agrafka nie jest ładna. :)

Cóż, ciężko coś powiedzieć o tekście na podstawie kilku pierwszych stron, a tylko tyle na razie tego utworu mam. Dziękuję jednak za opinie, i z chęcią poczytam ich więcej. Im więcej tym lepiej.

Luka w pamięci pisze:To się czyta po prostu dla stylu... Genialne porównania i trafianie w samo sedno czegoś, czego wielu ludzi nie potrafi nawet porządnie ubrać w słowa.

Luko w pamięci dzięki Ci za te słowa.

Pierdoło inicjacja przyjaźni Macieja z Eligiuszem nie polegała na głaskaniu się po penisach, wierz mi. :) Mam też wrażenie, że z kontekstu wyraźnie wynika, że chodzi o zainicjowanie przyjaźni. Chociaż lekkie niedopowiedzenia, zwłaszcza w sferze ludzkiej seksualności zawsze nadają rzeczy odrobinę pieprzu. Mimo to, to nie o taką inicjację chodzi, przykro mi :)



Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2799
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Postautor: ancepa » wt 05 paź 2010, 20:26

Michał Medwid pisze:Nie mogę się mylić, bo było nie było laska rzuca się w oczy, bynajmniej nie ze względu na oszałamiającą urodę.


Może jestem nadinterpretatorem, ale dla mnie oznacza to, że oszałamiająco piękna nie jest ale rzuca się w oczy - czyli ma coś w sobie, jest na tyle ładna aby przyciągnąć czyjś wzrok. ;)



Awatar użytkownika
Michał Medwid
Pisarz domowy
Posty: 51
Rejestracja: ndz 03 paź 2010, 20:56
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Michał Medwid » wt 05 paź 2010, 20:33

Agrafka, owszem ma coś w sobie, ale raczej coś wewnętrznego, co przyciąga uwagę. Może za słabo ją opisałem, ale tak już mam, że opisy bohaterów traktuję po macoszemu. Wyjątkiem jest Eligiusz, którego nakreśliłem dość szczegółowo, ale to akurat pasowało idealnie do konceptu. Agrafka, cóż, Agrafka to dziewczyna jakby wyjęta z jednej z powieści Murakamiego. Tweedowa marynarka, pali pety, niezbyt ładna, ale zwraca na siebie uwagę. Ale będę pamiętał o Twoich uwagach, przy dalszym pisaniu i późniejszych poprawkach.



Awatar użytkownika
Adrianna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2369
Rejestracja: pt 24 lip 2009, 17:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Adrianna » pn 18 kwie 2011, 23:53

Styl jest rzeczywiście ciekawy. Chociaż dla mnie momentami przyciężki. Pojawiają się świetne metafory i mocne, ładnie skonstruowane porównania, ale niekiedy też przeginasz. Taki przykład, co dla mnie jest już zgrzytem (bez rozbebeszania tekstu, bo to kwestie bardzo subiektywne):
Moja twarz oświetlona kilkoma lampkami wiszącymi nad barem przypomina groteskowo wyolbrzymiony rysunek schematyczny melancholii
Ten ciąg przymiotników i rzeczowników już zahacza o jakąś niegramatyczność.

Na pewno jeden z ciekawiej napisanych tekstów na forum (i że się tak wyrażę - bardziej świadomie). Robi wrażenie, poniekąd zmusza do wejścia w klimat. Bardzo intensywny. Ja tutaj nie jestem najlepszym odbiorcą - prosta ze mnie istotka - ale na swój sposób zafascynowało mnie.

Pozdrawiam,
Ada

Ach, zapomniałabym. Początek świetny. Jeśli miałby to być również początek powieści, to wg mnie świetne otwarcie.
No i żałuję trochę, że fragment tak krótki, bo mimo pewnej ciężkości - wciągnęło.



Awatar użytkownika
Kai Man
Pisarz osiedlowy
Posty: 313
Rejestracja: czw 07 kwie 2011, 09:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krążek na bagnie
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Kai Man » wt 19 kwie 2011, 10:43

No kurdeeee... Nic mnie nie raziło, nawet dziwna konstrukcja zdań, dialogów. Parę prostych prawd o nas, parę rozmów ze sobą... Trochę zazgrzytała końcówka rozmowy z Agrafką, tak jakbyś nagle stracił koncept i zakończył na siłę, ale mimo to, czytało się gładko. Dla pełni odbioru musiałbym posłuchać wszystkich Muz (większości nie znam :P )
Pozdrawiam, czekam na więcej.


Tacitisque senescimus annis
Najmądrzejsza rzecz, to wiedzieć co jest nieosiągalne, a nie w głupocie swojej, dążyć ku temu za wszelką cenę
- Zero Tolerancji -

Awatar użytkownika
Michał Medwid
Pisarz domowy
Posty: 51
Rejestracja: ndz 03 paź 2010, 20:56
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Michał Medwid » wt 19 kwie 2011, 15:56

Dzięki za odgrzebanie tego fragmentu. Co do niegramatyczności niektórych zdań, to tak już ze mną i moim pisaniem jest, że uwielbiam takie tasiemce językowe, które ciągną się za długo, za bardzo. Muzyka, która "występuje" w utworze to w większości rock z lat 60/70, którego gorąco polecam.




Wróć do „Wyróżnione teksty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości